Początek edukacji i życia wielkiego poety

źródło
Jan Kochanowski urodził się w Sycynie w 1530 roku. Ojcem jego był sędzia Sandomierski. Był człowiekiem zaradnym – posiadał duży dwór, kilka wsi i sporą gromadkę dzieci. Jako światły człowiek wybiegał myślami w przyszłość i pragnął zabezpieczyć byt swoim dzieciom.

Jan był drugim z kolei dzieckiem, nie licząc córki ojca z pierwszego małżeństwa. Miał czterech braci i pięć sióstr. Wychowywał się w wesołej atmosferze rodzinnej, matka miała pomoc do pilnowania dzieci – Wojcieszkę. Dzieci uwielbiały swoją nianię, zaś Janek był jej ulubieńcem. Matka, Anna Kochanowska, była typową gospodynią we dworze, lecz intelektualnie dorównywała mężowi. Czasami zaskakiwała go trafnymi spostrzeżeniami. Do szkoły dzieci uczęszczały w Zwoleniu.
Natomiast gdy przyszły długie, mroźne zimowe wieczory i nie można było jeździć do szkoły ani bawić się na dworzu, dzieci siadały koło kominka, a matka opowiadała im wiele bajek oraz opowieści historycznych.W mniej zimne dni dzieci wychodziły bawić się snieżkami, a czasem jeździły saniami do lasu. Raz w trakcje zabawy w lesie znaleźli zajączka z uszkodzoną nogą, a gdy wracali do sań zauważyli zmarzniętego, nieprzytomnego chłopca, leżącego pod drzewem. Zabrali go domu. Po rozgrzaniu chłopiec powrócił do życia – jak się okazało, pochodził z ubogiej rodziny, ale bardzo chciał się uczyć i dlatego szedł na piechotę do Krakowa. Niestety ubranie i jedzenie było niewystarczające na tak trudną i daleką podróż dla dziecka. Gdyby nie rodzeństwo Kochanowskich tragicznie by skończyła się ta podróż. 
źródło
Jeszcze tej samej zimy ojciec przyszłego poety wybrał się w sprawach sądowych do Zwolenia, gdzie dowiedział się, że Janek jest tak zdolny, aż przerósł swojego nauczyciela. Doradzono mu, by pojechał do Sieciechowa, gdzie mieści się klasztor Bernardynów, w którym nauczał magister Jan Sylwiusz. Po powrocie do domu rozważał wraz z żoną dalszą edukację syna. Pani Anna wykazała się dużą mądrością, by przyjąć magistra jako nauczyciela dla wszystkich dzieci, również dla dziewczynek. Na zdziwienie męża, dlaczego córki również mają pobierać nauki, wyjaśniła, że skoro córki innowierców uczą się, to byłby wstyd dla dzieci katolickich by były gorsze. Oczywiście przyjęto pana Sylwiusza, który od tamtej pory nauczał w domu Kochanowskich.

Jako kilkunastoletni chłopiec Jan wyjeżdża z rodzinnego domu wraz ze swym nauczycielem do Krakowa, by już tam kontynuować dalszą naukę i poszerzać wiedzę.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia