Papusza – cygańska poetka

źródło
Iskierki w oczach powoli gasi
zimny wiatr, ciepłe dłonie delikatnie szczypie chłód, więc pozwólmy chociaż
sercu wciąż tętnić w gorących rytmach. Chcąc uwolnić się od melancholii, zapraszam wszystkich na wycieczkę drogą wyobraźni ku nieco innemu – od
codzienności – światu.

Wokół rozbrzmiewa flamenco, przystojni panowie o
kruczoczarnych oczach i hebanowych włosach, w obcisłych granatowych spodniach i
rozpiętych białych koszulach wygrywają na gitarach coraz to bardziej
rytmiczne dźwięki. Na środku sali szaleje płeć piękna, stukając radośnie
obcasami. Wirują panie przyodziane w dopasowane gorsety, barwne chusty wokół
bioder i niesamowite, falbaniaste suknie. Coraz to któraś, trzepocząc
wymalowanymi rzęsami, uwodzi pana, szepcząc potem do ucha: Oj, jak pięknie żyć, słyszeć
to wszystko! Oj, jak pięknie widzieć to wszystko!
Ten bardziej już ośmielony zastanawia się,
czy czasem nie porwać panny, by
dać jej wszystko, czego tylko zapragnie. Zachwycony odpowiada: Oj,
jak pięknie żyć, nocami chodzić nad rzekę, ryby zimne jak chłodna woda chwytać w ręce! Oj, jak pięknie grzyby zbierać, miłość nieść, ziemniaki piec w
ognisku… A koń cygański już czeka na murawie, kiedy wóz będzie gotów do drogi…
 

I tak pan zdobywa dla siebie serce tej kochanki,
która tańczy już tylko dla niego, dla niego wirują falbany jej liliowej sukni,
dla niego stukają obcasy, dla niego dźwięczą czarodziejsko złote bransolety na
jej delikatnych przegubach, dla niego szeleszczą miedziane kolczyki. Kochankowie
uwodzą się tak spojrzeniami jeszcze kilka godzin tej gwieździstej nocy i nagle,
niespodziewanie lądują razem w karocy, bo pan – oszołomiony niezwykłym wdziękiem –
postanowił mieć ją już do końca tylko dla siebie.  Panna jednakże wcale nie jest przerażona,
szepce mu wciąż do ucha: Patrzę tu,
patrzę tam – wszystko się chwieje! Śmieje się świat! Gwiazd zatrzęsienie nocą!
Gadają, mrugają, migocą. Gwiazdy! Kto je rozumie, ten nocą nie chce zasnąć, na
Mleczną Drogę spoglądam jasną, wiem, że to droga szczęśliwa, że w dobre strony
przyzywa.
I tak razem, uszczęśliwieni jadą pod osłoną nocy ku lepszemu
życiu, lecz na końcu tej ścieżki ktoś ich uśmiechem wita. To chłopiec w podartych dżinsach i wymiętej koszuli, który ucieka przed deszczem w listopadowy wieczór, więc to chyba koniec naszej podróży,  gdyż ni
na lewo, ni na prawo małej dróżki nie ma nawet. Gdzież pojedzie biedny Cygan,
co go obcy człowiek ściga. Tak żył kiedyś Cygan ubogi. Przeklęte są tamte
drogi!
Zatem – wróciliśmy do rzeczywistości…


Pozwoliłam sobie tym
tanecznym wstępem nawiązać do tradycji i kultury Romów, wykorzystując fragmenty cygańskiej poezji. Czyż ich świat nie
jest pełen bajkowych pierwiastków? Najrzetelniej chyba klimat i temperament
Cyganów oddają utwory Papuszy. Zapytasz mnie, czytelniku, kim jest Papusza?
Przecież nigdy o niej nie słyszałeś. Niestety, bardzo zasmucający jest fakt, że
wiedza Polaków o Cyganach ogranicza się do godzących w nich stereotypów. W związku z tym proponuję dzisiaj zapomnieć na chwilę o zarzutach i poznać
chociaż fragment ich dorobku kulturalnego. 

Zatem wróćmy do Papuszy. Papusza (po
polsku „lalka”) to pierwsza znana w Polsce cygańska poetka. Urodziła się w 1909
lub 1910 roku (nie znamy dokładnej daty); na chrzcie otrzymała imię Bronisława.
W wieku 16 lat, decyzją starszyzny, została wydana za mąż za 40-letniego
Bronisława Wajsa, pochodzącego z zamożnej rodziny harfiarzy. Co ciekawe, nigdy
nie chodziła do szkoły, czytać nauczyła ją mieszkająca w pobliżu Żydówka.
Jednakże sama Papusza przyznała w swym pamiętniku, iż czytała bardzo dużo,
nigdy jednak nie nauczyła się do końca pisać. Na życie kobiety duży wpływ wywarła znajomość z Jerzym Ficowskim (polskim
poetą, cyganologiem), który namówił ją do spisywania wierszy. To on
przetłumaczył jej utwory i tym sposobem pierwszy tomik ukazał się w 1956 roku.
Okazuje się też, że Papusza korespondowała przez pewien czas z Tuwimem.
Otrzymała nawet kilka nagród kulturalnych. Jej życie nie było jednak tak kolorowe,
jak wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka. Została bowiem oskarżona o zdradzanie „cygańskich tajemnic”, a w związku z
tym wyklęta i wykluczona z cygańskiej społeczności. Zapadła na chorobę
psychiczną, do końca życia utrzymywała się z wróżenia. Zmarła w Inowrocławiu
w 1987 roku. Dziś wydaje się być często zapomnianą poetką, a może warto czasami
w melancholijny poniedziałek zagłębić się w świat poezji Papuszy? Pozwoli ona
na chwilę zapomnieć o zmęczeniu, pracy i stukającym za oknem deszczu, a przenieść się w świat wirujących barw…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia