Kino grozy bez grozy, czyli Diabelska plansza Ouija

źródło
Nie ulega wątpliwości, iż dobry film grozy to rzecz trudna do zrealizowania. Wystarczy spojrzeć na wielkie produkcje ostatnich lat, którym brakuje nie tylko oryginalności czy dobrej gry aktorskiej, ale przede wszystkim klimatu. Jednym z takich filmów jest Diabelska plansza Ouija.

Fabuła kręci się wokół grupy nastolatków, którzy po samobójczej śmierci swojej przyjaciółki postanawiają wywołać jej ducha przy pomocy tytułowej planszy. Nie spodziewają się jednak, że swym seansem spirytystycznym sprowadzą diabelskie siły, z którymi będą musieli walczyć.
Cechą filmu jest fakt, że bohaterowie rzeczywiście niczego się nie spodziewają. Za to widzowie potrafią przewidzieć wszystko. Diabelska plansza Ouija to film tak wybitnie podporządkowany schematowi i tak pozbawiony elementu zaskoczenia, że oglądający może mieć niezłą zabawę zgadując, co się zaraz wydarzy. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek grozie. Oglądający nie czeka z napięciem na kolejne wydarzenia, nie boi się o bohaterów i nie śledzi ich poczynań ze strachem, bo doskonale wie, co zaraz zrobią i co powiedzą. A szkoda, bo sam motyw przewodni ma niekwestionowany potencjał. Film można było wzbogacić na wiele sposobów, chociażby przedstawiając historię samej planszy, która z jednej strony jest tak ważna, że aż zasłużyła na zatytułowanie jej imieniem obrazu, a z drugiej strony nie odgrywa znaczącej roli, gdyż stanowi jedynie przekaźnik między bohaterami a duchami, które poznajemy zdecydowanie lepiej.
Oglądając to dzieło mamy wrażenie, że twórca nie rozwinął w nim żadnego wątku. O bohaterach wiemy niewiele, ich charaktery nie są w najmniejszym stopniu różnorodne, wydają się pozbawieni wyrazu. Historia występujących w produkcji duchów jest uboga i pozbawiona szczegółów. Autor odpowiada jedynie na pytanie co?, ale pomija drugie, nawet ważniejsze dlaczego?.
Debiutujący w roli reżysera Stiles White stworzył film, w którym nie ma nic atrakcyjnego. Postawił na znany wszystkim schemat z typową, oklepaną historią. Mamy grupę nastolatków, mamy duchy i historię ich życia. Jest tam nawet starsza kobieta z domu starców, która ma pomóc rozwikłać zagadkę. I mamy dom, w którym doszło do tragedii. Czego chcieć więcej?
Warto jednak zwrócić uwagę na pojedyncze zalety Diabelskiej planszy Ouija. Przede wszystkim sama charakteryzacja upiorów jest dobra i autentyczna, pozbawiona wszechobecnej tandety. Dodatkowo to jeden z niewielu współczesnych horrorów, w którym bohaterowie postępują mniej irracjonalnie, niż się zwyczajowo przyjęło. Nie ma tu stereotypowych blondynek uciekających do piwnicy i zawodników rugby, pytających w ciemności jest tu kto?, aby zwabić mordercę.
Summa summarum, film nie wydaje mi się produkcją godną polecenia. Nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że równie dobrze można obejrzeć każdy inny oklepany horror, którego fabuła składa się na cztery słowa: dom, morderstwo, nastolatki i duchy.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia