Jak to było…

Do Essentii dołączyłam jakoś na początku wakacji, o ile się nie mylę. Nie wiedziałam za bardzo, o co chodzi, ale w ciemno postanowiłam spróbować. 

Napisałam i zostałam przyjęta na okres próbny. Po jego odbyciu dowiedziałam się, że zdałam i stałam się jej pełnoprawnym członkiem. 

Już po kilku dniach odkryłam, że atmosfera jest nieziemska. Nie spodziewałam się, że w Essentii będzie mi tak dobrze. Jeśli tylko jest jakiś problem, wystarczy zwrócić się z tym do przełożonego i sprawa zostaje szybko załatwiona. Nie ma wielu sztywnych zasad i musztry ani wmawiania, że redakcja jest zawsze na pierwszym miejscu. 
Wymagania? Owszem, ale bez tego nic by tu nie wyglądało tak, jak wygląda.
Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś teraz pomyślał sobie: Praca za darmo? Co ja z tego mogę mieć? Zarobić też nie zarobię. Bez sensu. Rozumiem takie myślenie, ale jest ono błędne. Zarobisz, i to dużo. 
Doświadczenie to więcej niż parę złotych. Jego kupić nie można. Oprócz tego masz uczucie, że należysz do jakiejś grupy, która dla innych nie będzie wyglądać tak, jak dla ciebie.

Essentia to skarb!

Paulina Rzemińska

Leave a comment



Sylwka S.

5 lat ago

Zawsze gdy myślę o literaturze, nigdy nie myślę o zarobku, bo tak naprawdę robi się to dla samej pasji 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia