Świąteczno-językowe obserwacje

Obchodzimy właśnie kolejne święta Bożego Narodzenia. Jak co roku, każdy z nas przygotował na ten czas stosy kartek z życzeniami i biegał za świątecznymi upominkami, żeby tylko zdążyć przed pierwszą gwiazdką. Niektórzy preferują osobiste życzenia, pisane odręcznie, składane od serca, wyrażające uczucia, nie – będące kalką tych przygotowanych przez drukarnie; inni – nie zważając na treść, podążają za formą – w końcu to święta, wszystko musi „jakoś wyglądać”. Mimo że dzisiejszy artykuł ma poruszać kwestie błędów językowych, warto choć na chwilę zatrzymać się i pomyśleć nad tym, do czego zmierza dzisiejszy świat. Święta stają się jedynie czasem wolnym od pracy, czasem objadania się smakołykami… Gdzie podziała się tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie, kultywowana od lat? Czy tym, co po niej zostało, jest tylko biały opłatek, choinka i karp?
Nasza przedświąteczna egzystencja ogranicza się do sprzątania i przygotowywania wigilii. Jesteśmy tak zabiegani, że zapominamy o tym, co powinno być najważniejsze w tym świątecznym czasie. Rodzina, miłość, dobroć, pojednanie. Czy naprawdę chcemy, aby wszystkie te wartości przeminęły tak, jak przemija moda? 
Po co poruszam ten temat? Mam mówić o języku. I będę. Po zadaniu masy pytań retorycznych przechodzę w końcu do istotnej kwestii – błędów językowych „przychodzących” wraz ze świętami. 
Czy piszecie jeszcze kartki świąteczne, listy, czy wysyłacie znajomym pocztówki? A może i ten rytuał stał się już przestarzały, a miejsce papieru i długopisu zastąpiły błyskawiczne e-maile, posty na Facebooku i smsy? Nie neguję kwestii, że ważna jest pamięć oraz sam fakt, że w ogóle składamy życzenia. To, w jaki sposób każdy z nas obchodzi święta, również jest jego osobistą sprawą. Tylko czy na pewno forma to wszystko? Nie sądzę, żeby w schemacie tkwiło sedno tego, co chcemy przekazać bliskim na święta; a mimo to wyciągamy rękę do innowacji, sięgamy po pierwsze lepsze kartki, byle je wysłać i mieć to z głowy… Z jednej strony nie jest to wyłącznie nasza wina – niemal wszystkie świąteczne kartki są już opatrzone tekstem życzeń; z drugiej jednak – może warto ten raz w roku poświęcić chwilę swojego wolnego czasu, by włożyć kawałek swojego serca w składanie tych życzeń i by dać bliskim coś od siebie? 
Znowu za bardzo popłynęłam i zamiast dojść do sedna sprawy, zaczęłam się roztkliwiać. Przechodzę więc do rozważenia kwestii błędów językowych… na kartkach świątecznych! Postanowiłam, że Święta w Essentii są niepowtarzalną okazją do tego, by połączyć jedno z drugim i stworzyć świąteczno-językowe obserwacje. 
Punkt pierwszy: św. Mikołaj jest tylko jeden.
źródło

Dookoła aż roi się od mikołajów (sic!) – w czerwonych czapkach z białym pomponem i długą doklejoną brodą oraz w czerwonym płaszczu, z dużym czarnym workiem zarzuconym na ramię. To, moi drodzy, jest… Mikołaj, nie św. Mikołaj, żyjący w III-IV w, pochodzący z Miry i będący biskupem. Język polski jest niezwykle skomplikowany, a więc i od tej reguły zdarzył się wyjątek. Istnieje bowiem Święty Mikołaj – „ikona popkultury” – który w powszechnej świadomości zastępuje postać biskupa z Miry i wykorzystuje ją do stworzenia własnej – postaci wspomnianej powyżej (w płaszczu, z brodą i workiem prezentów). Skądś się to musiało wziąć… Jak się domyślacie, i ta tradycja ma amerykańskie korzenie. Dlatego też wszystkie dzieci wysyłają listy właśnie do owego Świętego Mikołaja, by ten 6 grudnia zostawił w ich butach drobne upominki. 

Punkt drugi: Nowy Rok to święto, nie cały rok. 
„Szczęśliwego Nowego Roku” – tak się teraz pisze. Względy okolicznościowe i uczuciowe, jak zwykle, mają ogromne znaczenie, a polszczyzna… jest jaka jest – pełna zagadek. Otóż Nowy Rok (pisany wielkimi literami) to święto, które obchodzone jest 1 stycznia na znak rozpoczęcia nowego roku kalendarzowego. Co za ironia losu – cały problem omówiłam w jednym zdaniu. Chyba nie muszę mówić nic więcej… nowy rok się zbliża!
Punkt trzeci: Sylwester to imię męskie.
Udanego Sylwestra też się życzy. Mimo że każdy wie, że chodzi tu o huczną zabawę organizowaną zawsze 31 grudnia, można by wnioskować, że życzymy… udanego mężczyzny o imieniu Sylwester. Jak powinniśmy wiedzieć, nazwy obrzędów zapisuje się małą literą – zatem życzmy każdemu Sylwestrowi (i nie tylko) szampańskiego sylwestra!
Punkt czwarty: Wigilia nie rozpoczyna się wraz z nadejściem pierwszej gwiazdki.

24 grudnia to Wigilia – święto rozpoczynające okres świąt (!) Bożego Narodzenia. Cały dzień obfituje w szereg obowiązków związanych z przygotowaniem wigilii – kolacji, do której zasiądziemy, gdy zabłyśnie na niebie pierwsza gwiazdka. W Wigilię spożywamy więc wigilię. To logiczne. 








Punkt piąty, ostatni: gwiazdka, ach ta gwiazdka. 
Gwiazdka to Wigilia i święta Bożego Narodzenia. Przyjęło się, że w tym okresie (dokładniej: w Wigilię) dostajemy prezenty. Dostajemy je na gwiazdkę – i wcale nie chodzi tu o tę piękną, błyszczącą na niebie gwiazdę. 
W końcu mogę zapytać Was o to, co dostaliście na gwiazdkę i czy smakowała Wam wczorajsza wigilia oraz z całego serca życzyć Wam i Waszym rodzinom ciepłych świąt Bożego Narodzenia i wspaniałego sylwestra, którego nie zapomnicie przez cały nowy rok. 
Niech Wam się, kochani, darzy!

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia