Czasem przed okrutną teraźniejszością ratują jedynie słowa…

źródło
Gdy dochodzi do próby czasu, a życie przestaje mieć znaczenie, pozostaje mieć tylko nadzieję, że wszystko się ułoży. Kiedy świat daje się terroryzować przez jedną osobę, zaś wszystko inne przestaje istnieć, jedno zaczyna kwitnąć: chęć posiadania odrębności. Czasy wojny dla nikogo nie są dobre. Nawet wielkie dzieła sztuki odgrywają w nich poważną rolę. Te, które uważane są za obrazę kraju, zostają niszczone. Lecz co, jeżeli pojawia się ktoś, kto rozumie dostatecznie wszelakie słowa? Czy jedna osoba potrafi zmienić świat na lepsze? Jakie próby musi przejść i jakie cierpienie, by żyć tak, jak powinien każdy człowiek?

Książki w życiu małej Liesel Meminger, Niemki z pochodzenia, zaczynają odgrywać ważną rolę w tragicznych okolicznościach. Jej młodszy brat ginie w pociągu z powodu choroby. Podczas jego pogrzebu mała Liesel znajduje Podręcznik grabarza. To właśnie ta książka budzi w niej pasję czytania, wkrótce też żądzę posiadania innych książek.
Wojna dla dziewczyny wiąże się z różnymi zmianami. Hitlerowskie rządy powodują, że jej biologiczna matka decyduje się oddać ją w ręce innych ludzi. Choć na początku mała Liesel nie pała sympatią do nowych rodziców, wkrótce odkrywa, że Hubermannowie stają się jej prawdziwą rodziną. Jej nowy dom, który znajduje się przy ulicy Himmelstrasse, gwarantuje jej wiele niesamowitych przygód. Jedną z nich okazuje się przetrzymywanie w piwnicy Żyda, który staje się dla Liesel kimś bardzo ważnym.
Dorastająca Liesel podejmuje się różnych kradzieży i przeżywa wiele przygód, w których głównym obiektem są książki. Lecz czy słowa w nich zapisane nie są kłamstwem? Dziewczyna odkrywa, że to, co piękne w czasach jakich żyje, staje się zbyteczne. Wojna zbiera swe żniwo tak niespodziewanie, jak niespodziewanie przychodzi. Co na to Złodziejka Książek?
Gdy czasy Hitlera, okrutnego wodza Niemiec, jak i narracja Śmierci, która widzi wszystko, staje się w książce głównym tłem, wiedz, że niosą one w sobie coś innego. Gdy zaczęłam czytać tę książkę, z taką właśnie myślą doszłam do wniosku, że w czasy wojny wkraczam po raz kolejny, choć wcale tego tematu nie lubię. Nic dziwnego, że zawsze omijam tę tematykę w książkach. Wojna niesie bowiem za sobą wiele bólu i śmierci. Złodziejka książek już od początku jest tego przykładem.
W momencie gdy przekładamy kartki, zauważamy, jak główna bohaterka angażuje w swe życie nowe cele. Jej pasją i obsesją stają się książki, zaś chęć, by je zrozumieć i przeczytać, jest jej manią. Bowiem Liesel to specyficzne dziecko. Ma dojrzałą naturę pomimo tego, że posiada młode serce. Wszystko to zauważa Śmierć, która przenosi dusze zmarłych. Nie należy jednak bać się tej istoty. Wręcz przeciwnie. Wraz z czytaniem tej lektury Śmierci zaczyna się szczerze współczuć.
Złodziejkę  książek pokochały miliony osób, a sam autor stał się ulubieńcem historyków. Odkrywa on bowiem, własnym stylem pisania, że warto niekiedy naginać reguły. Jego powieść łamie stereotypy zwyczajnych książek. Jest bardzo specyficzna, ponieważ zawiera nie tylko słowa, lecz też rysunki. Mało jest takich lektur na rynku, zwłaszcza tych poruszających dodatkowo tak ważne tematy. Ponadto należy wspomnieć raz jeszcze, iż autor uczynił narratorem istotę, którą niekoniecznie każdy pragnie poznać bliżej. On za to wiedział, że nikt tak dobrze nie opowiedziałby całej historii Liesel, jak właśnie uczyniła to postać Śmierci. 
Zabił się, bo kochał życie.
Jeśli chodzi o sam pomysł, to pan Zusak jak najbardziej dał popis swojej fantazji. Przyznam jednak, że początek książki niezbyt przypadł mi do gustu. Wydawał mi się niezbyt ciekawy. Akcja posuwa się naprzód dość powoli, przez co często podczas czytania odczuwałam nudę. Cieszyłam się jednak, gdy fabuła się rozwinęła. Być może stało się to za sprawą bohaterów, którzy pojawili się, urozmaicając akcję.
Tym, co jeszcze bardziej posuwa akcję naprzód, jest sam fakt, że gdy przyzwyczaiłam się do stylu autora, to zauważyłam, że jego historia wniosła wiele do mego serca. Przede wszystkim przybliżył mi on widmo wojny i tego, jak zmieniła ona życie ludzi. Zusak udowodnił także, że nie tylko narody, które były przez Hitlera atakowane, go nienawidziły. Bohaterowie książki są przykładem na to, że jako zwykli cywile również nie pałali do niego sympatią. To pozwala mi inaczej spojrzeć na ludność Niemiec.
Biorąc pod uwagę całość, jestem pewna, że nie sposób jest porzucić tę książkę niedoczytaną. Jak wspomniałam, autor przekazuje przez nią wiele pozytywnych uczuć, które później gnieżdżą się w sercu czytelnika. Dzięki temu możemy docenić to, jak wiele mamy w życiu dobrego na co dzień. Podsumowując, pragnę podkreślić, że jeśli sam początek wyda się niektórym nijaki, nie należy się zniechęcać. Akcja rozwija się i przyciąga. Pozytywem działa jest też samo zakończenie książki, które wyciska z oczu łzy wzruszenia.

Był sobie raz dziwny mały człowieczek… powiedziała, zaciskając pięści.   I była strząsaczka słów. (…) Czy to ty? spytała. Czy to z twojego policzka wzięłam nasionko?

Polecam książkę zarówno fanom historii, jak i prawd o życiu w czasie wojny. Znajdą w niej miejsce również ci, którzy potrafią otworzyć się na cierpienie innych. Znalezienie tego w sobie nie wszystkim jest pisane. Polecam gorąco.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia