Filozoficzne spojrzenie na aborcję

źródło
Czy można pozbawić kogoś życia? Prawo kategorycznie tego zabrania. Sumienie również nie nastręcza normalnemu człowiekowi takich myśli – przynajmniej nie w takim stopniu, żeby był zdolny do popełnienia owego czynu. Są jednak sytuacje, w których część społeczeństwa zgadza się na zabójstwo i toczy odwieczny spór. Spór o aborcję. Morderstwo czy ratunek? Szansa na lepszą przyszłość czy całkowite obdarcie z człowieczeństwa? Czym tak naprawdę jest aborcja?

Nie wiem, czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Aborcja zawsze będzie miała zarówno swoich zwolenników, jak i gorliwych przeciwników. Osobiście nie chciałabym wybierać, ponieważ uważam, że jest to niemożliwe. Nie, dopóki człowiek nie znajdzie się w takiej sytuacji i nie stanie pod ścianą, zupełnie przyparty do muru przez życie. Dla każdego będzie to oznaczało zupełnie coś innego. 
Zdarzają się różne sytuacje i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak potoczą się wydarzenia. Czasem aborcja jest konieczna, by uchronić życie matki. W takich wypadkach decyduje los. Czy powinniśmy potępić aborcję? Czy kobieta powinna umrzeć razem z nienarodzonym płodem, który wyniszcza jej organizm, skoro istnieje szansa na ratunek? 
Życie jest pasmem wyborów, których musimy dokonać czasem zupełnie wbrew własnej woli. Musimy myśleć racjonalnie i rozliczać w głowie wszystkie za i przeciw. Mówi się, że człowiek powinien kierować się sercem, ale nie zapominajmy, że rozum też jest ważny – jeśli nie najważniejszy w przypadku aborcji. A co, jeśli dziecko ma urodzić się z jakimś defektem lub nieuleczalną chorobą, która przekreśli jego szansę na rozwój? Skoro wiemy, że będzie ono cierpiało, czy nie lepiej zakończyć to, nim jeszcze nie jest za późno?
Przeciwnicy argumentują swoje stanowiska, mówiąc, że kobieta, która nie chce dziecka, może je oddać do domu dziecka. Tak, może. Równie dobrze może ono wylądować na śmietniku lub stać się pokarmem dla rybek w pobliskim jeziorze. Jeśli kobieta nie chce dziecka, to musi mieć jakiś powód. Nie jest to kaprys czy chwilowa zachcianka. Aborcja będzie wyłącznie jej sprawą i to ona będzie musiała żyć ze świadomością, że usunęła „kogoś”, kto w przyszłości mógłby być najważniejszą osobą w jej życiu. Nie popieram takiego postępowania, ale to nie moje sumienie, więc dlaczego mam się w to mieszać? Dzisiejsza technika pozwala na bardzo dokładne zobrazowanie przebiegu aborcji i tylko od człowieka zależy, czy ten widok go wzruszy, czy też pozostanie obojętny. 
Z drugiej strony musimy pamiętać, że każdy ma prawo do życia i jeśli kobieta decyduje się na aborcję, to pozbawia dziecko szansy na rozwój. Nigdy nie wiadomo, jak potoczyłyby się jego losy. Tu nie chodzi o to jednowymiarowe chrześcijańskie spojrzenie, w którym każdy jest dzieckiem bożym i został przez Boga powołany. Czy dziecko zrodzone z gwałtu pojawiło się na świecie, bo tak powiedział facet w czarnej sukience? Naprawdę? Wątpię w to. Chyba że to on został ojcem…
Teraz myślę, że sama nie byłabym zdolna do aborcji, ale… któż to wie? Może nie miałabym innego wyboru? Może gdyby było zagrożone moje życie, to byłabym na tyle samolubna, że zdecydowałabym się na nią. W końcu jestem człowiekiem i instynkt przetrwania mam wrodzony. Cóż… instynkt macierzyński również. Wiem jedynie, że decyzję musi podjąć każdy z nas. Jest to sprawa indywidualna. Nie coś, nad czym powinniśmy debatować, rozsiewać propagandę, a już najbardziej potępiać i skazywać od razu na piekło. 
Nie popadajmy jednak ze skrajności w skrajność. Aborcja nie jest czymś dobrym i trzeba sobie to uświadomić. Jest kontrowersyjnym tematem sporów, ale przede wszystkim jest walką z własnym sumieniem i myślami. Czy można kogoś pozbawić życia? Najwidoczniej tak, skoro niektóre osoby się na to decydują. Jeśli jednak ma to służyć większemu dobru, to może powinniśmy na to pozwolić? Może jeszcze raz przeanalizować wszystkie za i przeciw, zastanowić się i dojść do nowych wniosków? Może trzeba znaleźć dobro tam, gdzie do tej pory człowiek widział jedynie zło?
A może pozostawić to tak jak jest? Niech każdy będzie kowalem swojego losu.

Leave a comment



Anonimowy

7 lat ago

Na ogół nie popieram aborcji. Morderstwo, okropieństwo etc. Ale kiedy czytam i słyszę o matkach, które utopiły swoje dzieci, o dzieciach głoszonych i porzucanych, wyziębionych pozostawione w lesie, to popieram ją. Całym sercem.
Aborcja jest trochę jak "to skomplikowane" określające sprawy sercowe. Moim zdaniem, powinna być legalna w wyszczególnionych przypadkach w innych nie. A temat tabletki "po" to już zupełnie inna sprawa…

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia