Co czyni cię wyjątkowym, czyni cię niebezpiecznym

źródło
Na ekranach kin 4 kwietnia swoją premierę miał film pt. Niezgodna w reżyserii Neila Burgera. Film powstał na podstawie powieści pod tym samym tytułem autorstwa Veroniki Roth.

Beatrice Prior mieszka na ruinach Chicago. W mieście otoczonym przez wielki mur, który ma chronić mieszkańców przed „złem” zajmującym wyniszczone przez wojnę tereny. Władze państwa, by zapobiec dalszej wojnie, stworzyły nową strukturę społeczną składającą się z pięciu frakcji: Erudycji, Prawości, Serdeczności, Nieustraszoności oraz Altruizmu. Każdy mieszkaniec w wieku 16 lat przechodzi przez test, który ma za zadanie, na podstawie cech charakteru, ustalić, do której frakcji powinien należeć. Beatrice, urodzona i wychowana w Altruizmie, otrzymuje niezgodny wynik testu, co oznacza, że posiada więcej niż jedną z najważniejszych cech charakteru dla każdej z frakcji. Aby nie zostać wykluczoną ze społeczeństwa, musi się wykazać sprytem i odwagą oraz uważać na osoby, które polują na Niezgodnych. 
źródło
Dobór aktorów do filmu to strzał w dziesiątkę. Miło jest zobaczyć na ekranie nowe twarze. Młodzi aktorzy poradzili sobie świetnie z zagraniem swoich ról. Muszę pochwalić Theo Jamesa, który świetnie wczuł się w swoją postać. Miał być odważny, niebezpieczny, wytrzymały i owszem, taki był, ale oprócz tego w jego oczach możemy zobaczyć wszystkie inne emocje: miłość, wrażliwość, czułość. Chciałam pochwalić także Ashley Judd, która genialnie ukazała przemianę swojej bohaterki. Natomiast Jai Courtney i Kate Winslet, po których można się było wiele spodziewać, wypadli słabo na tle młodych aktorów. 
Wielkie brawa za dobór strojów. Wszystko świetnie ze sobą współgra i pasuje do poszczególnych frakcji. Jedynym minusem jest dla mnie jaskinia Nieustraszonych, która mi się nie podobała. Inaczej ją sobie wyobrażałam. 
Akcja w filmie jest monotonna, toczy się na jednym poziomie. Cały czas się coś dzieje, widz nie ma chwili wytchnienia. W połowie filmu staje się to po prostu nudne. Wątek miłosny pomiędzy Beatrice a Cztery został przedstawiony lepiej niż w książce. Staje się świetnym tłem dla głównej fabuły filmu. 
źródło
Ja, jako osoba, która przeczytała powieść, czuję pewien niedosyt. Uważam, że parę istotnych szczegółów pominięto. Mimo to jestem zadowolona z ekranizacji jednej z moich ulubionych książek. 
Mam nadzieję, że w kolejnych częściach zostaną poprawione te drobne mankamenty. 

Leave a comment



nataliazdzieblowska

8 lat ago

Musze koniecznie obejrzeć ten film! :3

Anonimowy

8 lat ago

Dobrze napisane 🙂

sylwiatylkowska

8 lat ago

muszę obejrzeć film, ale najpierw przeczytać książkę 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia