Jak wiele można wybaczyć?

Czy na wybaczenie może być za późno? A jeśli tak, to ile jesteśmy w stanie puścić w niepamięć, tylko dlatego, że kończy nam się czas? Wiele? Wszystko? I w końcu – komu tak naprawdę potrzebne jest wybaczenie: skrzywdzonemu czy krzywdzącemu? Upalne lato Gabrieli to książka niełatwych pytań i równie trudnych odpowiedzi.
Tytuł: Upalne lato Gabrieli
Autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Upalne lato Gabrieli jest ostatnią częścią cyklu Upalne lato. Mocno i z przytupem kończy historię charakternych kobiet połączonych więziami rodzinnymi. W trakcie dwóch poprzednich części wiele się działo. Poza przeżyciami bohaterki kolekcjonowały też winy i grzeszki, które właśnie teraz domagają się rozrachunku. A do wybaczenia jest całkiem sporo. 
Kalina, nietypowa matka Polka, wiodła piękne życie u boku ukochanego mężczyzny. To wszystko okupione było jednak wcześniejszym rozwodem i szczęściem dziecka, dla którego nie potrafiła znaleźć miejsca w swojej nowej rzeczywistości. Gabi, porzucona przez matkę, oszukana przez ojca, sama ma kochającego syna i od rodziców nauczyła się przede wszystkim tego, czego nie robić. Jest rozgoryczona i zła. Demony przeszłości, które uwalnia w swoich książkach, towarzyszą jej każdego dnia. I właśnie teraz, gdy umierająca matka prosi ją o ostatnie spotkanie… czy będzie potrafiła odpowiedzieć na najważniejsze pytania? Czy będzie w stanie wybaczyć nie tylko Kalinie, ale też sobie?
Trzeci, a zarazem ostatni tom z serii, był dla mnie pierwszym, po który sięgnęłam. Nie znałam wcześniejszych losów bohaterek, dlatego zupełnie wsiąknęłam w akcję. Historie, tajemnice rodzinne i niedopowiedzenie – to wszystko było dla mnie niezwykle wciągające i do samego końca zagadkowe. Nie wiem, jak odebrałabym powieść, gdybym czytała książki w odpowiedniej kolejności, ale sądzę, że towarzyszyłoby mi podobne napięcie. Upalne lato Gabrieli zostało napisane z perspektywy Gabi, która (tak jak ja) niewiele wie o przeszłości swojej familii. Obydwie poznawałyśmy więc rodzinne sekrety wraz z rozwojem akcji. A trzeba przyznać, że było co odkrywać. Autorka w swojej historii umieściła wiele pogmatwanych losów, zbiegów okoliczności i przypadków. Wydarzenia te miały bardzo polski charakter. Bohaterowie byli dziećmi swojej epoki, a odwołań do rodzinnej historii pojawiło się bardzo dużo. To już nie tylko wybaczanie sobie nawzajem, ale też ustrojowi i własnemu krajowi.
Wszystko nie jest jednak ani proste, ani jednoznaczne. Przyzwyczaiłam się, że bohaterowie książek obyczajowych to z reguły mili ludzie. Tutaj tak nie jest. Wspominane kobiety nie tylko popełniają wiele błędów, ale mają też trudne charaktery. Okoliczności tylko częściowo uzasadniają ich decyzje. Spokojnie można ich nie lubić, chociaż jednocześnie bardzo się im współczuje. Czy można się z nimi utożsamić? Tylko wtedy, gdy samemu sobie da się prawo do ogromnych, karygodnych błędów. A nie dla każdego jest to łatwe. Dlatego też nie wszyscy będą czuć się dobrze podczas czytania tej książki.
Również atmosfera powieści nie jest typowa. Wszechogarniające poczucie krzywdy, upływający czas i brak możliwości sprawiedliwego osądzenia przeszłości ciążą na sercu czytelnika do samego końca. Bo chciałoby się, żeby było dobrze. Nie było, ale czy nie będzie? To wszystko w rękach Gabi, która jednak nie garnie się, że sytuację nam uprościć. Zwleka, rozmyśla i analizuje. A nawet jak myśleć nie chce, to śni. Jest to ciekawy sposób na przedstawienie wydarzeń, o których sama nam nie opowiada. W książce jednocześnie sporo się dzieje, ale też brakuje akcji. Jeśli czysto technicznie przeanalizować wydarzenia, można dojść do wniosku, że jest ich raczej niewiele. Za to bardzo dużo dzieje się w głowie i sercu Gabi. Istna batalia z przeszłością. Dzięki temu sposobowi nawet nie mamy wrażenia, że w książce brakuje wydarzeń.
Samego zakończenia można było się domyśleć. Mam jednak wrażenie, że nie ono było najważniejsze. Zaskakujące są drogi, które do niego prowadzą. Autorka podsumowała losy bohaterek nie tylko bardzo kompletnie, książka okazała się też poruszająca. Pokazała, jak długa jest droga między krzywdą a wybaczeniem, jak łatwo zacietrzewić się we własnym bólu. I w końcu uzmysłowiła mi, że wszystko jest możliwe. Nawet wybaczanie.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia