Piękny drań – Christina Lauren

Mój pierwszy raz z Pięknym draniem zdarzył się ponad dwa lata temu. Powieść ta funkcjonowała w sieci jako fan-fiction Zmierzchu (kto pamięta The Office?). Napisały go dwie autorki, które kryją się pod wspólnym pseudonimem Christina Lauren. Zanim zaczniecie kręcić noskiem i z politowaniem przewracać oczami, donoszę – ta książka to czysta przyjemność. Może i jest płytka, może nie zawiera zbyt wiele fabuły, być może sceny erotyczne nie są za bardzo rozgrzewające, ale za to relacja między bohaterami aż iskrzy od napięcia. W zasadzie książkę tę opisują dwa słowa: konflikt oraz seks. Wielbicielki erotyków zapraszam do lektury, pozostałym radzę odpuścić sobie dalszą część recenzji.
Tytuł: Piękny drań
Autor: Christina Lauren
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 16.02.2015 r.
Bennett Ryan wraca z Francji do Chicago by objąć stanowisko w rodzinnej firmie. W pakiecie z posadą otrzymuje zdolną i pracowitą studentkę MBA, jednak nie przypuszcza, że ta zrobi na nim tak piorunujące wrażenie. Ich relacja zaczyna się od pechowego wydarzenia, przez które o profesjonalnych stosunkach nie może być mowy. Ryan i Chloe są jak dwa żywioły nieustannie się ścierające. On jest wymagający oraz apodyktyczny, w dodatku bez przerwy usiłuje ją pognębić, a ona nie pozostaje mu dłużna. Biuro jest areną walki między dwójką szalenie ambitnych ludzi. Do czego to ich doprowadzi?
Sukces E.L. James pokazał, że nie trzeba wiele, by napisać bestseller. Wystarczy wziąć na warsztat przystojnego, bogatego faceta, który ma specyficzne podejście do partnerstwa (czytaj: jest skończonym dupkiem) i dodać do tego kobietę, która mało skutecznie mu się opiera. Całość ubarwiamy maksymalną liczbą scen erotycznych zainscenizowanych w różnych miejscach (z przewagą publicznych, jak taksówka czy ostatnie piętro przeszklonego biurowca), dodajemy pikantne, złośliwe dialogi oraz mały problemik do pokonania i oto mamy erotyk, na którym dużo zarobimy.
fot. Lustro Rzeczywistości
Podobnie rzecz się ma z Pięknym draniem, który porwał serca czytelniczek w wielu krajach. Nie spodziewajcie się po tej lekturze ambitnych treści, w zasadzie bądźcie gotowe na znikomą ilość fabuły, ale jednocześnie gwarantuję wam, że czas spędzony z książką będzie ekscytującym przeżyciem. Autorki zadbały o to, by namiętne i niegrzeczne sceny głęboko zapadały w pamięć. Wyobraźcie sobie despotycznego szefa, który terroryzuje was na każdym kroku. Wypomina potknięcia i brzydkie pismo, a jednocześnie pozwala wam brać udział w najbardziej kasowych przedsięwzięciach firmy. Wyobraźcie sobie drania, który jednym ruchem zrywa wasze majtki, a potem kolekcjonuje je w szufladzie. Wyobraźcie sobie przystojniaka, na którego widok cierpnie wam skóra, a gdy tylko zacznie mówić, macie ochotę go zabić i jednocześnie wpić się w jego usta… To jest właśnie Bennett Ryan – młody, zdolny udziałowiec rodzinnej spółki. Na jego drodze staje ambitna stażystka, która nie jest kolejną bezwolną laleczką czekającą na kiwnięcie palcem. Panna Mills należy do najzdolniejszych studentek MBA. Wyznaczyła sobie drogę oraz konsekwentnie do niej dąży, niestety pojawienie się bezczelnego szefa, przez którego może stracić wszystko, co dotąd osiągnęła, rozbija jej uporządkowany świat. Chloe zaciekle walczy i nie poddaje się urokowi Ryana, a w dodatku potrafi pobić go własną bronią. Błyskotliwe dialogi oraz zabawne przekomarzania to najmocniejsze punkty powieści. Autorki nie wykreowały idealnych postaci, jedynie nakreśliły pewien obraz kobiety i mężczyzny, dla których walka z pożądaniem jest najważniejszym celem. Zarówno Ryan, jak i Chloe nie mają życia rodzinnego ani konkretnych relacji z przyjaciółmi. W powieści pojawiają się zaledwie wzmianki o ich życiu poza biurem. Autorki nie scharakteryzowały też specyfiki pracy bohaterów, w efekcie wygląda to tak: szef i stażystka przychodzą do pracy, kłócą się, potem uprawiają seks, potem uciekają od siebie i idą do domu, Następnego dnia sytuacja się powtarza i tak… do końca książki. Pewnie się zastanawiacie, co w takim razie tak mi się podobało? Już wyjaśniam.
Opowieść jest przesyconą emocjami i humorem bajką erotyczną. Tak naprawdę niewiele się dzieje i gdyby wyciąć sceny seksu, cała historia zamknęłaby się w pięćdziesięciu stronach. Jednak zupełnie mi to nie przeszkadzało, książkę pochłonęłam w jeden wieczór, a ze śmiechu rozbolał mnie brzuch. Sarkastyczne i złośliwe dialogi dwójki bohaterów doprowadzały mnie do niekontrolowanych wybuchów śmiechu, a wibrujące napięcie erotyczne dodawało smaczku oraz sprawiło, że po raz kolejny w pełni się zrelaksowałam. A przecież o to chodzi podczas czytania literatury erotycznej, prawda? Zatem jeśli szukacie lekkiej, niezobowiązującej, zabawnej książki na leniwe popołudnie, śmiało sięgnijcie po Pięknego drania. Nie zawiedziecie się. Jednak jeśli nie czytacie erotyków i brak rozbudowanej fabuły jest dla was nie do zniesienia – omińcie tę pozycję szerokim łukiem.
Tym z was, którzy czytali The Office, może nieco brakować swoistego pazura tamtej wersji. Tłumacz Pięknego drania znacząco złagodził wulgaryzmy i tym samym zlitował się nad czytelnikami o wrażliwej duszy. Wydawnictwo wykonało dobrą robotę ubierając publikację w oryginalną okładkę, a sama powieść idealnie wpisuje się w nurt popularnych książek erotycznych ze średniej półki. Polecam zainteresowanym.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia