Błądzę, lecz wierzę – motyw nadziei cz. IV

źródło
Nadzieja to słowo, które posiada pozytywny wydźwięk. Wspominałam już kiedyś, że ogłaszając sierpień motywem nadziei, liczyłam, że będę miała możliwość naładować was dawką pozytywnej energii. Okazało się to bardzo trudnym zadaniem. Myślę, że pisanie wierszy smutnych spowodowane jest większym zapotrzebowaniem na tego typu poezję. Ludzie szczęśliwi są tak zaabsorbowani swoją radością, że raczej rzadziej siadają do tomiku. A przynajmniej takie mam wrażenie. To mogłoby wytłumaczyć, dlaczego tak pozytywny motyw, jakim jest nadzieja, w tak wielu przypadkach skonstruowany jest na zasadzie patosu i rozpaczy. Niemniej jednak – mimo że zadanie było trudne – udało mi się do ostatniego artykułu tego miesiąca odnaleźć i zamieścić dwa piękne wiersze, które napawają optymizmem. Przeczytajcie…

Dzisiaj zestawiam ze sobą dwóch różnych poetów, których połączył właśnie motyw nadziei. Myślę, że księdza Twardowskiego nie muszę nikomu przedstawiać, dlatego przez chwilę skupię się na amerykańskiej poetce Emily Dickinson.
Coś dla zagorzałych czytelników, trochę teorii.

Urodzona 1830 w Amherst w stanie Massachusetts. W czasie życia Emily Dickinson w czasopismach ukazało się – anonimowo i bez jej wiedzy – siedem wierszy. Po śmierci poetki jej młodsza siostra Lavinia odkryła w zamkniętym na klucz kuferku rękopisy 1775 wierszy Emily. Z publikacji niektórych z nich w ogóle zrezygnowano w obawie przed opinią publiczną. Wydane wiersze zdobyły sporą popularność, a ich autorkę zaczęto nazywać pustelnicą z Amherst. Dopiero w 1955 roku ukazała się kompletna edycja poezji Emily Dickinson zredagowana przez Thomasa H. Johnsona. Po wydaniu tych wierszy medytacyjna liryka Emily została w pełni doceniona, a autorkę uznano za najwybitniejszą i najbardziej oryginalną poetkę amerykańską.

źródło
ks. Jan Twardowski Jesteś

Jesteś — bo chociaż jesień
renta jak trumienka w kieszeni
jeszcze przyszłość jak cielę na razie mówi niewiele
trzy pióra na głowie czapli które wróżą szczęście
to co tak niemożliwe że na pewno będzie
parasol co się uśmiecha do deszczu
jędza całowana na dzień dobry
drozd z białym kuperkiem co nie zginął w zawiei
miłość zdjęta z krzyża
jesteś — bo skąd tyle jeszcze nadziei

Emily Dickinson – „Nadzieja” jest tym upierzonym…

„Nadzieja” jest tym upierzonym
Stworzeniem na gałązce
Duszy – co śpiewa melodie
Bez słów i nie milknące –


W świście Wichru – brzmi uszom najsłodziej –
I srogich by trzeba Nawałnic –
Aby spłoszyć maleńkiego ptaka,
Co tak wielu zdołał ogrzać i nakarmić –


Śpiewał mi już na Morzach Obcości –
W Krainach Chłodu –
Nie żądając w zamian Okruszka –
Choć konał z Głodu

Przekład: Stanisław Barańczak

Obiecanego wiersza Wisławy Szymborskiej Kot w pustym mieszkaniu nie będzie, bo niestety się nie zmieścił. Polecam przeczytać i liczę, że uda mi się użyć go w kontekście innego motywu.

Zostawiam was z piosenką. Zapewne niektórzy ją znają, a inni mają okazję poznać dopiero teraz. O nadziei w wykonaniu… Jaskra.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia