Tropem złamanej kostki

źródło
Pochodząca z rodziny południowców i (od strony matki) irlandzkich katolików, prawdziwa dama z Południa i niezwykle płodna pisarka, która… znana jest na całym świecie dzięki jednej, jedynej powieści.

Mającej ponad tysiąc stron powieści, która stała się światowym bestsellerem, przynosząc autorce Nagrodę Pulitzera. Powieści, która w ciągu pół roku od ukazania się (1936) sprzedała się – w czasach Wielkiego Kryzysu! – w nakładzie ponad miliona egzemplarzy. Przetłumaczona na 27 języków, w 38 krajach została kupiona w liczbie ponad 30 milionów kopii (co roku dochodzi do tego dodatkowo około 250 tysięcy kolejnych). W zeszłym roku była zaś drugą (po Biblii) ulubioną pozycją amerykańskich czytelników.

Póki człowiek nie straci reputacji,
nie zdaje sobie sprawy, jakim była mu ona ciężarem
i czym jest prawdziwa wolność.
 Margaret Mitchell – Przeminęło z wiatrem


Mowa oczywiście o Margaret Mitchell, która – chociaż urodziła się w tzw. dobrej rodzinie starych południowców – zdecydowanie była wolnym duchem. O czym świadczył na przykład fakt, że podczas swojego debiutu zaszokowała śmietankę miasta prowokującym, zmysłowym tańcem (modnym wówczas w nocnych klubach Paryża), który wykonała podczas ostatniego charytatywnego balu sezonu.

Już od najmłodszych lat, nawet jeszcze zanim nauczyła się pisać, uwielbiała wymyślać historie, które zwykle dedykowała matce. Później sama niemalże „produkowała” swoje książki, tworząc do nich okładki z kartonów (potem zaczęła pisać w zeszytach). Były to powieści przygodowe, których bohaterami robiła swoich krewnych, znajomych oraz samą siebie. Często pisała także o czasach wojny secesyjnej. Jako dziecko i nastolatka napisała ponad setkę takich utworów (niektóre miały po 400 stron!), z których ocalało jednak zaledwie kilka. 

Pomyślał, że jednak nigdy nie spotkał się z takim męstwem jak odwaga Scarlett O‘Hara,
która na podbój świata szła w aksamitnych portierach swojej matki
i piórach, wyrwanych z koguciego ogona.
Margaret Mitchell – Przeminęło z wiatrem

źródło

Uczęszczała do Tenth Street School oraz prywatnej Woodberry School, gdzie rozwijała swoją miłość do pisarstwa, tym razem zajmując się sztukami teatralnymi. Pisała je, reżyserowała i występowała w nich, zmuszając do tego również inne dzieci z sąsiedztwa.
Następnie uczyła się w prestiżowym Washington Seminary, gdzie była członkiem założycielem oraz kierownikiem klubu dramatycznego. Była także redaktorem rocznika Facts and Fancies, w którym zamieszczono jej dwa opowiadania.
Ostatnią placówką edukacyjną, do której uczęszczała, był Smith College w Northampton (Massachusetts). Tam właśnie zaczęła używać pseudonimu „Peggy”, pod którym była znana zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Ukończyła jednak zaledwie pierwszy rok nauki, gdyż szalejąca wówczas epidemia grypy zabrała jej matkę, z którego to powodu porzuciła szkołę, by zająć miejsce pani domu.

Jej pierwszym narzeczonym był pochodzący z zamożnej i prominentnej rodziny Clifford Henry, instruktor w wojskowym obozie w Camp Gordon. Poznali się, kiedy Ameryka włączyła się w I wojnę światową, wtedy bowiem dziewczęta z seminarium były partnerkami na potańcówkach dla młodych żołnierzy stacjonujących w Camp Gordon i Fort McPherson. W lecie 1918 roku młodzi spotkali się po raz pierwszy, zakochali w sobie i zaręczyli krótko przed wysłaniem Clifforda na front. Został zabity podczas walk we Francji kilka miesięcy później.
Swego przyszłego męża, Berriena Kinnarda Upshawa („Reda”), pochodzącego z bogatej rodziny południowców z Północnej Karoliny, poznała wkrótce po swym debiucie. Pobrali się w 1922 roku, ale już 4 miesiące po ślubie Red opuścił Atlantę, porzucając młodą żonę. Nigdy nie wrócił, a związek anulowano 2 lata później.
W 1925 wyszła za mąż za przyjaciela swego pierwszego męża (a jednocześnie drużbę na ich ślubie), Johna Roberta Marsha.

źródło

W tym samym roku zaczęła pracę w „Atlanta Journal Sunday Magazine”, do którego pisywała pod pseudonimem „Peggy Mitchell”. Była niezwykle wszechstronnym pracownikiem – jej wywiady, opisy prominentów oraz szkice życia w Georgii cieszyły się dużą popularnością. Napisała niemal 130 artykułów, prowadziła kolumnę z poradami, recenzowała książki, a do tego pracowała jako korektor i od czasu do czasu zajmowała się newsami. Jej karierę w dziennikarstwie zakończyły powikłania związane… ze złamaną kostką.

Niepowodzenia tworzą ludzi albo ich łamią.
Margaret Mitchell – Przeminęło z wiatrem

Jej pierwsza i jedyna książka to Przeminęło z wiatrem, którą napisała podczas rekonwalescencji po złamaniu kostki właśnie. Początkowo prowadziła jeszcze (pisząc w domu) kolumnę Elizabeth Bennet’s Gossip. Dla tak obrotnej, żywej i doskonale zorganizowanej osoby było to jednak stanowczo za mało. Mąż przynosił jej z biblioteki książki, które czytała pasjami, aż w końcu zasugerował, by sama jakąś napisała, zamiast czytać ich tysiące. Po czym podarował jej maszynę do pisania, którą ustawiła na starym stole do szycia i… większość powieści napisała w ciągu 3 lat.
Najpierw powstało zakończenie, następnie pozostałe części utworu (bez żadnego konkretnego porządku). Po przejrzeniu całości rękopisu, autorka przeredagowała i skróciła rozdziały, ponownie sprawdziła detale, napisała początek i zmieniła imię głównej bohaterki (w pierwowzorze była nią Pansy O’Hara). A ponieważ zależało jej zgodności z faktami historycznymi, niemal przez dekadę studiowała czasy wojny secesyjnej, czytając – jak sama to ujęła – tysiące książek, dokumentów, listów, pamiętników i starych roczników gazet. Przeprowadziła także wiele wywiadów i rozmów z weteranami, by doprecyzować wszelkie detale w swoim dziele.

źródło

Pomyślę o tym wszystkim jutro, w Tarze.
Zniosę to wtedy lepiej.
Jutro pomyślę, jak go odzyskać.
Mimo wszystko, życie się dzisiaj nie kończy.
 Margaret Mitchell – Przeminęło z wiatrem

Długo zastanawiała się nad tytułem. Rozważała takie jak: Tomorrow Is Another Day, Another Day, Tote the Weary Load, Milestones, Baa! Baa! BlackSheep (!), Not in Our Stars czy Bugles Sang True. Ostatecznie zdecydowała się na frazę z ulubionego wiersza Ernesta Dowsona Non Sum Qualis Eram Bonae sub Regno Cynarae: I have forgot much, Cynara! gone with the wind, / Flung roses, roses riotously with the throng. (W pięknym przekładzie Stanisława Barańczaka nie ma jednakże tej frazy ujętej dosłownie: Wielem zapomniał, Cynaro! tylko szum wiatru wie, ile, / Na tłumnych ucztach ciskałem w krąg róże jak opętaniec).

Jednymi z prawdopodobnych powodów (oprócz przedwczesnej śmierci autorki), dla których debiut okazał się jednocześnie jedyną wydaną książką, mogły być… prawo i korespondencja z fanami. Mitchell od czasu publikacji Przeminęło z wiatrem wraz z mężem i bratem walczyła o prawa autorskie swojej powieści, gdyż wówczas były one mocno zróżnicowane i niejednoznaczne w poszczególnych krajach. A ponieważ osobiście odpowiadała na każdy otrzymany list, nie miała zbyt wiele wolnego czasu (była swoistą gwiazdą swojej ery).

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia