Kiedy na mnie patrzysz…

źródło
Po przeczytaniu książki nasunęła mi się tylko jedna myśl – taka miłość się nie zdarza. Historia Aleksandra i Kariny wzbudza emocje, a to chyba najważniejsze…
Otwórz oczy. Popatrz na mnie. 
Kiedy na mnie patrzysz, wiem, że żyję.
Agata Czykierda-Grabowska udowodniła, że w polskiej rzeczywistości również może powstać new adult w dobrym wykonaniu. Autorce udało się miejscami odbiec od klasycznego schematu, w którym bohaterowie od tak się w sobie zakochują, a później katastrofy spadają na nich bez wyraźnego powodu, rujnując ich szczęście.
To zdecydowanie dobry debiut i świetna powieść na wakacje. Niestety nie jest idealna…

Tytuł: Kiedy na mnie patrzysz
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Karina spędza wakacje w rodzinnym mieście, pracując w małej kawiarence. Najbliższe relacje łączą ją z jej przyjaciółką Martą. Nie ma chłopaka i chwilowo nie zastanawia się nad tym, czy chciałaby mieć kogoś takiego. Swój cięty język i ostre spojrzenie służy jej za tarczę, która ma za zadanie chronić jej wnętrze przed bólem, cierpieniem i rozczarowaniem.

Aleksander przylatuje do Polski tylko na ślub swojej siostry. Wbrew własnej woli ma pomóc jej wszystko przygotować i po prostu się nudzić. W Polsce jest jednak wolny od nadopiekuńczej matki, wciąż jednak trawi go samotność. Pewnego dnia świat skąpany jest w strugach deszczu. Karina zatrzymuje się, by pomóc potrąconemu kundelkowi. Obok niej przejeżdża samochód i wysiada z niego Aleksander, który postanawia jej pomóc…
To powinna być prosta schematyczna historia. Ona ma tajemnicę z przeszłości. Zatrzymuje się i pomaga psu. Nagle pojawia się rycerz w lśniącej zbroi, który od dawna jest samotny. Trafia ich strzała amora i wakacyjny romans gotowy. Autorka jednak zupełnie dała sobie z nim spokój i bardzo dobrze! Nie można powiedzieć, że Karina i Aleksander pałają do siebie miłością od pierwszego wejrzenia. Jej język jest tak ostry, że przebiłby najtwardszą zbroję, a on wcale nie pozostaje jej dłużny, chowając się za swoją pewnością siebie i arogancją. Historia tej dwójki pokazuje, że od nienawiści do miłości jest tylko jeden mały krok.
Zanim o bohaterach, chciałabym zwrócić uwagę na kilka spraw niezwykle istotnych.
Po pierwsze długość: Książka ma 487 stron, teoretycznie nie jest to ani dużo, ani mało. Jednak w praktyce wyglądało to trochę inaczej. Były momenty przestojów i dziwnego wrażenia, że to już było tylko trochę w innej scenerii.

Po drugie dialogi w języku angielskim: Szczerze mówiąc czuję się zniesmaczona. Książki, które do nas napływają z zagranicy, są skrupulatnie tłumaczone. W zasadzie zostaje tylko kilka zwrotów, do których przyporządkowane są przypisy. Nie mogę uwierzyć, że polski autor w polskim wydawnictwie, wydając książkę w Polsce, umieszcza w niej całkiem sporo dialogów w języku angielskim bez żadnych przypisów czy wyjaśnień. A gdyby trafił się czytelnik, który nie zna tego języka i zapłacił za nią 30 zł? To trochę niesprawiedliwe i zupełnie niezrozumiałe.

Po trzecie sceny zbliżenia: Nie jestem specjalistką od literatury erotycznej, ale zdecydowanie autorka również nią nie jest. Były momenty dobre, ale nie wszystkie. Niektóre były wręcz sztuczne. Jeśli cokolwiek w tej książce powinno zostać napisane po angielsku, to właśnie te sceny.
Karina jest dziewczyną, która ucieka od kilku lat. Pewne wydarzenia z przeszłości sprawiły, że zamknęła się w sobie. Gdy tylko ktoś chce się do niej zbliżyć, za wszelką cenę próbuje go zranić, a gdy to zawodzi, po prostu ucieka. Tak właśnie wyglądają jej relacje z Aleksandrem, który powinien dostać medal za wytrwałość. Za każdym razem, gdy robi krok w przód, za chwilę okazuje się, że Karina robi dwa kroki w tył i jest bliska rzucenia się do ucieczki. Tak właśnie wygląda ich związek. Nawet gdy jest już dobrze i wydaje się, że niebezpieczeństwo już minęło, Karina znowu go atakuje i trwa to bardzo długo. Aleksander natomiast jest cierpliwy, sfrustrowany i pozwala się traktować, jak pies i to dosłownie. Ich relacja pokazuje, że człowiek dla miłości jest wstanie poświęcić naprawdę wiele. Wbrew pozorom Karina również potrafi się dla niego poświęcić. Wiele kobiet gdyby zauważyło łzy u mężczyzny, po prostu by uciekło, szczególnie że wiązała się z nimi znacznie gorsza wiadomość. Ona jednak z nim zostaje. 
Historia ich miłości jest ciężka i trudna. Aleksander potrzebował sporo wytrwałości, by dotrzeć do jej serca. Karina potrzebowała za to sporo odwagi, by przy nim zostać mimo wszystko. Może i nie jestem romantyczką, ale opowieść wymykająca się schematom, ze śmiercią i bólem w tle wywarła na mnie spore wrażenie, choć jeśli o mnie chodzi, to epilog był stanowczo zbyt ckliwy. Polecam tę książkę wszystkim spragnionym romantycznej wakacyjnej historii…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia