Błądze, lecz wierzę – motyw nadziei cz. III

źródło
Kiedy piszę o nadziei, czuję się jak kieszonkowiec, który chce wykraść ze snickersa tylko orzeszki. Jedyne, co mogę zrobić, pisząc ten artykuł, to przekazać wam słowa, choć na ich potwierdzenie mam tak niewiele. Mówiłam już, że nie wierzę w całkowitą utratę nadziei. Nie wierzę albo nie chcę tego robić. Widziałam sportowców, którzy nie byli faworytami, a jednak coś niosło ich do celu, i uskrzydleni, stawali na pierwszym miejscu podium. Spotykałam zwierzęta głodne i opuszczone, a jednak ciągle radośnie merdające ogonkami. Znam ludzi, którzy podnieśli się z tragedii. Wszyscy jeszcze żyją, walczą, bo to coś ich prowadzi. My, ludzie, boimy się rzeczy nienazwanych. Opisujemy, że coś było dobre lub złe, ciemne, jasne. Nadajemy kształt zjawiskom przyrody, określamy wygląd marzeń, uczłowieczamy nawet uczucia. Stworzyliśmy obraz nadziei, a teraz bez skrupułów poddajemy go wszystkim możliwym torturom. Debatujemy nad jej sensem, kłócimy się o to, czy istnieje, przekonujemy jedni drugich, że jest wieczna albo można ją utracić. We wszystkim gubimy gdzieś najważniejsze życiowe racje. Przeoczyliśmy prawdę o tym, że po prostu… jest.


Uwielbiam Wisławę Szymborską odkąd przeczytałam wiersz Kot w pustym mieszkaniu. W pewnym sensie on również pasuje do obowiązującego motywu i przytoczę go w kolejnym artykule. Tymczasem przygotowałam dla was dwa inne utwory tej autorki, oba równie piękne i urzekające.

W samej osobie Wisławy Szymborskiej przeszkadza mi tylko jedna rzecz, której nikt na Ziemi nie zdoła naprawić – to, że już nigdy niczego nie napisze.
źródło

Schyłek wieku

Miał być lepszy od zeszłych nasz XX wiek.
Już tego dowieść nie zdąży,
lata ma policzone,
krok chwiejny,
oddech krótki.



Już zbyt wiele się stało,
co się stać nie miało,
a to, co miało nadejść,
nie nadeszło.


Miało się mieć ku wiośnie
i szczęściu, między innymi.


Strach miał opuścić góry i doliny.
Prawda szybciej od kłamstwa
miała dobiegać do celu.


Miało się kilka nieszczęść
nie przydarzyć już,
na przykład wojna
i głód, i tak dalej.


W poważaniu być miała
bezbronność bezbronnych,
ufność i tym podobne.


Kto chciał cieszyć się światem,
ten staje przed zadaniem
nie do wykonania.


Głupota nie jest śmieszna.
Mądrość nie jest wesoła.


Nadzieja
to już nie jest ta młoda dziewczyna

źródło

et cetera, niestety.


Bóg miał nareszcie uwierzyć w człowieka
dobrego i silnego,
ale dobry i silny
to ciągle jeszcze dwóch ludzi.


Jak żyć – spytał mnie w liście ktoś,
kogo ja zamierzałam spytać
o to samo.


Znowu i tak jak zawsze,
co widać poniżej,
nie ma pytań pilniejszych
od pytań naiwnych.





źródło

Uśmiechy


Z większą nadzieją świat patrzy niż słucha.
Mężowie stanu muszą się uśmiechać.
Uśmiech oznacza, że nie tracą ducha.
Choć gra zawiła, interesy sprzeczne,
wynik niepewny – zawsze to pociecha,
gdy uzębienie białe i serdeczne.

Muszą życzliwe pokazywać czoło
na sali obrad i płycie lotniska.
Ruszać się żwawo, wyglądać wesoło.
Ów tego wita, ten owego żegna.
Twarz uśmiechnięta bardzo jest potrzebna
dla obiektywów i dla zbiegowiska.

Stomatologia w służbie dyplomacji
spektakularny gwarantuje skutek.
Kłów dobrej woli i siekaczy zgodnych
nie może braknąć w groźnej sytuacji.
Jeszcze nie mamy czasów tak pogodnych,
żeby na twarzach widniał zwykły smutek.

Ludzkość braterska, zdaniem marzycieli,
zamieni ziemię w krainę uśmiechu.
Wątpię. Mężowie stanu, dajmy na to,
uśmiechać by się tyle nie musieli.
Tylko czasami: że wiosna, że lato,
bez nerwowego skurczu i pośpiechu.
Istota ludzka smutna jest z natury.
Na taką czekam i cieszę się z góry.

Nie wiem, czy u was jest dzisiaj słonecznie czy ponuro. Może macie jakieś problemy, a raczej na pewno tak jest, bo kto ich nie ma? W każdym razie mam nadzieję, że dzięki tym wierszom chociaż na chwile na waszych ustach pojawił się uśmiech.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia