Zabójca Marii Nurowskiej

Zabójca
Źródło.

Ja grałam przy nim rolę brzęczącej muchy, od której niezbyt energicznie się oganiał.

To wszystko nie tak miało się zakończyć! Zdecydowanie liczyłam na większy romantyzm, namiętność czy poryw. Ale autorka miała swoją wizję i losy bohaterów najpierw pomalutku, delikatnie splotła, by pod koniec je zupełnie odciąć, jak dziecku odcina się pępowinę. Joanna miała brzęczeć nad uchem Adama do ostatniej literki powieści. Cóż… los bywa pokrętny i nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, jak byśmy zwyczajnie tego chcieli.



Tytuł: Zabójca
Autor: Maria Nurowska
Wydawnictwo: Znak
Sama konstrukcja książki jest perfekcyjna! Tutaj nie ma błędów – żadnych. Tu jest wszystko w najmniejszym calu, ze szczegółami dopracowane. Opisy rzeczowe i idealne. Nie za długie, nie za krótkie. Po prostu w sam raz. Kiedy miało być śmiesznie – było. Kiedy miało być smutno – było. I te wszystkie emocje, stany ducha bohaterów odczuwało się na własnej skórze. Jakby ich krew i myśli przepływały przez nasze ciało. I to było elektryzujące w tej powieści.
Autorka jest mistrzynią w kreowaniu akcji. Skrupulatnie przemyślana i ukazana. Nie ma mowy o przypadkowości czy mieszaniu się wątków. To jest powieść doskonała!

San Quentin – Więzienie Stanowe w Kalifornii. To tutaj trafia za rzekome zabójstwo brata Adam Madej, Góral z Kościeliska. I jemu los spłatał figla. Poleciał do Ameryki do brata bliźniaka. W odwiedziny, a przy okazji na wakacje. Brat Adama, Staszek, od małego był lekko opóźniony w rozwoju. Jednak płynąca w ich żyłach góralska krew wzmocniła jego charakter. Otoczony matczyną opieką doszedł do znakomitych rezultatów, osiągając nawet wysokie wyniki w szkole. Dwaj bracia. Bliźniacza więź, a jednak tak bardzo różni od siebie. Ta podróż przedłuży się Adamowi o całe dwadzieścia lat. Amerykański sąd ogólnikowo i po łebkach osądzi go za zbrodnię, której nie popełnił.

W San Quentin doświadcza się bólu i przemocy. Tam śmierć, mafijne porachunki czy gangsterskie zatargi wychodzą nawet poza więzienne kraty. Celę dzieli razem z Robertem – mordercą-filozofem. To dzięki niemu Adam zaocznie zalicza studia i jakimś cudem udaje mu się przeżyć. Po dwudziestu latach, Madej wraca w rodzinne strony. Do gór, gdzie serce sprowadzało go nawet na jawie do znajomych widoków, pozostających na wyciągnięcie ręki. Nie będzie to powrót łatwy. Nie będzie to powrót przyjemny. Ale odmieni on jego dotychczasowe poglądy na świat i ludzi. Skrytość i magiczna aura zaintrygują Joannę, która dzieląc z nim przedział w pociągu, postanowi za wszelką cenę dowiedzieć się czegoś więcej o tym dziwnym człowieku. Zaintrygowana już samym jego wyglądem zacznie go szpiegować, a jak się też potem okaże, dzielić z nim nawet swoje życie.

Kim jest owa Joanna? Młoda, wschodząca gwiazda dziennikarstwa. Ma zaledwie dwadzieścia pięć lat, ale swoją mozolną i ciężką pracą zarobiła sobie na status dobrej, sumiennej dziennikarki. Pociąg do Zakopanego, gdzie Joanna wybrała się na wywiad z pielęgniarką, zawiezie ją w zupełnie innym celu. Jakim? Tym celem jest Adam. To jej stacja docelowa. Chociaż na początku skutecznie obroni się przed nachodzącymi emocjami. Z czasem jej wycieczki do Zakopanego przerodzą się w gorący romans. I właśnie ona będzie mu brzęczeć nad uchem jak ta mucha upierdliwa. Czy Adam jednak włoży w to oganianie się od niej dostatecznie dużo energii?

Hm… Dobra. Powiem tak. Adam nie pokocha Joanny od razu. Zbyt wiele w życiu wycierpiał i za dużo doświadczył zła. Niepewność jednak przeleje czarę i miłość uderzy w jego serce jak halny w słoneczny dzień. Miłość ta zostanie przerwana przez niedomówienia i kłamstwo, którego dopuści się Joanna.

Dziękuję autorce za tak znakomitą powieść. Za to, że splotła tych dwoje jak równy warkoczyk na głowie silnej góralki. Dziękuję, że Joanna będzie o tę miłość walczyła, a Adam mimo wszystko da jej szansę.

Ta powieść to nie jest klasyczny kryminał. To także coś więcej niż zwykła historia nieszczęśliwej miłości. To cząstka człowieczeństwa podsycana emocjami i tęsknotą za tym, co kiedyś było w zasięgu wzroku. Czy wystarczy wyciągnąć rękę? Po książkę na pewno. Dla mnie to po prostu bestseller!

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia