Czasem najlepszą obroną jest atak

źródło
Życie jest cholernie pogmatwane, nigdy nie wiesz, co spotka cię za chwilę. Dlatego trzeba czerpać z niego garściami i walczyć o to, na czym ci zależy. W końcu jutro może mnie już nie być.

No i nadeszła ta chwila – ostatnia część cyklu Antilia. Z żalem i smutkiem w sercu muszę powiedzieć, że moja przygoda z Mandorą dobiegła końca. Ścieżka ocalenia odpowiada na wszystkie pytania postawione w dwóch poprzednich pozycjach. To właśnie teraz dowiadujemy się wszystkiego, znamy zakończenie całej historii, a nasze wątpliwości zostają rozwiane. Nie myślcie, że opowieść staje się piękna, dobro zwycięża zło, a koniec jest tak banalny, że nie ma sensu w ogóle sięgać po tę książkę. Moi kochani – nic bardziej mylnego, uwierzcie mi na słowo.







Tytuł: Ścieżka ocalenia
 Cykl: Antilia (tom 3) 
Autor: Ewa Seno
Wydawnictwo: Feeria Young



Czasem życie zbyt brutalnie testuje naszą wytrzymałość. Trzeba jednak pamiętać, że wszystko, co nas spotyka, jest stanem przejściowym. Nic nie trwa wiecznie, wciąż brniemy do przodu, zostawiając za sobą zarówno dobre, jak i złe wspomnienia. 

Nina całkiem niedawno była zwykłą nastolatką – chodziła do szkoły, na imprezy, kompletnie nie myślała o dorosłości, która stanowiła dla niej jedynie możliwość uwolnienia się od kontroli ojca. Wszystko zmieniło się, gdy jako księżniczka Antilia musiała bardzo szybko dojrzeć, podejmować decyzje, od jakich zależało dobro Wszechświata, poznać tajniki magii i stawić czoła złu. Jakby tego było mało, do dziewczyny przychodzą konsekwencje jej wcześniejszych czynów – nosi pod swoim sercem dziecko vipera, a wszystko to doprowadza ją do sytuacji, z której teoretycznie nie ma wyjścia…
Czy Nina urodzi dziecko, które zgładzi świat? Jak ma zwalczyć zło, którego źródłem jest najbliższa jej istota – syn? Co stanie się z miłością Nicka do Niny-Antilii?



Miłość to dar, nie kara. Bywa trudna, ale tylko głupcy rezygnują z niej, gdy pojawią się problemy. Bez walki nie ma zwycięstwa. 

Co tu dużo mówić? Po raz pierwszy chyba brakuje mi słów. Właściwie spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, co na mnie czekało. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co stworzyła autorka. Zdecydowanie całość to bardzo odważna historia, która na pewno wymagała od niej mocnego planu i pełnego skupienia, by wszystko się zgadzało i tworzyło harmonijny zbiór. Ostatecznie, moi drodzy, miałam w rękach (a teraz mam na półce) dzieło. Powieść przeczytałam w kilka godzin, pochłonęła mnie doszczętnie, sprawiła, że śmiałam się, płakałam i nie mogłam się oderwać. Cięte i jednocześnie ciekawe dialogi, wspaniale wykreowani bohaterowie, lekki styl autorki i dobra fabuła sprawiły, że nie można było odłożyć książki. Dlatego, Pani Ewo, chciałabym z całego serca podziękować za stworzenie czegoś tak genialnego; czegoś, co wywołało i rozbudziło we mnie skrajne emocje i sprawiło, że do tej pory smutno mi, że to już koniec tej historii. ARCYDZIEŁO!



Czasem musimy przyjąć wszystko takim, jakie jest i po prostu iść dalej. Początkowo będziemy kuleć, potykać się o własne nogi. Z czasem jednak przypomnimy sobie, jak to jest biegać.

Muszę przyznać, że w drugiej części, jaką była książka pod tytułem Cena odwagi, gardziłam zachowaniem i postępowaniem głównej bohaterki. Byłam na nią nawet troszkę wściekła, że wszystko się tak potoczyło, i przestałam ją lubić. W Ścieżce ocalenia dziewczyna bardzo szybko (na szczęście) wyprowadziła mnie z błędu. Pokazała, że naprawdę ma jaja, potrafi walczyć o wszystkich poddanych i przede wszystkim o przyjaciół. Wykazała się nie lada odwagą i konsekwencją we wszystkim, z czym przyszło jej się zmierzyć. Swoim zachowaniem pokazuje czytelnikowi, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych i wszystko może się udać. Wiadomo, że to tylko fantasy – bajka, ale jakże wiele można znaleźć kontekstów odnoszących się do naszego prawdziwego, teraźniejszego życia. Pani Ewo, gratuluję! To naprawdę dobra robota. Będę to powtarzać zawsze i wszędzie, nie zmienię zdania i mam milion argumentów na jego poparcie, w razie gdyby ktoś spróbował się sprzeciwiać.
Wiedza bywa wielkim ciężarem. Ale to dzięki niej nie popełniamy ponownie tych samych błędów.

Może wydać się wam to dziwne, ale moją sympatię w stu procentach zyskali Conor i Nick. Chłopcy pokazali, że nie można myśleć o przeszłości w chwilach, gdy to teraźniejszość nie daje o sobie zapomnieć. Z wrogów stali się prawdziwymi przyjaciółmi, którzy potrafią współpracować i są gotowi oddać życie za siebie i królewnę. Nicka podziwiałam od samego początku, chłopak wiele przeżył i mimo wszystko był strażnikiem, ale po Ścieżce ocalenia jest zdecydowanie moją najbardziej ulubioną postacią z całej trylogii. 
Każdy nosi na sobie własne blizny. Jednak wyłącznie od nas zależy, czy będą nas szpeciły, czy uszlachetniały.

Podsumowując, tę książkę polecam bardzo gorąco! Jestem pod wrażeniem, zakochałam się i na pewno do niej w przyszłości wrócę. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Jedyne, co mnie zasmuca w tym wszystkim, to fakt, że to już się skończyło. Prawda jest taka, że gdy już zaczynałam przyzwyczajać się do bohaterów, zaangażowałam się w ich życie i wkręciłam się w ich perypetie, wszystko zbliżało się ku końcowi. Jednakże dziękuję za możliwość przeczytania wszystkich trzech pozycji i liczę na to, że nie tylko mnie ta seria tak bardzo się podobała. 
Życie pełne jest najróżniejszych dni. Zwyczajnych i niezwykłych, dobrych i złych, wesołych i tych kompletnie do bani. Wszystkie przeplatają się ze sobą według nieznanego ze sobą schematu. Nie warto zachowywać się tak, jak przystoi. Jeśli jesteś smutna czy zraniona, płacz, jeśli wciekła, krzycz i wal pięściami w co popadnie, gdy zaś twoje serce wypełnia radość, śmiej się w głos, nie bacząc na to, co pomyślą inni. Rób to, co jest zgodne z twoim sumieniem, a nie oczekiwaniami pozostałych. Będą ci wmawiać, że okazywanie uczuć jest słabością. Ja twierdzę, że to brednie. Trzeba mieć jaja, by stanąć przed tłumem i pokazać, co ci leży na sercu. Nie uśmiechaj się, jeśli nie masz na to ochoty. Życie dało ci nieźle po dupie, masz prawo nie mieć humoru. 



Zapraszam do przeczytania recenzji pozostałych części serii Antilia:






Tatuaż z lilią

Leave a comment



Dakota

7 lat ago

Bardzo bym chciała przeczytać tę serię, bo wiele o niej słyszałam.

wiktoriamakowska

7 lat ago

Naprawdę warto! 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia