Dźwięk nadziei

źródło
Czasami jest dobrze. To jedno zdanie najlepiej może przedstawić naszą sytuację. To właśnie najlepsze podsumowanie życia Mickeya Bolitara. Od dziecka podróżuje z rodzicami po całym świecie i pomaga potrzebującym. Zobaczył na ziemi wiele niesamowitych zjawisk, poznał większość kultur, czyli w skrócie wiódł życie, o którym marzy większość ludzi. Jednak te cudowne życie staje się monotonne, gdy nie ma się stałych przyjaciół i nie można rozwijać swojego talentu. Rodzice Mickeya postanawiają osiąść na stałe w małej miejscowości. Lecz gdy nagle pojawiają się zmiany, czasami nie wychodzą one na dobre. Ojciec chłopaka ginie w wypadku, a jego matka załamuje się i ucieka w narkotyki. Mickey musi sobie poradzić, jednakże nie jest to łatwe, gdy kobieta uznana za nawiedzoną stwierdza, że jego ojciec żyje. Wtedy zaczyna się walka z nadzieją. Czy Mickey poradzi sobie z fałszywym faktem, który wywołał w nim falę wspomnień? Jak zareaguje na zniknięcie swojej dziewczyny? Czy szkolna gotka jest w stanie pomóc mu w problemach?



Tytuł: Schronienie
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Jakiś czas temu przeczytałam trzecią część słynnego cyklu o Mickeyu Bolitarze. To nie był dobry pomysł czytać od ostatniej części, lecz nie zmienił faktu, że książka urzekła mnie. Oczywiście miała swoje wady, ale przecież każda powieść je ma. Długo zastanawiałam się, czy warto czytać wcześniejsze części. W końcu znam zakończenie większości wątków. Jednak wiele osób mówiło, że tom trzeci jest najgorszy ze wszystkich. Skoro Odnaleziony jest najgorszy, to jak dobre muszą być dwa poprzednie tomy? Zdecydowałam się to sprawdzić i nie żałuję swojego wyboru.

Styl autora za każdym razem zaskakuje mnie swoją lekkością. Jest naprawdę przyjemny i prosty w odbiorze, ale nie oznacza to, że naiwny. Po prostu słowa są idealnie do siebie dopasowane, co daje tak przejrzysty język. Jest doskonały, jeśli przez długi czas czyta się ciężkie i refleksyjne powieści. Pozwala odpocząć od nich, ale nie „odmóżdża”. Sprawia, że bardzo łatwo wciągnąć się od samego początku. Pierwsze słowa od razu zaskakują i przede wszystkim intrygują.

Kolejną rzeczą, która zwróciła moją uwagę, jest tematyka. Na pozór wydaje się płytka i dziecinna. Na pewno każdy przyzna, że problemy głównego bohatera są ważne, ale jestem pewna, że część ludzi uważa, że dziewczyna, która ma problem z kontaktami międzyludzkimi z własnej winy, ucieka w popkulturę i odnosi się wyjątkowo arogancko do innych, jest motywem oklepanym i nieciekawym, ponieważ to problem wielu nastolatków i zazwyczaj przechodzi. To fakt, ale mnie bardzo przypadło do gustu to, że autor zwrócił uwagę i na tę trudność. Łatwo jest powiedzieć, że to z czasem minie, że to nowa fascynacja, ale często zapomina się, że ona nie wynika z niczego. Musi być jakaś przyczyna. W Schronieniu nie jest to bardzo poruszone, ale jest zapowiedzią kolejnych części, które okażą się pod tym względem bardzo ciekawe.

Nie mogę też zapomnieć o głównym bohaterze, którego wprost uwielbiam. Od razu zdobył moje serce i nie wygląda na to, bym zmieniła swoje zdanie. Coben ukazuje go jako człowieka, zwykłego nastolatka, który musi zmierzyć się z trudną rzeczywistością i zwykłą codziennością, która z czasem okazuje się zbyt monotonna. Ma wiele zalet, ale wady też często dają o sobie znać. Łatwo ponoszą go emocje, ale mimo to walczy, choć nie jest ukazany w tej powieści jako typowy twardziel (na szczęście dla mnie). Już wcześniej wspominania postać Emy jest bardzo dobrze dopracowana. Wyczuwa się w niej wiele osobowości, ale również pewnego rodzaju stabilność, co przypadło mi do gustu.
Akcja jest wartka. Czasami miałam wrażenie, że wszystko dzieje się za szybko. Książka ma wiele wątków, które albo zanikają, albo szybko rozwiązują się. To niesamowite, że tak krótka książka ma w sobie tyle najróżniejszych motywów. W dodatku co chwila zaskakuje i sprawia, że wszystko ulega zmianie.
I ta tajemniczość… Na każdym rogu znajduje się jakiś sekret, który trzeba odkryć. Ale to byłoby za łatwe. Jeden sekret jest tylko częścią większej tajemnicy. Nic nie da się odkryć tak po prostu na zawołanie. Tym bardziej, że pierwsza część nie wyjaśnia nam wszystkiego. Chce się wiedzieć więcej – natychmiast.
Cykl o Mickeyu Bolitarze stał się jedną z moich ulubionych serii kryminalnych. Jestem pewna, że niedługo przeczytam drugą część, by znać całą fabułę i rozwiązać tajemnice. Tymczasem polecam tę książkę wszystkim fanom lekkiego kryminału. Schronienie wyróżnia się na tle innych powieści z tego gatunku.

Leave a comment



Elenkaa _

5 lat ago

Cykl o Myronie uwielbiam, natomiast i Mickeyu jeszcze nie czytałam 😉

Czarny Kruk

5 lat ago

Raz miałam doczynienia z tym autorem i w sumie nawet nie pamiętam tego spotkania. Jednak że chętnie powórcę do tego autora, ponieważ wydaje mi się, że pisze ciekawe ksiażki
Zapraszam do mnie:
kruczegniazdo94.blogspot.com
Nowy wygląd bloga. Będę wdzięczna jeżeli wyrazisz swoja opinię na jego temat, lub chociaż zagłosujesz w ankiecie znajdującej się w pasku bocznym.
Pozdrawiam.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia