Przeznaczenia dwie strony

źródło
Wiedźmiński los jest ciężki. Należy walczyć z potworami, najlepiej je od razu pokonywać. Należy przestrzegać kodeksu, którego tak naprawdę nie ma. Należy zachować spokój i rozwagę. Należy być odważnym i niewrażliwym. Należy pamiętać, że jest się mutantem. Należy… Czy nie za dużo tego należy? Geraltowi to właśnie przeszkadza. Powinien być mutantem, który nie ma ludzkich uczuć, który nie potrafi kochać. A tymczasem coś poszło nie tak, bo miłość pojawiła się w jego życiu. Jednak przeplata się z przeznaczeniem. Miłość z przeznaczeniem jest prawdziwą miłością? Białowłosy wiedźmin tego właśnie nie wie. On w ogóle nie wierzy w przeznaczenie. Czy ono istnieje? A jeśli tak, to czy da o sobie znać? Czy Geralt może nareszcie znaleźć cel w swoim życiu?

Tytuł: Miecz przeznaczenia
Autor: Andrzej Sapkowski
Wydawnictwo: Supernowa
Z Sagą o wiedźminie spotkałam się niedawno. Było to spotkanie zaplanowane, więc byłam na nie przygotowana. Mam bardzo miłe wspomnienia po nim, dlatego postanowiłam spotkać się również z następną częścią. Nie miałam pojęcia, czego się po niej spodziewać. Choć wiedziałam, że będzie się trochę różnić od swojej poprzedniczki. Pełna entuzjazmu zaczęłam czytać Miecz przeznaczenia. I wiecie co? Jestem szczęśliwa, że zrobiłam na przekór tym, co mi ją odradzali. Bez wątpienia seria o białowłosym wiedźminie zyskała u mnie bardzo wysokie miejsce wśród moich ulubionych cyklów.
Tak samo jak w Ostatnim życzeniu największą zaletą całej powieści jest główny bohater – Geralt. Podbił on moje serce. Cały czas ktoś podkreśla, że jest on mutantem pozbawionym uczuć. Ludzie, zresztą nie tylko ludzie, cały czas mu to powtarzają. Chcą sprawić, by on sam w to uwierzył. Jednak Geralt jest tak bardzo ludzki, że nie wiem, jak to możliwe, że jest wiedźminem. Jest wyjątkowy? Czy może plotki o wiedźminach nie są prawdziwe? Właśnie za tą ludzkość pokochałam go najbardziej. W żadnym stopniu nie jest wyidealizowany. Nie ma też tysiąca wad, które czyniłyby go potworem. Na swój niezwykły sposób jest człowiekiem, realnym człowiekiem. Jak każdy z nas denerwuje się, traci panowanie nad sobą, przywiązuje się do ludzi, ma dylematy, boi się, ale jest też odważny. Podziwiam Sapkowskiego, że stworzył takiego bohatera, który wchodząc w naszą rzeczywistość nie wyróżniałby się niczym. Oczywiście, gdyby to odbywało się w realiach naszego i jego świata. W dodatku Sapkowski poświęcił nie tylko czas białowłosemu wiedźminowi, ale również innym postaciom, nadając im niepowtarzalne charaktery. Yennefer, Jaskier, Ciri – cała gama najróżniejszych bohaterów, o których nie można zapomnieć. 
Kolejną rzeczą, którą autor w dalszym ciągu wykorzystywał, są legendy, bajki czy wierzenia ludowe. Nie wymyślił on tego świata od podstaw. Wiele istot czy opowieści wziął z różnego rodzaju podań. Nie ściągnął on tych opowieści. To by była obraza. Zainspirował się nimi, by później scalić je w jedną, niepowtarzalną opowieść. I wyszło mu to genialnie. Majstersztyk. 
Czytając pierwszą część, przewidziałam, że przywiążę się do bohaterów i powieści. Jednak nie byłam w stanie przewidzieć, że aż tak bardzo. Zwykle szybko przywiązuję się do książki, ale gdy ją już przeczytam, wystarczy dzień i moje przywiązanie wyparowuje. Zostaje tylko dobre wspomnienie. Tutaj mija już kilka dni, odkąd ją przeczytałam, a ja nadal wyobrażam sobie wydarzenia, wymyślam własne wersje i przeżywam to wszystko, co się wydarzyło w Mieczu przeznaczenia od nowa. Ta książka bardzo wpłynęła na mnie emocjonalnie. Czasami musiałam ją odkładać, żeby ochłonąć, a gdy to robiłam, patrzyłam na nią i nie mogłam wytrzymać – rzucałam się na nią od nowa. Inaczej tego nie można nazwać. 
Moja recenzja w każdym aspekcie jest bardzo subiektywna. Nie ma w niej nawet odrobiny obiektywizmu. Trudno jest mi polecić lub nie cykl o wiedźminie. Moje serce zostało podbite i mam zamiar kontynuować serię. Tak naprawdę nie wyobrażam sobie, żebym mogła zrobić coś innego. To się rozumie samo przez siebie. Przywiązałam się emocjonalnie do tej książki i dlatego dałam jej najwyższą ocenę. Jednak zdaję sobie sprawę, że przygody wiedźmina nie każdemu muszą się spodobać. Po prostu powiem: spróbujcie, sami się przekonacie, czy to książka dla was.

Leave a comment



Czarny Kruk

7 lat ago

Masz racje. Z fantastyką jest róznie u większosci osób, bo albo się to czuję, albo po prostu nie koniec kropka. Nie ma żadnych innych dróg. Należe do grona osób, które uwielbiają wiedźmina z wersji PC czyli gry o wiedźminie, która była zresztą wybitna. Mam w planach z zapoznaniem sie z całą serią, bo czuję sie źle nie znając jej.

Małgorzata Gwara

7 lat ago

Nie ma czegoś takiego jak obiektywna recenzja, ponieważ każdy właśnie po to otrzymuje produkt do recenzji, by wydać o nim opinię, a nie sucho opisać zawartość.

Upadły czy Anioł

7 lat ago

Ja przeczytałam wszystkie książki Sapkowskiego o wiedźminie i miło je wspominam 🙂 Każdy ocenia książki według własnych odczuć 🙂

Książkowa fantazja

7 lat ago

Sapkowskiego nie czytałam nic, więc się nie wypowiadam.

joannaadamczyk

7 lat ago

Kocham <3 Uwielbiam to 😉 Nawet przedstawiam niedługo na ZA.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia