W poszukiwaniu Znaku Ateny

źródło
Rozstania są bardzo trudne. Rozdzierają serce, przyprawiają o ból, którego nie da się opisać. Rozłąki sprawiają, że wszystko traci sens, że życie staje się o wiele trudniejsze. Najgorsze są takie niespodziewane, w przypadku których nawet nie zdążyło się pożegnać z ukochaną osobą. Bo los nie sprzyjał, a teraz… nie wiadomo nawet, czy będzie dane spotkać się znowu. Ale rozstania to nie tylko smutek, bo jest w nich coś pięknego. W rozstaniach najpiękniejsze są powroty.

Tytuł: Znak Ateny
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Annabeth boi się ponownego spotkania z Percym po sześciu miesiącach rozłąki. Obawia się tego, że chłopak się zmienił i jego greccy przyjaciele nie są mu już potrzebni. Ale gdy wreszcie się z nim spotyka, jej wątpliwości ulatniają się w jednej chwili. Razem z resztą przedstawicieli z Obozu Herosów próbuje zawiązać sojusz z Rzymianami. Porozumienie to ma pomóc im w walce z Gają i zebrać Siódemkę z Wielkiej Przepowiedni. Jednak sprawy się komplikują. Leo bez ostrzeżenia rozpoczyna atak na Obóz Jupiter i herosi są zmuszeni uciekać. Tak oto rozpoczyna się ich wielka podróż do Rzymu, przepełniona przeszkodami i trudnymi wyborami. Herosi będą musieli pokonać gigantów i uwolnić Nica, a Annabeth zupełnie sama zmierzy się ze swoim największym strachem, podążając za Znakiem Ateny… Dokąd zaprowadzą ją te poszukiwania? Czy półbogowie zdążą dotrzeć na czas i uratować Nica? Czy przeżyją to starcie?
Znak Ateny to trzecia część genialnej serii o greckich i rzymskich herosach. Robi się coraz niebezpieczniej. Przepowiednia zaczyna się spełniać… Z niecierpliwością oczekiwałam chwili, gdy Siódemka wreszcie będzie w komplecie. O ile w pierwszej części brakowało mi Percy’ego, w drugiej: półbogów z Obozu Herosów. A tu wreszcie wszyscy byli razem. Choć nie na długo. Po przeczytaniu książki doszłam do wniosku, że autor lubi znęcać się nad swoimi postaciami. I czytelnikami też. Bez przerwy rzuca im kłody pod nogi, sprawia, że podejmują złe decyzje, które będą ich wiele kosztować, a nawet doprowadzać do zguby. A ich przeszłość jest bardzo trudna. Nie ma osoby, która miałaby łatwo. Tylko śmierć, cierpienie i niezrozumienie. Ale życie herosa nie jest łatwe. Pozostaje tylko podziwiać to, że jakoś sobie z tym radzi, i współczuć mu takiego losu.

Tak naprawdę bardzo zżyłam się z bohaterami. Rzadko zdarza mi się aż tak bardzo związać z postaciami i przeżywać wszystko razem z nimi. Myślę, że to zasługa autora i jego umiejętności. Potrafi tak dobrze wykreować swoich bohaterów, że wydają się niemal realni. I bliscy. A czasem nawet przypominają kogoś, kogo się zna… Z każdą nową książką tego autora lubię ich coraz bardziej, zwłaszcza Leona. Podobało mi się to, że mimo trudnych chwil potrafił się uśmiechnąć. Humor był jego sposobem na ukrywanie bólu. Ale nie tylko to w nim cenię. Przede wszystkim poświęcenie i stawianie dobra innych ponad swoje, co tyczy się już wszystkich z Siódemki. Gdybym chciała opisać wszystko, co tak podoba mi się w bohaterach, to ta recenzja byłaby zdecydowanie dłuższa i raczej nie przypominałaby już tej formy wypowiedzi. 

Narracja powieści prowadzona jest z perspektywy aż czterech osób. Dzięki temu można poznać myśli większości głównych postaci. Styl autora jak zwykle jest genialny. Uwielbiam sposób, w jaki pisze, oraz to, że w jego książkach jest wiele humoru. Ale najbardziej fakt, że potrafi poruszyć czytelnika. To nie książka, o której się zapomni niedługo po przeczytaniu. Taką historią żyje się jeszcze przez długi czas. Mam także wrażenie, jakby autorowi nigdy nie kończyły się pomysły. Napisał już wiele książek, ale wciąż potrafi zaskoczyć. 

Zakończenie było dla mnie wielkim szokiem. W jednej chwili wszystko było w porządku, a w drugiej… Ech, lepiej żebym nie kończyła, bo zdradziłabym zbyt dużo. Ale jak można zrobić coś takiego z bohaterami? Autor naprawdę lubi znęcać się nad postaciami. Po przeczytaniu miałam wielkiego kaca książkowego. Przez dobry tydzień nie byłam w stanie przeczytać żadnej książki. Wciąż myślałam o Percym, Annabeth, Leonie i innych herosach z Przepowiedni. Nie mogłam przyjąć do myśli tego, co się stało. Po prostu przeżywałam wszytko z nimi. I oto, co mnie spotkało – wielki kac książkowy. 

Podsumowując to wszystko, Znak Ateny jest książką, która pozostawia po sobie ślad w pamięci. Wciąga czytelnika na długie godziny i nie pozwala mu oderwać się od czytania nawet na chwilę. A emocjonujące zakończenie sprawi, że na długo nie będzie się w stanie zapomnieć o świecie z książek Ricka Riordana. Autor wprowadził mnie do świata rodem z greckiej mitologii i dowiódł, że spotkanie ze starożytnością może być fascynującym doświadczeniem. Bardzo wychwalam tę książkę, ponieważ w pełni na to zasłużyła. Bardzo rzadko ma się okazję spotkać powieść, która będzie genialna w każdym calu. I każdy z nas ma swoje perełki, a to właśnie jedna z moich. Polecam tę książkę każdemu, zwłaszcza tym, którzy nie mieli jeszcze styczności z książkami Ricka Riordana. Warto poświęcić trochę czasu i zaznajomić się z jego twórczością. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia