Bądź człowiekiem, człowieku!

źródło
W dobie szeroko pojętej technologii wszystko jest maksymalnie uproszczone i zelektronizowane. Nasze życie zostało zdominowane przez komputery, tablety, smartfony, czytniki e-booków i inne różności, dzięki którym w każdej chwili i w każdym miejscu mamy dostęp do informacji czy rozrywki. Niektórzy nie mogą oderwać się od wirtualnej rzeczywistości. Właściwie internet obecny jest w każdej sferze naszej egzystencji – w pracy, w domu, w szkole… Porzucamy notesy na rzecz aplikacji komórkowej, pozdrowienia z wakacji przesyłamy SMS-em, nie rozmawiamy ze znajomymi, wolimy się z nimi skontaktować przez Facebooka czy Skype’a, a sztuka pisania listów została porzucona i zapomniana. Warto jednak zastanowić się, dlaczego tak jest i do czego to prowadzi. 

Pisanie jest bardzo bliskie mojemu sercu. Jestem z nim związana i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Piszę wszędzie – czy to w autobusie, czy na uczelni, czy w domowym zaciszu, czy nawet na świeżym powietrzu. Dzięki niemu mogę przelewać własne myśli na papier i pozbywać się negatywnych emocji. Uwielbiam wysyłać znajomym pocztówki i je dostawać, podobnie jest z listami. Oczywiście korzystam z telefonu i internetu, dlaczego by nie, jednak używanie długopisu zamiast klawiatury komputera czy komórki wydaje się bardziej… naturalne. List – to słowo kryje w sobie pewną zagadkę, wyraża uczucia inne niż wiadomość mailowa czy SMS, zawiera w sobie cząstkę nas, naszego wnętrza…
Wielu ludzi nie potrafi dziś wyrażać swoich uczuć, woli je skrywać w sobie, niekiedy się ich wstydzi, a nawet po części boi. Nic dziwnego, skoro internet „nauczył nas” poruszać tylko te tematy, które w rzeczywistości okazują się błahe i nieistotne. Przyjaźnie i związki coraz częściej przenoszą się do sfery wirtualnej – zamiast porozmawiać z bliską nam osobą twarzą w twarz, wysyłamy wiadomości. Cała nasza prywatność zostaje przeniesiona do sfery publicznej. Na Facebooku aż roi się od bezsensownych wpisów, a dopóki nie opublikujemy stosownej informacji, nasz związek czy przyjaźń są nieoficjalne. Wszystko, co robimy, musi zostać uwiecznione, a zdjęcie – dodane na Instagrama, by pochwalić się znajomym. Okazywaniu i wyrażaniu uczuć służą emotikony. Bez nich wszystko wydaje się nijakie. Mało tego, stawianie kropki na końcu wiadomości również świadczy o naszym nastroju, choć tak naprawdę zależy od naszych przyzwyczajeń. Tyle się słyszy o „kropce nienawiści”, że aż strach cokolwiek pisać, żeby ktoś opacznie nas nie zrozumiał. Rozmowy na forach internetowych zazwyczaj kończą się tym samym – kłótnią. 
Nie potrafimy nawiązywać znajomości. Człowiek człowiekowi wilkiem – to przysłowie determinuje całe nasze życie. Potrafimy oceniać ludzi na podstawie wyglądu, mimiki twarzy i słów, które wypowiadają w danej chwili. Nie szanujemy ludzi mających inną orientację czy poglądy – w naszych oczach są inni, a co za tym idzie – gorsi. Nienawidzimy ich całym sercem tylko dlatego, że żyją i przechodzą obok nas na ulicy. Nie rozmawiamy z ludźmi, którzy nam się „nie podobają”, bo nie chcemy źle wypaść w towarzystwie. Nasza powierzchowność prowadzi do tragedii. Niejeden nastolatek popełnił samobójstwo z powodu bycia ośmieszonym czy odrzuconym. Czy tak trudno jest najpierw kogoś poznać, a dopiero później oceniać i osądzać? 
W dzisiejszych czasach przyjaźń i związek można zerwać za pomocą jednego SMS-a albo kliknięcia odpowiedniej ikonki na portalu społecznościowym. To przykre, że traktujemy ludzi jak przedmioty, które po pewnym czasie stają się w naszych oczach bezużyteczne i bezwartościowe. Z dnia na dzień osoba, która kiedyś była dla nas bardzo ważna, staje się wrogiem. Dlaczego? Bo nie doda do treści wiadomości emotki, która nam się podoba? Niejednokrotnie usłyszałam od ludzi, że jestem niemiła, bo nie używam „uśmiechniętej buźki”, albo arogancka, tylko dlatego, że zwróciłam komuś uwagę. 
Nie potrafimy porozumiewać się z ludźmi i składnie wypowiadać. Urywamy zdania w połowie, mylimy wyrazy, doprowadzamy do nieporozumień. Słowa mają ogromną moc. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że kogoś ranimy, uczucia innych wydają się nieważne. Ważne jest tylko to, co dotyczy nas. Gdy ludzie opowiadają nam smutne historie, nie chcemy ich słuchać, bo są zbyt przytłaczające i nas męczą, jednak gdy nam przydarza się coś przykrego – narzekamy na to, że wszyscy się od nas odwracają. Czy to nie egoistyczne? Dopóki nam się coś nie przytrafi, nie wiemy, jak to jest znaleźć się w kłopotliwej sytuacji. 
Przyjaźń staje się pojęciem o niejasnym znaczeniu. Szukamy ludzi, z których czerpiemy korzyści. Niepotrzebne nam bratnie dusze. Nie mamy czasu na głębsze relacje, nie chcemy się angażować, wolimy niezobowiązujące kontakty, które – gdy tylko okażą się uciążliwe – w każdej chwili można zerwać. Nie przywiązujemy się do ludzi, bo jest to dla nas zwyczajnie niewygodne. 
Może warto czasami zastanowić się nad tym, do czego prowadzi, a może już doprowadził, nasz brak empatii. Skoro odtrącamy ludzi od siebie, po co ich szukamy, gdy pojawiają się problemy, z którymi sobie nie radzimy. Dlaczego to my musimy być w centrum zainteresowania, a ludzie szukający zrozumienia są skazywani na cierpienie i samotność? Mogłabym zadać milion takich pytań, ale na żadne z nich nie usłyszałabym odpowiedzi. 
Czasami trzeba pobyć samemu ze sobą i przemyśleć swoje postępowanie, zastanowić się nad tym, jak traktujemy tych, którzy chcą naszego szczęścia – czy potrafimy to docenić i odwzajemnić uczucia, czy odrzucamy ich pomoc i troskę, twierdząc, że ich nie potrzebujemy, a prawda jest zupełnie inna. Przeanalizujmy własne życie i dojdźmy do odpowiednich wniosków, bo „kiedyś” może być za późno. Pamiętajmy o tym, żeby dokonywać racjonalnych wyborów, a odsunąć na bok to, co nam się tylko wydaje. Za jakiś czas ludzie, którzy byli dla nas wszystkim, mogą zniknąć z naszego życia i będziemy tego żałować. Nie bójmy się okazywać uczuć i budować relacji z ludźmi. Prędzej czy później docenimy to, że nie jesteśmy sami, mimo że teraz uważamy to za abstrakcję. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia