Uczucia wystawione na próbę

źródło

Miłość – to jedno słowo wyzwala tak wiele skrajnych emocji. Raz uszczęśliwia, innym razem dogłębnie rani…

Tytuł: Miłość przychodzi z deszczem
Autor: Mila Rudnik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Bliźniacy Marek i Marcin są niemal identyczni i nierozłączni, dopełniają się i stanowią zgrany duet… do momentu, w którym zdarza się coś, co poróżnia ich do tego stopnia, że nie są w stanie spojrzeć sobie w oczy. Marek porzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia odejść. Po pewnym czasie wraca wraz z Anią, swoją dziewczyną, i bracia stają ze sobą twarzą w twarz. W wyniku wypadku samochodowego, w którym obaj uczestniczą, ginie jeden z nich. Kilka lat później Ania spotyka drugiego z nich, jednak nic nie jest takie, jakie się wydaje…

Wybór między większym i mniejszym złem zawsze jest zły. 
Na początku warto podkreślić, że jest to niezwykle oryginalny debiut Mili Rudnik. Powieść porusza tematy egzystencjalne, traktuje o problemach, z którymi musimy się zmierzyć, nawet jeśli wydaje nam się, że może się to zakończyć fiaskiem. Wstrząsająca opowieść o tym, jak jedna decyzja może wpłynąć na nasze życie, a także – ile warte jest wybaczenie i poświęcenie.
Niewątpliwie dużym atutem książki jest jej niebanalna kompozycja. Akcja toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych – rozdziały przeplatają się, tworząc zgrabną całość, dopełnioną pod każdym względem historię, która płynnie przechodzi od wydarzeń wcześniejszych do teraźniejszych i na zmianę. Należy zauważyć, że mimo zastosowania wielu retrospekcji i rozbieżności czasowej Miłość przychodzi z deszczem jest spójna i logiczna w każdym calu, choć mogłoby się wydawać, że zawirowania okażą się przeszkodą uniemożliwiającą zrozumienie tekstu. Nic bardziej mylnego. Autorka posługuje się prostym językiem, a jednocześnie umiejętnie operuje słowem, dzięki czemu powieść jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji, trzymająca czytelnika w napięciu aż do zakończenia. Pewne rozwiązania fabularne niejednokrotnie zaskakują. Zapowiada się piękna historia, jednak szybko przekształca się w tragedię…

Podstawowym motywem pojawiającym się w powieści i napędzającym fabułę jest kłamstwo. Początkowo jedno, niewinne kłamstewko, które wydaje się zupełnie niegroźne, nic nieznaczące. Jednak z czasem pojawiają się kolejne, coraz większe, które w rezultacie prowadzą do nieszczęść.
Na podziw zasługuje doskonała kreacja postaci. Mila Rudnik tworzy ich pełne portrety psychologiczne za pomocą narracji trzecioosobowej. Taki zabieg umożliwia jej wniknięcie w psychikę bohaterów, poznanie ich wewnętrznych rozterek, myśli, uczuć. Autorka nie ogranicza się do podania najważniejszych informacji, skrupulatnie opisuje całą historię, tak aby zaciekawić czytelnika i  sprawić, że zagłębi się w nią. Powieść jest przepełniona emocjami i momentami tajemnicza.
Czasem wystarczy chwila, by całe życie zmieniło kierunek.
Nie ma książek bez pewnych niedociągnięć. Nad niektórymi nie warto się rozwodzić, bo nie wpływają na kształt powieści czy jej odbiór przez czytelnika. Są jednak takie, które nieco zaburzają jej naturalny. Owszem – jak już wspomniałam – jest to historia obfitująca w napięcie, jednak stosunkowo przewidywalna. Gdyby autorka nie wyjawiła sekretu tak wcześnie, ekscytacja czytelnika z pewnością rosłaby w siłę z każdą stroną.
Najważniejszy był jednak – moim zdaniem – sam pomysł. A ten okazał się niekonwencjonalny. Jestem zachwycona niezwykłym stylem powieści, który sprawił, że nie mogłam ani na chwilę przerwać czytania, ponieważ ciekawiło mnie, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, którzy – bądź co bądź – stali się mi bliscy. 
Mimo że Miłość przychodzi z deszczem wbrew pozorom nie jest lekką powieścią, warto ją przeczytać. To niezwykła historia, w której główną rolę odgrywa dramat. Granica między kłamstwem a ukryciem prawdy zaciera się, a ludzkie uczucia zostają wystawione na próbę. Przeszłość potrafi być brutalna i uczynić z życia istne piekło. A my, ludzie, jesteśmy tylko pionkami, którymi los umiejętnie manipuluje. 

Patrzenie w przyszłość nie oznacza zapomnienia o przeszłości. Nie znaczy też, że jest mniej ważna. Ale nie można spędzić życia, wciąż oglądając się za siebie, bo pewnego dnia może się okazać, że przed tobą nic już nie ma.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia