Pocztówka znad morza

źródło
Kolorowe i czarno-białe. Z brokatem, wstążkami albo bez dodatków. Z krajobrazem, okazjonalne, a może stylizowane na stare, przedwojenne? Jakie by nie były, pocztówki i kartki zawsze cieszyły się dużym powodzeniem, a adresatom sprawiały ogromną radość. Dziś odchodzą do lamusa, ustępując miejsca elektronicznym odpowiednikom.

Pamiętam czas, kiedy zbliżały się święta, obojętnie, czy to Wielkanocne, czy Bożego Narodzenia, a rodzina siadała do stołu i zabierała się do wypisywania kartek, by móc je potem zanieść na pocztę, gdzie kolejki kończyły się przy drzwiach. Dla wielu był to swego rodzaju rytuał, a nawet tradycja. Pocztówki zwykle dochodziły już po uroczystym dniu, co wcale nie odbierało im oczywistego uroku, a wręcz sprawiało, że stawały się niejako przedłużeniem świętowania.

Ilekroć jestem w jakimś osobliwym miejscu, staram się wysłać widokówki do rodziny i najbliższych znajomych, jednak niewiele osób kultywuje jeszcze ten miły zwyczaj. Teraz wolimy zrobić zdjęcie naszym smartphonem, przerobić je w edytorze i wysłać w wiadomości. A na współczesnych kartkach świątecznych mikołaj wchodzi przez komin, a zajączek radośnie kica – oczywiście na ekranie komputera. 
Zaryzykuję stwierdzenie, że technologia odbiera nam radość z rzeczy, które dawniej były czymś oczywistym i często wyczekiwanym. Nic nie zastąpi widokówki znad morza albo górskiego krajobrazu na papierze. Jednak pamiętam, że jako dziecko najbardziej cieszyły mnie kartki urodzinowe i imieninowe. Zawsze pisane odręcznie życzenia, maleńkie serduszka i rysunki obok podpisu oraz kolorowe koperty z Szanowna Pani przy nazwisku sprawiały mi ogromną radość. Odnajdywane po latach przywoływały miłe wspomnienia, których na pewno nie ożywi elektroniczny obrazek zagubiony gdzieś na dysku komputera. 
Pewnie to drobiazg – przecież wszystko teraz idzie do przodu. Technologia rozwija się w tak zawrotnym tempie, że czasem nie nadążamy śledzić wszystkich nowinek. To było tylko kwestią czasu, że pocztówki zostaną wyparte przez kartki elektroniczne. Jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że technologiczny pęd może zabrać nam nie tylko widokówki i listy. Obyśmy nie zamienili prawdziwych emocji na emotikony

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia