Inny świat – Lakrima

źródło
Choć wydarzenia bywają podobne, nigdy nie wrócisz do żadnej sekundy minionego życia. Czasem czas bywa wrogiem, czasem sprzymierzeńcem. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak bardzo otaczający cię świat może zmienić się w przeciągu paru chwil?

Emily traci swoją ukochaną siostrę, nie może sobie poradzić z bólem, który został po jej stracie, i postanawia ze sobą skończyć, aby w śmierci znaleźć ukojenie.
Staje nad przepaścią, by spełnić swój plan, i skacze, jednak – ku jej zdziwieniu – nie umiera.
Trafia do innego świata, świata benefitów, czyli istot doskonalszych i piękniejszych niż ludzie.
Nic w tym dziwnego – benefici mają w sobie anielską krew.
Okazuje się, że Emily jest dla nich bardzo ważną osobą, ma ona bowiem wypełnić misję, a jak się z niej wywiąże?
Tymi pięknymi istotami włada zła królowa Alice. Nasza bohaterka ma za zadanie ocalić Lakrimę, czyli krainę benefitów, przez okrucieństwem i żądzą krwi bezdusznej władczyni.

Czy jej się to uda? Czy będzie na tyle silna by pokonać złą królową?

Emily słyszy głosy zmarłych osób i widzi ich bezcielesne postacie. Dowiaduje się, że pełni funkcję Łowczyni Dusz, a zmarli maja dla niej misję, dlatego Emily staje na przedzie benefitów i wyrusza w tajemniczą podróż.

Jak zakończy się ta historia? Czy będzie happy end?
Niestety po wielu przemyśleniach i próbach ukazania książki w dobrym świetle, byłam na straconej pozycji. Autorka miała niezły pomysł na powieść, mimo że schemat jest dość oklepany. Powstała kraina benefitów i piękne postacie, lecz na tym się kończy. Nic tak naprawdę nie jest należycie opisane. Czytelnik nie zna genezy powstania tych istot, nie wie, co jest ich celem, nie wie, o co walczą. Ta książka to jedna wielka zagadka.
Tyczy się to również jej tytułu – Łowczyni dusz. Ma ona za zadanie sprowadzać spokój na dusze zmarłych, a w całej książce uratowała może z trzy, i to nie ona je łowiła, tylko dusze same do niej przybywały.
Istotnym wątkiem jest intryga złej królowej, która chce zniszczyć krainę, lecz nie mam zielonego pojęcia dlaczego, po co lub co było tego przyczyną. Nie wiem, do czego zmierza ta historia.
Najmocniejszym aspektem tej pozycji jest okładka. Dopasowana do motywu przewodniego, stonowana, aż miło patrzeć. Fajną rzeczą są też początki rozdziałów oznaczone maleńkimi piórkami.
Reasumując, według mnie szata graficzna jest bez zarzutów, jednakże w książce chyba nie tylko o to chodzi 🙂
Muszę przyznać, że napisanie tej  recenzji nie było dla mnie miłym doświadczeniem, bo nie lubię krytykować innych. Ubolewam nad faktem, że nie udało mi się znaleźć więcej pozytywnych aspektów tej pozycji, lecz kto wie – może wam się uda i dostrzeżecie w tej książce coś, czego ja nie mogłam.
Autorka jest młodą pisarką i wszystko jeszcze przed nią 🙂 Mam nadzieję, że jeszcze mnie pozytywnie zaskoczy swoimi dziełami.

Leave a comment



angelikazdunkiewiczkaczor

7 lat ago

W zupełności zgadzam się z tą recenzją. Autorka ma dobre pomysły, ale brakuje jej warsztatu – tego jednak można się nauczyć 😉

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia