W poprzednim artykule z cyklu Oczami polonistki pisałam o poprawnej polszczyźnie. Dziś opowiem wam o literaturze. Co prawda nie kształcę się w kierunku literaturoznawstwa, ale studiując filologię polską, mam z nią do czynienia (dla mniej wtajemniczonych: w programie studiów znajduje się taki przedmiot jak historia literatury polskiej, na którym… mówi się o literaturze i czyta niezliczoną liczbę lektur). Zapraszam was w literacką podróż.

O tym, czym jest literatura, powiedziano już sporo. Na to pytanie starał się także odpowiedzieć Culler w jednym ze swoich artykułów: Co to jest literatura i czy to pytanie ma jakiekolwiek znaczenie? Istnieją pewne wyznaczniki (o tym w innym artykule z cyklu), które decydują o tym, czy coś jest literaturą, czy też nie, jednak nie można wskazać jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytanie. Przyjmijmy więc (za Stefanią Skwarczyńską), że do literatury zaliczamy wszystkie twory słowne mające sens.

Nie mamy wątpliwości, że powieści czy wiersze należą do literatury, ale czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego automatycznie nasuwa nam się odpowiedź: tak, to jest literatura? W którymś z kolei artykule z cyklu postaram się wyjaśnić wam również, jakie my, poloniści, mamy wątpliwości związane z tą kwestią. Niekiedy zaliczenie jakiegoś tekstu do literatury okazuje się bardzo trudne, a wręcz graniczy z cudem, właśnie z tego powodu, że każdy za literaturę uważa coś innego.

Nie ma człowieka, który w życiu nie przeczytał żadnej książki. Każdy z nas miał do czynienia z wypowiedzią pisemną, nieważne, w jakiej formie. Aby mówić o literaturze, nie musimy mieć żadnej rzetelnej wiedzy. Przykładowo: żeby móc napisać recenzję książki, wystarczy ją… przeczytać. Wówczas odpowiedź na pytanie: jakie zrobiła na mnie wrażenie? nie sprawia nam najmniejszego problemu. Oczywiście nasz tekst nie będzie wyczerpującą rozprawą, ale przecież nie zależy nam na pisaniu obszernych prac. Tym zajmują się właśnie poloniści.

Pamiętam swój pierwszy dzień na uczelni… Pierwsze zajęcia dotyczyły właśnie literatury – sposobu jej opisywania i wartościowania. Od tamtej pory nie było dnia, w którym nie miałabym do czynienia z tekstem literackim. Tak właśnie pokochałam literaturę – dzięki obcowaniu z nią, poznawaniu jej od podszewki i opisywaniu. 

Tak też polubiłam lektury, które dotąd były dla mnie złem koniecznym (zresztą chyba każdy uczeń nienawidzi ich właśnie za to, że TRZEBA je czytać). Zaczęłam zgłębiać nie tylko ich treść, ale przede wszystkim przesłanie, które za sobą niosą, motywy, które zawierają, a także… język, będący świadectwem dawnych czasów. 
Niewątpliwie największym wyzwaniem dla polonisty jest literatura dawna, z całym swoim ponadczasowym bogactwem. Kto z nas nie zna dziś dzieł Kochanowskiego, Reja czy Krasickiego? Nie da się ukryć, że teksty te są trudne w odbiorze, ale z pewnością niezwykle wartościowe pod względem zarówno językowym, jak i artystycznym. To klasyka. A klasyka nigdy nie straci swojego uroku. 
Narzędzia do opisu tekstów literackich nie są dane każdemu. Trzeba je odkryć, a następnie dobrze wykorzystać. Ilu z nas twierdzi, że nie rozumie poezji? Z pewnością wielu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta jak drut: poezja jest trudna głównie ze względu na zasób środków, do których należy odpowiednio podejść, by móc je opisać. To funkcja poetycka utrudnia nam odbiór tekstów – jest niczym zasłona, za którą kryje się sens dzieła.
I o to w tym wszystkim chodzi: o ODKRYWANIE literatury, o poznawanie jej, o zaprzyjaźnianie się z materiałem, który jest tylko podstawą do jej badania. Wszystkich was zachęcam do tego, by czytając, analizować tekst i poszukiwać w nim sensu. Tego sensu, który nie jest widoczny gołym okiem, ale ukryty gdzieś między słowami, wierszami… 
Kochajmy i doceniajmy literaturę za cały jej dorobek, którym możemy się cieszyć na co dzień. 
UDOSTĘPNIJ

1 KOMENTARZ

  1. Zwykłemu człowiekowi literatura kojarzy się ze spisem lektur, które w opinii większości nie należały do najciekawszych. Dlatego takie skojarzenia prowadzą do opinii, że osoby interesujące się literaturą sięgają po klasyki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ