Historia wielkiej, niszczycielskiej i nieśmiertelnej miłości

źródło
Miłość romantyczna ma trzy nieodrębne zasady, dzięki którym zapada w pamięć czytelników przez dekady, a nawet stulecia. Po pierwsze, musi być zakazana. Najlepiej, jak jeszcze pojawi się ten trzeci, który albo kocha, albo po prostu przeszkadza. Najważniejszym elementem jest jednak siła tej miłości – tak wielka, że doprowadza kochanków nawet do skrajności, odbierając im wszelki kontakt z rzeczywistością i popychając wprost w ramiona… śmierci, niestety.
 
Nie wiem, czy jest osoba, która nie zna tej historii miłosnej. Dzieje Tristana i Izoldy przepełnione są mistyczną miłością niczym z baśni i uczuciem, które nigdy nie powinno się wydarzyć. Każda strona przesycona jest uczuciem dwojga kochanków i jednocześnie zapachem tragedii, która wisi w powietrzu od chwili, kiedy siostrzeniec króla Marka – Tristan – wraz z piękną Izoldą wypija magiczny eliksir. Miłość tych młodych ludzi rozkwita pomimo małżeństwa Izoldy z królem czy ogromnego szacunku Tristana do Marka. 
Tytułowa para zakochanych to ludzie młodzi i zupełnie na miłość nieodporni. Czuć w tym wszystkim naiwność i nierzadko młodzieńczy egoizm. Niby to Tristan jest świadomy konsekwencji, które niosą za sobą gorące uczucia kierowane do małżonki króla, ale i tak brnie prosto w ślepy zaułek. Tak samo jest z Izoldą – szanuje swego męża, nie chce go zranić, a i tak dopuszcza się zdrady. Uwydatnia się tu brak dojrzałości bohaterów i, niestety, głębszych wartości.
Język tego dzieła to wisienka na torcie. Nie sposób go ocenić. To, że jest archaiczny, pozwala nam paradoksalnie jeszcze łatwiej wchłonąć do świata średniowiecznej Anglii. Nagromadzenie metafor i symboli może stanowić dla przeciętnego czytelnika wyzwanie, a dla pasjonata literatury dodatkową zaletę.
Muszę wspomnieć jeszcze o wizualnej części tej pozycji. Otóż wnętrze jest przepiękne, ozdobione ilustracjami, sprawiające, że ma się świadomość, iż trzyma się w dłoniach coś cennego i nieprzemijalnego. Obiekcje mam jedynie do okładki tego wydania. Rażący róż – owszem – sprawia, że książka rzuca się w oczy, ale także wywołuje mieszane uczucie. Nie, zdecydowanie nie jest to najpiękniejsze wydanie okładki, jakie widziałam.
Dzieje Tristana i Izoldy to klasyka, arcydzieło, które przeczytać musi każdy. I najlepiej jeszcze zanim wskaże to, nierzadko źle postrzegany i nielubiany, spis lektur szkolnych, aby nie odebrać sobie zaszczytu wgłębienia się w legendę o miłości, która była tak wielka, że przetrwała stulecia.

Leave a comment



Wioleta Sadowska (awiola)

5 lat ago

Czytałam w szkole średniej i na mnie nie zrobiła aż tak dużego wrażenia. Może kiedyś jeszcze do niej wrócę.

Sylwka S.

5 lat ago

Czytałam bardzo dawno, a że wcześniej nie przywiązywałam uwagi do tego co czytam, więc mało pamiętam z tej książki. Będzie trzeba to nadrobić 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia