Czy warto podążać za marzeniami?

źródło
W życiu bywa różnie. Jednego dnia jest jak w bańce mydlanej, a kolejnego nie wiadomo nawet, czy ta bańka to była rzeczywistość czy sen. Wiele osób ma na swojej drodze rozdroża i musi wybrać, co dalej: posłuchać głosu rozsądku czy podążać za marzeniami…

Tytuł: Marzenie Łucji
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między Słowami

Marzenie Łucji to kolejna już książka Doroty Gąsiorowskiej. Jest również kontynuacją historii o wspaniałej Łucji. Zalicza się raczej do literatury obyczajowej i kobiecej.

O czym może marzyć nauczycielka około czterdziestki? To samo pytanie zadawała sobie Łucja na początku swojej drogi. Teraz już wie. Wszystko, o czym marzy, to „szczęśliwe zakończenie” wraz z Tomaszem i Anią. Układa się wspaniale, ślub tuż-tuż, ale niestety wyjazd ojca Ani sprawia, że plany zaczynają się rozwiewać i nikt już nie jest pewny, co będzie dalej. Łucja bardzo tęskni za swoim mężczyzną, a kiedy do wszystkich problemów dołącza niespodziewany gość w Różanym Gaju, zaczyna robić się nieciekawie. Niektóre sprawy zaczynają przybierać dziwny obrót, a Łucja niestety nie jest w stanie sama wszystkiemu zapobiec. Malarz Luca, który przyjechał z Włoch, to dawny znajomy Tomasza. Już od pierwszego spotkania nauczycielka wpada mu w oko, jednak on stara się być wierny przyjacielowi. Chce jednak namalować portret pięknej Łucji, która po głębokim zastanowieniu daje mu swoje pozwolenie. Niestety z czasem okazuje się, że nie była to tak dobra decyzja, na jaką wyglądała… Czy Łucja pokona przeciwności losu? Czy wygra niewdzięczną walkę z losem o swój związek?

Długo czekałam na kolejną dawkę przygód Łucji i w końcu dorwałam się do tej książki. Poprzednia część bardzo mi się spodobała i miałam nadzieję, że tutaj też tak będzie. Niestety, lekko się rozczarowałam. Mimo że nadal było miło i uroczo, to jednak czegoś mi zabrakło. Czułam się, jakbym czytała coś po raz drugi, choć tak nie było. Dodatkowo rozczarował mnie rozkład akcji. Przez większą część książki nie działo się zbyt dużo, a kiedy pod koniec coś się ruszyło, to spadła na mnie lawina zdarzeń, która doszczętnie mnie zgniotła. Dla jednych może to być plusem, ale u mnie tak nie jest. Wolałabym, gdyby autorka dodała jakiś ciekawszy wątek na początku, może wtedy nie nudziłabym się tak, czytając. Niemniej jednak książka ta ma swój urok i jest dobrym wyborem do lektury przy kawie i ciastku, do zrelaksowania się.

Ogólnie książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Owszem, dorównuje swojej poprzedniczce, jednak czegoś mi zabrakło. A mimo że emocje były niemałe, wolałabym, żeby były równiej rozmieszczone w całej książce. Jednak sama w sobie pozycja ta jest naprawdę ciekawa i warta zainteresowania. Mam tylko nadzieję, że nie odstraszy was brak podziału na rozdziały, bo ich po prostu nie ma. Książka pisana jest jednym ciągiem. Dla mnie było to małe utrudnienie, ale szybko się przyzwyczaiłam. Sama końcówka była wspaniała. Bardzo wciągająca, bogata w emocje, które tak uwielbiam w literaturze. Gdyby nie początkowe złe wrażenie, to na pewno wychwalałabym Marzenie Łucji pod niebiosa. Teraz jednak będę tylko polecać. I to polecać wszystkim kobietom, które lubią polskie pióro i mają w zanadrzu kilka wolnych wieczorów.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia