Tym razem to ja dyktuję warunki…

źródło

Byłam gotowa rozpocząć od początku jako kometa: zatankować, odpalić i przemknąć po niebie świetlistym łukiem.


Piękny drań mnie zaskoczył. Lauren udało się stworzyć pikantny, schematyczny romans z niezwykłymi bohaterami i wspaniałymi dialogami. Jak było tym razem? Czy drugi tom dorównał swojemu poprzednikowi?

Tytuł: Piękny nieznajomy
Autor: Christina Lauren
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Sara Dillon była narzeczoną Andy’ego. Nigdy się nie liczyła. Wszyscy widzieli w niej przyszłą żonę jej bardzo ważnego partnera. Ona była zakochana i wierzyła mu we wszystko, do czasu. Sara ma dość. Ucieka od niewiernego partnera i nieudanego związku, przenosząc się do Nowego Jorku. Od teraz chce żyć po swojemu. Nie chce się martwić o opinię innych, tylko robić to, na co ma ochotę. W taki sposób poznaje Maxa Stellę, uważanego za playboya, którego dwa razy nie trzeba zachęcać do zabawy bez zobowiązań.
Chciałam być dzika, nieopanowana i młoda. Po raz pierwszy w życiu chciałam żyć dla siebie.
Pięknym nieznajomym nie ma fabuły, nieprzewidywalnej akcji i niezwykłych bohaterów. Cała powieść oparta jest na tym, gdzie Max zabierze Sarę i w jaki sposób będą odkrywać jej ukryte pragnienia. Powieść nie ma w sobie żadnej głębi.
Sara Dillon to kobieta złożona z samych sprzeczności. Na co dzień poważna i skryta pani dyrektor, co wieczór wyzwolona kobieta. Z jednej strony nie chce, by ktoś ją rozpoznał, zobaczył, jaka jest naprawdę. Jednak z drugiej – chce oddawać się przyjemnościom w miejscach publicznych. Czy to da się w ogóle połączyć? Sara pragnie być zimną kobietą, która nie szuka miłości, a chce tylko jednego – seksu. Niestety ma na to zbyt słaby charakter.
Max Stella to tytułowy piękny nieznajomy, któremu przypięto metkę playboya. W zasadzie cały czas stara nam się udowodnić, że chociaż sypia z wieloma kobietami, to wcale nie jest pięknym draniem. Tej postaci czegoś brakuje, być może charakteru? Sara Dillon nie jest najsilniejszą postacią kobiecą, a on i tak robi wszystko, czego ona od niego zażąda. Bierze udział w jej bezsensownej grze, będąc potulnym jak baranek.
Cholernie łatwo mi przyszło zakochać się w tobie na zabój. A czy nie tak powinno to wyglądać? To, że przez ostatnie lata nikt nie złamał mi serca, nie oznacza, że nie można go złamać.
Jeśli czytałyście Pięknego drania, to pozwólcie, że oficjalnie ogłoszę zaręczyny Chloe Mills i Benneta Ryana! Chyba wcale was to nie dziwi, prawda? Tacy bohaterowie drugoplanowi urozmaicą każdą powieść. Szkoda tylko, że nadal lubię ich o wiele bardziej niż Sarę i Maxa.
Książka trochę mnie zawiodła. Po Pięknym draniu zdecydowanie oczekiwałam od autorki czegoś więcej. Piękny nieznajomy jest znacznie gorszy od swojego poprzednika. Nie oznacza to jednak, że przy książce nie można się dobrze bawić. Drogie panie, bądźmy szczere, nie sięgamy po erotyki dla ich powalającej i wyjątkowej fabuły, nieprawdaż? Piękny nieznajomy jest dobrą pozycją na leniwe wakacyjne popołudnie dla każdej z nas.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia