Słodko-kwaśno, czyli Płetwa rekina i syczuański pieprz



źródło


Mimo że Chiny to państwo niebagatelnych rozmiarów, ich kuchnia kojarzy się przeciętnemu „zjadaczowi sajgonek” (pochodzenia notabene wietnamskiego!) z tanimi, z reguły zaniedbanymi budkami i jednakowym smakiem wszystkich dań. Bo przecież chińszczyznę zjada się z plastikowych miseczek i zamawia na wynos. Nic bardziej mylnego! Fuchsia Dunlop wyłożyła kawę na ławę i wszystkie te przesądy nadziała na ostry widelec (a dokładniej: pałeczkę!) błyskotliwych obserwacji.


TytułPłetwa rekina i syczuański pieprz. 
Słodko-kwaśny pamiętnik kulinarny z Chin
Autor: Fuchsia Dunlop
Wydawnictwo: Świat Książki
Zaczyna się niepozornie, a jednak… kwaśno. Autorka, będąca jednocześnie główną bohaterką, przyjeżdża do Chin na studia i staje vis-a-vis z wszystkożernymi Chińczykami. Czy do tej pory przerażała cię myśl o oczach podstępnie mielonych i dodawanych do parówek? Ale przecież otoczka wokół nich należy do bardzo cenionych smaków! Jak mieć pewność, że kurczak jest świeży? Wystarczy kupić go na chińskim targu. Pozwolę sobie dodać wymijająco, że przy wyborze jeszcze dreptał. Cenna kulinarnie krew została oczywiście zapakowana w torebkę.

Potem jest ostro. Miłość do chińskiego jedzenia wybucha w bohaterce niczym ostrość ziarenka pieprzu syczuańskiego. Ilość smaków, przypraw, sposobów gotowania wręcz oszałamia i skłania do wytężonych poszukiwań. Odkrycie jest zaskakujące. Chińczycy kochają jeść, gotować, a przede wszystkim mówić o jedzeniu. Bohaterka zapisuje się na kurs gotowania i rozpływa w słodyczy. W tym okresie poznaje m.in. smak mrowiący i piekący jednocześnie, rodzaje płomienia, niezliczone sposoby cięć i wiele innych rzeczy, które poziomem swojego profesjonalizmu przekonują mnie, jak wiele nauki jeszcze przede mną.

Z każdą stroną książka staje się coraz bardziej dojrzała, a co za tym idzie – gorzka. Pojawiają się przemyślenia w sprawach politycznych czy etyczne refleksje nad zwierzętami zagrożonymi wymarciem (które Chińczycy kochają… widzieć na talerzu).

Dlaczego polecam? Wiedza na temat Chin (nie tylko sztuki gotowania) jest przeogromna i bardzo dokładna. Ma się wrażenie, że bohaterka odnotowała wszystko, co widziała, słyszała czy jadła. Techniki kulinarne opisane są w sposób umożliwiający ich wykorzystanie w domu. Dla miłośników kuchni orientalnej jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli jednak zakochasz się w tej książce tak jak ja, czeka cię pewien niedosyt. O ile „płetwa rekina” dostępna jest na allegro za bezcen, o tyle inne książki (już stricte kucharskie) tej autorki nie zostały przetłumaczone, a ich oryginalne wydania kosztują majątek (jeśli ktoś ma inne wieści w tym zakresie, niech natychmiast mnie poinformuje!).

Dlaczego niekoniecznie? Jeśli nie pragniesz wiedzieć WSZYSTKIEGO o chińszczyźnie, możesz odnieść wrażenie, że fabuła nie zawsze jest w stanie utrzymać twoją uwagę. Książka zawiera dużo informacji specjalistycznych, a sama akcja nie prezentuje też zamkniętej czy zaplanowanej historii. Dodatkowo proponowane przepisy brzmią smakowicie, jednak składniki są w dużej mierze trudno dostępne – co może zniechęcać.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia