Świat z kociego punktu widzenia

źródło


Ludzie kochają koty. Ba – one kiedyś były czczone! Za co je tak uwielbiamy? Kotki mają miękkie futerko. Są zwinne i ślicznie mruczą, ale nie wolno zapominać, że koty mają też pazurki. Mało tego! Lubią nimi drapać.

Tytuł : Wojownicy. Ucieczka w dzicz
Autor: Erin Hunter
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Toczące się od wieków walki między Klanami Dzikich Kotów powodują, że Klan Pioruna jest na przegranej pozycji. Przepowiednia głosi jednak, że to ogień uratuje równowagę i Klan. Pewnego dnia, znudzony domowym życiem Rdzawy dołącza do Klanu Pioruna. Czyżby to ten niepozorny rudy kociak miał być powodem największych zmian?
Szczerze? Wolę psy. Kotów jakoś szczególnie nie lubiłam. Zaintrygowało mnie jednak, jak przedstawia się opowieść z kociego punktu widzenia. Muszę przyznać, że to rozwiązanie przypadło mi do gustu.
Bardzo ciekawie było mi spojrzeć na świat z perspektywy kotów – a przynajmniej doświadczyć jakiejś wizji ich odbioru świata. Pokazuje to jak z jednej strony my i zwierzęta się różnimy, ale z drugiej? Jesteśmy bardzo podobni.
Mimo że zamiast ludzi mamy tutaj koty Erin Hunter wykreowała naprawdę barwnych bohaterów. I nie piszę tutaj tylko o ubarwieniu kotów. Każdy z nich ma w klanie swoje zadanie i stara się je jak najlepiej wykonywać. Jak to koty – każdy lubi łazić własnymi drogami, ale jeśli przyjdzie co do czego, to potrafią się zjednoczyć. Erin Hunter stworzyła nawet kocią hierarchie. Na początku trudno było mi połapać się w tych wszystkich imionach, ponieważ brzmiały dość podobnie – „Ognista Łapa”, „Szara Łapa” i tego typu przykłady. Szybko jednak przywykłam do tych imion i wtedy czytało mi się o wiele łatwiej.
Warto też wspomnieć o nazewnictwie. My ludzie jesteśmy przedstawieni jako „Dwunożni”. A weterynarz to „Obcinacz”. Tych specyficznych nazw jest jeszcze kilka, a każda z nich dodawała powieści pewnej wiarygodności. 
Mimo że powieść skierowana jest do młodszych czytelników, ja również odnalazłam tutaj ciekawą historię. Przyznam szczerze, że do tej pory czytałam niewiele opowieści o kotach. Ta jednak zdecydowanie była najlepsza. Starszy czytelnik również może znaleźć w Ucieczce w dzicz miłą lekturę na wolne popołudnie, nie mówiąc o tym, że raczej szybciej niż młodszy czytelnik dostrzeże morały i naukę zawartą w powieści.
Jeśli ktoś jest kociarzem albo ma ochotę na lekką przygodówkę – powiedzmy szczerze, nie każdy lubi trupy i flaki na co drugiej stronie, a tego jest teraz pełno w tym gatunku – to na pewno odnajdzie w tej powieści coś dla siebie. Mnie samą ten koci świat zaintrygował i jestem pewna, że jeszcze do niego wrócę. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia