Historia o śmierci…

fot. Diana B.

  Mam nadzieję, że w historii o śmierci odnajdziecie iskrę życia. Wierzę, że ta książka otworzy przed wami nowe spojrzenie na to, co nieuniknione i na to, co ucieka nam wszystkim każdego dnia.

Adam Szewczyk

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda śmierć? W sensie, jak to jest czuć, że się umiera. Czy wiemy o tym, gdy to się dzieje? Czy jesteśmy świadomi tego, że to jest nasz ostatni oddech? Być może te pytania wydają wam się niedorzeczne, ale zastanówcie się nad nimi chwilę. Zresztą zostawmy sam „proces umierania”. Zadam wam inny zestaw pytań. Czy wierzycie w życie po śmierci? Czy czekają na nas niebo, czyściec i piekło? A może nie ma tam nic? Być może czeka na nas tylko ciemność? Czy światełko w tunelu istnieje naprawdę? Te wszystkie pytania są nieprzypadkowe. Nasunęły mi się podczas czytania Nie martw się, to tylko życie.

Tytuł: Nie martw się, to tylko życie
Autor: Adam Szewczyk

Jakub jest bardzo zapracowanym urzędnikiem. Ma żonę i dwójkę dzieci, jak przystało na porządnego mężczyznę w średnim wieku. Nie ma jednak dla nich wystarczająco dużo czasu. Jest tak bardzo zajęty, że ucieka mu życie, a on nawet tego nie zauważa. Pewnego dnia, po kolejnym ciężkim dniu pracy, odzyskuje świadomość w bardzo dziwnym miejscu. Otacza go ciemność. Nie może sobie przypomnieć, jak i – przede wszystkim – dlaczego się tutaj znalazł. Zaczynają go dręczyć traumatyczne wspomnienia wypadku samochodowego. Wkrótce zrozumie swoje nietypowe położenie. Zrobi coś, czego niewiele osób może doświadczyć – zajrzy za zasłonę śmierci. Pomoże mu to inaczej spojrzeć na swoje dotychczasowe życie.

  Każda woda kryje potwora, każda ciemność chowa tajemnicę i wszystkie dzieci wiedzą o tym doskonale. Każdy ma też swoje wspomnienie, o którym nie chce pamiętać, które chce zetrzeć białą gumką z fałd mózgu.

Nie martw się, to tylko życie jest bez wątpienia intrygującym debiutem Adama Szewczyka. Autor przez ponad piętnaście lat budował w sobie wizję świata i zasady, które nim rządziły, dobierając je starannie, tak jak podpowiadało mu serce (Słowo od autora). Trzy razy próbował napisać historię Jakuba, ale dopiero czwarte podejście zaowocowało książką. Myślę, że trud włożony w jej napisanie naprawdę się opłacił.

  Senne koszmary mają to do siebie, że w swojej początkowej fazie starają się przekonać nieszczęśnika do tego, że wcale nie są złudą, ale najprawdziwszą rzeczywistością. Próbują zmącić czujność obrazami, które są jak najbardziej prawdopodobne i robią to tylko po to, żeby ten prawidłowy, właściwy przerażający przekaz zebrał na sile.

Zdecydowanie nie jest to prosta historia. Fabuła jest przemyślana i została dopracowana w najdrobniejszym szczególe. Narrator w drugiej osobie, który nie jest przeze mnie często spotykany, bardzo przypadł mi do gustu. Pozwolił wczuć się w sytuację głównego bohatera. W niektórych momentach możemy odczuć, że historia Jakuba dotyka nas bezpośrednio. W powieściach o charakterze refleksyjnym bardzo ważny jest styl autora. Nie da się przebrnąć przez filozoficzne rozważania bohatera, jeśli są napisane językiem trudnym. W tym przypadku język autora nie jest prosty, ale bardzo dobrze oddaje emocje towarzyszące Jakubowi. Styl Szewczyka przypadł mi do gustu, choć nie rozumiałam niektórych porównań, jakie zastosował.

  Poczułeś się niczym zwierzę ogłuszone ciężkim młotkiem. Zobaczyłeś swój własny pogrzeb. Zobaczyłeś swoją rodzinę. Jakaś część ciebie kusiła Cię nadzieją, że to tylko głupi żart, ale to była zdecydowanie najmniejsza część twojego ducha.

Jakub jest niewyróżniającym się urzędnikiem. Jest tak przeciętny i stereotypowy, jak tylko się da – zaokrąglony brzuszek, praca na etacie, zaniedbywanie rodziny itp. Sprawia to, że odnosimy wrażenie, jakby jego historia mogłaby przydarzyć się każdemu. Po swojej śmierci Jakub trafia do świata mroku i zniekształconych wspomnień. Wbrew własnej woli wyrusza w podróż w głąb swojej świadomości, chociaż na początku zupełnie nie jest tego świadomy. Życie bohatera poznajemy od jego najmłodszych lat, aż do momentu, w którym znajduje się obecnie. Towarzyszymy mu, gdy poznaje smutną prawdę o tym, że nie żyje.

Szczerze mówiąc, nie potrafię tej książce wystawić jednoznacznej opinii. Na pewno jest to dobry debiut. Został przemyślany i napisany w intrygujący sposób. Jednak zdecydowanie nie jest to powieść dla wszystkich. Jeśli ktoś lubi rozważania filozoficzne o życiu, śmierci itp., to myślę, że książka mu się spodoba.

Leave a comment



Czarny Kruk

5 lat ago

Rozważania o życiu bardzo mnie interesują zwłaszcza jeżeli chodzi o śmierci. Myślę, ze t a ksiażka przypadnie mi do gustu, dlateog zapisuje sobie jej tytuł.
http://kruczegniazdo94.blogspot.com

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia