Balansując na krawędzi widelca

źródło



Masz szansę posłuchać spowiedzi. Nie obowiązuje cię tajemnica.

Tytuł: Na krawędzi widelca. Spowiedź bulimiczki
Autor
: Natalia Krzesłowska
Wydawnictwo
: Novae Res

Jest mnóstwo artykułów, esejów, prac naukowych, profesjonalnych opinii uczonych w dziedzinie psychologii, psychiatrii lub dietetyki na temat strasznej choroby, jaką jest bulimia. Wszystko podane z najmniejszymi szczegółami. Problem w tym, że jest to bezgranicznie zimne. Autorzy myślą, że wiedzą, a sęk w tym, że tak nie jest. My też nie wzbogacimy faktycznie naszej wiedzy po przebrnięciu przez niezliczoną liczbę tekstów, niesamowicie nudnych, które nie dadzą nam realnego wyobrażenia tego zaburzenia. Na szczęście są jeszcze świadectwa ludzi, którzy doznali na własnej skórze tej choroby i dają nam poznać emocje, uczucia i to, czym bulimia rzeczywiście jest. Bo kto lepiej zna przeżycia chorej osoby niż ona sama?

Na krawędzi widelca. Spowiedź bulimiczki jest lekturą bardzo osobistą. Krzesłowska opisuje w niej swoje trudne przeżycia związane z wieloma chorobami. Samookaleczanie, anoreksja, depresja i bulimia są coraz częstsze w naszych czasach i potrafią skutecznie zepsuć życie. Autorce wyżej wspomnianej książki przypadły wszystkie cztery w komplecie. Brzmi to przerażająco? Jest jeszcze gorzej.

Dziś jest już kobietą silniejszą. Zwyciężczynią. Jeśli ktoś spojrzałby na nią z boku, z pewnością nie dopatrzyłby się, że w przeszłości przeszła przez piekło. Wielkiej odwagi trzeba też było, aby podzielić się tym wszystkim i napisać książkę, która jest mądra i wartościowa, nie mogę tego odmówić. Nie będę jednak prawić o trudnej tematyce, bo to jest oczywiste. Skupmy się więc na aspektach bardziej technicznych.

Książka Natalii Krzesłowskiej nie jest lekką lekturą. Nie mówię tu tylko o temacie, jaki podejmuje, a o samym tekście, który jest ciężki. Przez to książka nie przemówiła do mnie. Jest odpowiedniejsza dla ludzi, którym nie przeszkadza, że przez ponad trzysta stron na śnieżnobiałych kartach (których nie cierpię, nawiasem mówiąc), które dodatkowo wypełnione są po brzegi tekstem, nie ma dialogów ani właściwej akcji. Dostajemy tylko solidną porcję przemyśleń i monologu, czasem poprzetykanego wierszami autorki. Przez to szybko poczułam znużenie. Nie ukrywam, męczyłam się z tą książką. Styl Krzesłowskiej to nie moja bajka. Przedobrzone. Autorka chciała jak najlepiej to oddać, jak najsolidniej, ale w końcu nie wyszło to najlepiej. Pod koniec już nawet nie mogłam się wczuć. Ciężkie opisy. Ciężki odbiór. Niekoniecznie z przeładowania emocjonalnego.

Na krawędzi widelca broni się jakoś. Styl może nie jest najlepszy, ale ma ona swoje plusy. Mam co do niej mieszane uczucia i nie wiem, czy zapytana, umiałabym powiedzieć, czy mi się podobała czy nie. Musicie ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.

Leave a comment



Czarny Kruk

5 lat ago

Aktualnie ją czyam i jestem dopiero na pierwszych stornach, więc nie wiem jeszcze jaką opinię mogabym tej książce wystawić. Czas pokaże.
http://kruczegniazdo94.blogspot.com

joannaadamczyk

5 lat ago

Ostatnio zainteresowałam się zaburzeniami odżywiania. To trudny temat. Książki poruszające go nie są lekturami, które czyta się łatwo. Osobiście postaram się zdobyć tę książkę i przeczytać.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia