Wakacje w Goslarze…

Podczas tych wakacji Bardzo Szczęśliwy Przypadek sprawił, że dane mi było spędzić trzy tygodnie w niemieckim miasteczku Goslar. Jest to niewielka miejscowość leżąca w samym środku Niemiec, u podnóża gór Harz.

Miasteczko ma bogatą historię, ale nie będę was przecież nią zanudzać w połowie upalnego sierpnia. Wspomnę tylko o tym, że mieściła się tam chociażby rezydencja królów i cesarzy niemieckich, oraz o tym, że historia miasta jest niemal nierozerwalnie związana z górnictwem. 
Rammelsberg

Bo Goslar jest, a raczej był miasteczkiem górniczym. Swojego czasu wydobywano tam najwięcej miedzi, cynku i ołowiu. I pisząc najwięcej, nie mam na myśli Niemiec czy nawet Europy, tylko cały świat. Oprócz metali wydobywano tam także srebro i kamienie szlachetne. 

Tamtejsza kopalnia Rammelsberg została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dziś jest otwarta dla zwiedzających, mieści się tam też muzeum. Cóż, być może nie bywacie często w zabytkowych niemieckich kopalniach, więc napiszę, jak tam jest: ciemno, ciasno i wilgotno. Czyli właśnie tak, jak kocham. 
A jeśli mowa o UNESCO, warto też wspomnieć o świetnym systemie wodnym, który również został wpisany na listę. Co to oznacza? Że woda jest naprawdę mineralna. Nie taka, jak nasza Cisowianka. Czuć ten posmak w najzwyklejszej, zdawałoby się taniej wodzinie z kiosku. Co jeszcze? Wielu ludzi w Polsce pija wdzięcznie brzmiącą kranówę. U nas to picie nie jest szczególnie rozsądne, bo właściwie nie wiadomo, co w tych naszych kranach płynie. Otóż w Goslarze można pić wodę z kranu do woli i ma się przy tym stuprocentową pewność, że alles in Ordnung. 

Goslar się rozszalał z tym UNESCO. Albo to UNESCO szaleje za Goslarem. Oto przedstawiam wam trzeci obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa: goslarska starówka! 
Tutaj nie jest tak jak z kopalnią i systemami wodnymi, przy których trzeba się trochę pogłowić, poczytać czy postudiować, żeby stwierdzić, jak są cenne: zaręczam wam, że nawet najmniej rozgarnięty Kowalski w swoich skarpetkach i sandałach na pierwszy rzut oka stwierdzi, że stare miasto jest absolutnie niesamowite. I kiedy przechodzisz przez plac główny, ze złotym orłem na fontannie, spacerujesz urokliwymi uliczkami, patrzysz na wspaniałe domy szkieletowe, widzisz firanki w oknach i zwracasz uwagę nawet na ozdobnie wykonane numery domów, zastanawiasz się, jak by to było mieszkać w tym miejscu. Na mnie starówka wywarła ogromne wrażenie i za pierwszym razem, gdy ją zwiedzałam, miałam uczucie, że przeniosłam się w czasie.
Jeśli lubicie, kiedy góry malują miasteczku pocztówkowe niemal tło, kiedy starówka ma duszę, kiedy nie szwenda się wszędzie tłum turystów i kiedy czuć, że miejscowość jest długowieczna i że ma historię, Goslar jest dla was. Zapraszam!

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia