Jak to było…

Studiuję psychologię i to jest
coś, co mnie pochłania. Wiedza zdobywana w ramach studiów przyczynia się także
do lepszej analizy bohaterów literackich.
Kocham słowa, a one wdzięczne za te miłość pozwalają się splatać i nawlekać w poruszające
opowieści.
Tak najczęściej definiuję sama siebie. 
Moja przygoda z poezją
zaczęła się już w gimnazjum, wtedy napisałam pierwszy wiersz… i kolejny, kolejny, kolejny. Na początku to były proste rymowanki, potem
stopniowo zaczęłam odchodzić od rymów i zaczęłam bawić się formą.  Z czasem poezja na dobre rozgościła w moim
życiu. Zdarza się, że jadę tramwajem i słowa same zaczynają się układać,
splatać i wtedy muszę, muszę to zapisać, odczuwam wewnętrzny przymus, dlatego
uważam, że wena to najmilszy gość dla
pisarza, gość, który wpada niezapowiedzianie. Doczekałam się publikacji swoich wierszy w
pokonkursowych, okolicznościowych tomikach Zielone
rymy
i Milowy słup. 
Gdzie w tym
wszystkim Essentia? Moja przygoda trwa już prawie rok i jest to praca, która
daje mi wielką satysfakcję. Recenzuję książki jako amatorka w tej dziedzinie,
ale staram się solidnie przykładać do tego zajęcia. Dzięki temu nauczyłam się
uważniej czytać, zwracać uwagę na szczegóły świata przedstawionego, na kreślone
przez pisarzy portrety psychologiczne, kreowanie świata. Ponadto prowadzę cykl zatytułowany Muzyczne Inspiracje,
odnajduję piękno w muzyce, która sama jest pięknem. Poza tym współtworzę Kącik Poetycki i mam nadzieję, że nie brzmi to
narcystycznie, ale publikuję w jego ramach swój jakiś debiutancki dorobek. Daje
mi to wielką przyjemność, że mogę w takim miejscu umieścić własne wiersze,
które pewnie wymają jeszcze szlifu, ale są częścią mnie, rodzajem spowiedzi,
choć oczywiście piszę na różne tematy i nieraz po prostu wcielam się w kogoś,
starając się kreować postacie. Wciąż pozostaje to jednak subiektywnym
spojrzeniem na świat. 
Poezja to mój największy i najszczerszy świat. Słowa
zapisane w takiej postaci dają ulgę duszy, która czasem nie radzi sobie z nadmiarem emocji i pragnie wykrzyczeć coś
całemu światu, wszystkim. Cieszę się, że znajduję wśród Was czytelników. To
karmi moje serce i mam nadzieję, że pozostanę z Essentią już na zawsze.

Martyna Mistrzak

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia