Winny?

źródło
Theo to jedynak, który od dziecka jest przygotowywany do zawodu prawnika. Wszyscy w jego otoczeniu to adwokaci, którzy kochają swoją pracę i są przekonani o jej słuszności. Chłopak jest zachwycony światem prawa, zbrodni i artykułów. To rzeczywistość, w której czuje się dobrze i wie, że znajduje się tam przeznaczone dla niego miejsce. Jest bardzo podekscytowany, gdy w jego małej miejscowości odbywa się sprawa o morderstwo. Ma własne teorie co do prawdziwych zdarzeń i z zapałem śledzi poczynania policji. Jednak wszystko ulega zmianie, gdy nagle Theodore, który zawsze był idealnym uczniem, zostaje oskarżony o kradzież. Wszystkie dowody wskazują na jego udział w przestępstwie. Czy Theodorowi uda się udowodnić swoją niewinność? Kto go wrabia?




Tytuł: Oskarżony
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros
Na tę książkę przypadkowo trafiłam w bibliotece szkolnej. Kojarzyłam nazwisko autora. Wiedziałam, że pisze kryminały, ale innej wiedzy na jego temat nie miałam. Postanowiłam zaryzykować i spróbować zapoznać się z tą powieścią. Oczywiście nie zdarzyło się jeszcze, żebym serię kryminalną zaczęła czytać od pierwszej części. Trafiłam na trzecią i cały czas byłam nieświadoma, że czytam kontynuację. Tradycji stało się zadość. Czy dobrze wybrałam? Niestety bardzo zawiodłam się na tym autorze. Znajomość jego nazwiska sugerowała, że jest on sławnym pisarzem, który cieszy się dobrą opinią. Tak nie było…
Początek bardzo mnie zaintrygował. Sprawa o morderstwo, która porusza całe miasteczka, tajemnicze zniknięcie jedynego podejrzanego, zbrodnia idealna i niesamowite wyobrażenia o prawdziwym przebiegu wydarzeń. Włączyłam się całym sercem w tę sprawę, gdy nagle okazało się, że jest to tylko wątek epizodyczny, a prawdziwa historia wydaje się przy tym codzienna i wręcz serialowa. Idealna na jakieś pięć odcinków telenowel, za którymi nie przepadam. Nie mogłam „włączyć się” do rozwiązywania tej banalnej zagadki, ponieważ otrzymywałam za mało informacji, a często nawet ich kompletny brak. Nie było żadnych zwrotów akcji ani pomyłek w śledztwie. Pierwsze przypuszczenie okazało się ostatnim, co bardzo niemiło mnie zaskoczyło. Miałam wrażenie po przeczytaniu książki, że o wiele przyjemniej spędziłabym czas, oglądając zwykły serial kryminalny, który we współczesnych czasach wydaje się bardzo popularny. Tam przynajmniej coś się dzieje, jest akcja, intrygi i widać, że to kontynuacja.
Załamałam się nad stylem autora. okazał się tak bardzo banalny i prosty, że wyjątkowo irytowałam się. Od dobrego kryminału oczekuję stuprocentowego skupienia oraz języka, który wprowadzi mnie w całe śledztwo. W Oskarżonym zabrakło tego. Nie przemawia do mnie styl pisarza, choć muszę przyznać, że powieść czyta się wyjątkowo szybko i były momenty, które wciągnęły mnie w wir poczynań bohaterów. Cały czas miałam wrażenie, że w tej historii czegoś brakuje i ten brak aż krzyczy.
Główny bohater przypadł mi do gustu. Theo ma w sobie pewnego rodzaju iskrę, która zachęca do lepszego poznania chłopaka. Gdyby autor wprowadził więcej wątków z jego życia, jestem pewna, że nieraz zachwyciłby mnie i stałby się jedną z moich ulubionych postaci. Na razie jest to namiastka bohatera, którego może w przyszłości polubię. Najbardziej przypadł mi do gustu wątek wujka Ike. Dostajemy wiele informacji o nim, które na razie nie łączą się w całość. Jestem pewna, że za tymi półsłówkami kryje się głębsza historia, która tylko czeka na swoje odkrycie. Żałuję, że Grisham nie poświęcił więcej czasu kreacji bohaterów. Było ich naprawdę wielu i miałam odczucie, że każdy coś ukrywa i wystarczy tylko wgłębić się w jego opowieść.
Nie wspominam swojego pierwszego spotkania z Grishamem zbyt dobrze, ale jestem pewna, że jeszcze dam mu przynajmniej jedną szansę. I może tym razem zacznę czytać od pierwszego tomu… Wielbicielom kryminałów raczej odradzam tę pozycję, jeśli chcą przeczytać dobrze zbudowaną powieść kryminalną. Gdy natomiast mają ochotę na coś lekkiego, Oskarżony jest idealny. Tymczasem osobom, które dopiero zapoznają się z tym gatunkiem, polecam tę książkę. Nie jest to od razu skok na głębokie wody.

Leave a comment



Magdalena Sz L

5 lat ago

może dlatego taka powierzchowna ta ksiązka bo będą kolejne części?

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia