Nikt nas nie uratuje

źródło

Superbohaterowie naturalnie kojarzą nam się z poczuciem bezpieczeństwa, przekonaniem, że ktoś nad nami czuwa. Posiadają niezwykłe zdolności, które umożliwiają im walkę ze złem i ochronę rodzaju ludzkiego. Przyszłość nie maluje się jednak w tak różowych barwach. W okrutnej rzeczywistości bohaterowie zniewalają ludzkość, którą mieli chronić.

Tytuł: Stalowe Serce
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Dziesięć lat temu na niebie pojawiła się Calamity. Był to impuls, który sprawił, że niektórzy ludzie zaczęli się zmienić i przejawiać niesamowite umiejętności. Społeczeństwo nazwało ich Epikami. Niezwykłe zdolności sprawiły, że odczuwają potrzebę sprawowania władzy, dążą do tego, siejąc postrach i zniszczenie, by skruszyć wolę ludzi. W mieście zwanym niegdyś Chicago rządy Imperatora sprawuje niewiarygodnie potężny Epik, zwany Stalowym Sercem. Ma ogromną moc, potrafi panować nad żywiołami. Nikt nie chce wchodzić mu w drogę, walkę podejmują jedynie Mściciele.
Wiem tak dobrze jak nikt inny, że nie istnieją herosi, którzy przybędą, by nas uratować. Nie ma dobrych Epików. Żaden z nich nas nie chroni. Potęga deprawuje, a potęga absolutna deprawuje całkowicie.
Brandon Sanderson, który zyskał w Polsce ogromną popularność za sprawą pierwszego tomu serii Archiwum Burzowego Światła, odstawił na chwilę literaturę fantastyczną, by stworzyć okrutną i niesamowicie realną wizję przyszłości. Świat przedstawiony w powieści wygląda dość standardowo, podobnie jak Epicy, którzy mimo swojej różnorodności posiadają typowe supermoce: panowanie nad żywiołami, tworzenie iluzji, latanie.  
Fabuła – jak bywa w książkach z nurtu Young Adult – jest niezwykle dynamiczna, pełna zwrotów akcji. Autor nie zwalnia tempa wydarzeń ani na moment. Powieść wypełniają sceny walki, pościgi i ryzykowne akcje, które pochłaniają czytelnika. Budowa książki stanowi dodatkowy atut. Krótkie rozdziały umożliwiają szybkie czytania, jednocześnie przypominają odcinki serialu, dzięki czemu nie można ani na chwilę odłożyć lektury.
Bohaterowie wykreowani są w sposób, który pozwala łatwo się z nimi identyfikować. Główny bohater David Charlston jest osiemnastolatkiem ogarniętym żądzą zemsty. Poznajemy go w dniu, w którym Stalowe Serce przejmuje miasto, a chłopak traci ojca. Tego dnia poznał tajemnicę Stalowego Serca, widział, jak krwawi, i zrobi wszystko, by ujrzeć to ponownie. Przez lata zbierał informacje na temat Epików, stworzył własną hierarchię i podziały. Powoduje to, że źli superbohaterowie na kartach książki są wręcz potworami bez sumienia i często zapomina się, że to tak naprawdę ludzie, ale wyposażeni w niezwykłe umiejętności.
Stalowe Serce to pierwsze dzieło Sandersona, z jakim miałam styczność, ale na pewno nie ostatnie. Autor ujął mnie swoim stylem i zamiłowaniem do szybkiej, dynamicznej akcji. Podziwiam jego umiejętność tworzenia nowych wątków, ponieważ mimo że Stalowe Serce jest pierwszym tomem trylogii, autor domknął w nim wszystkie ważniejsze elementy, przez co po kolejnych tomach możemy się spodziewać wszystkiego.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia