Ciche wołanie o pomoc

zdjęcie autorki

Myślisz, że przemocy wokół ciebie nie ma?

Myślisz, że przemoc występuje tylko w rodzinach patologicznych?
Myślisz, że przemoc jest do zauważenia?
Myślisz, że zawsze możesz pomóc ofierze przemocy domowej?

Mylisz się…

Nie znam twórczości Katarzyny Grocholi. Zawsze kojarzyła mi się z pozycją Nigdy w życiu, która miała coś w sobie – i… tyle. Biorąc do reki Trzepot skrzydeł, nie pomyślałam, że mogę tam zastać taką historię. W dodatku napisaną w niebanalny sposób.

(Jeśli masz czas – przeczytaj cytaty z książki. Będą znaczyć o wiele więcej niż moja recenzja).




Tytuł: Trzepot skrzydeł
Autor: Katarzyna Grochola
Wydawnictwo: Literackie
To nie jest zwykła powieść obyczajowa. Nie mamy typowej kreacji bohaterów. Nie ma tutaj ani pamiętnika, ani dziennika. Nie ma narratora w trzeciej osobie. Nie ma standardowej akcji, trudno jest też znaleźć fabułę. To powieść napisana w niebanalny sposób. List-relacja napisany przez Hankę porusza…

Ktoś kiedyś mi powiedział, że jeśli pytasz, czy wyjść za mąż, to nie wychodź, bo to znaczy, że człowiek jeszcze nie dojrzał, a skoro nie dojrzał do samodzielnej decyzji, to nie dojrzał tym bardziej do wspólnego życia, do wzięcia odpowiedzialności również za drugiego człowieka.


Nie ma tutaj chronologii, jednego czasu i miejsca akcji. Autorka posługuje się krótkimi akapitami, często cofa się w przeszłość, by później wrócić do teraźniejszości, zmienia miejsca, osoby, sytuacje. Urywa myśli. Niektóre sytuacje nie mają zakończenia. Czasem nie wiemy, czy to, o czym czytamy, już się zdarzyło, czy dopiero się wydarzy. Może się wydawać, że to chaos, ale nic bardziej mylnego – to po prostu nieuporządkowane myśli.

Cyganka powiedziała: (…) Życie masz krótkie, bo zagrożenie wielkie, męża masz niejednego, cudzoziemcom podobać się będziesz… Długie lata spędzisz w ukryciu.


Hanka jest jak ptak zamknięty w złotej klatce. Chociaż nie… ptaki w klatce mają jakąś szansę ucieczki. Nikt ich nie okaleczył, więc wypuszczone mogą wrócić na łono natury. Hanka jest jak ptak, któremu podcięto skrzydła, skrzywdzono go. Może żyć „wolno” w niewoli. Może podejmować „własne” decyzje. Jednak nie jest już w stanie uciec. Został odizolowany od swojego świata. Nie ma dla niego powrotu do normalności…

Potem, co prawda, jak on mnie kopał i leżałam twarzą na dywanie, udawałam, że mnie nie ma, żeby jeszcze kopnął tylko raz, no, może dwa, bo jak się nie będę ruszać, to jaka będzie przyjemność z tego kopania, że kawy w domu nie było…


Hanka chciała być szczęśliwa. Marzyła o wesołej rodzinie. Szybko wyszła za mąż. Zrezygnowała z robienia wielkiej kariery. Starała się być żoną idealną, ale stała się żoną maltretowaną przez swojego męża. Szybko miłość przekształca się w strach, a później jest już tylko obojętność. 

Świata nie ma, kiedy ktoś cię upokarza. Świat zewnętrzny przestaje istnieć. Nie ma rodziców, nie ma prawników, nie ma terapeutów, nie ma przyjaciół. Jesteś tylko ty i on. Oprawca. Od niego zależy czy się wyśpisz, czy nie. (…) Czy przeżyjesz ten dzień, czy nie.


Nikt nie widział cierpienia Hani. Ukrywała je. Była dorosła. Miała męża, którego zazdrościły jej wszystkie koleżanki. Był przecież dobry, prawda? Przychodził po nią do pracy, kupował jej ubrania, które mu się podobały. Wyremontował mieszkanie po swojemu. Chciał spędzać z nią mnóstwo czasu sam na sam. Co było w tym złego?

Tak bardzo Cię kocham, dlaczego Ty mnie do tego zmuszasz? Już nigdy Cię nie skrzywdzę, będę się Tobą opiekował.


Jeśli myślisz, że przemoc domowa występuje tylko w patologicznych rodzinach, gdzie brakuje pieniędzy, a alkohol jest dobrym dodatkiem do każdego posiłku, to bardzo się mylisz.

Nie czujemy się kochani, dopóki choć jedna osoba na ziemi nie pozna nas dogłębnie. Takimi, jakimi jesteśmy naprawdę, a nie takimi jakimi chcielibyśmy być.


Jeśli sądzisz, że przemocy domowej wokół ciebie nie ma, to bardzo się mylisz. Ofiary przemocy domowej są wszędzie, ale my nie potrafimy dostrzec ich cierpienia. Widzimy to, co chcemy widzieć, a one dokładnie ukrywają przed nami swój ból. Ich wołanie o pomoc jest tak ciche, że je ignorujemy.

Właściwie, to dobre słowo. Taka przykrywka do wszystkiego, czego nie chcemy powiedzieć, to znaczy, nie, nie dobrze, ale prawie źle, a po co ci o tym mówić. (…) Właściwie – znaczy prawie kłamstwo. Właściwie nic mi nie jest. To znaczy jest mi wszystko.


Ta książka sprawia, że nasze serce się buntuje. Nie chce tego czytać, bo czuje ból Hanki. Jeśli wciąż jesteś ślepy na przemoc domową, jeśli wciąż nie rozumiesz, dlaczego ofiary nie odchodzą – po prostu przeczytaj tę książkę, a wszystko zrozumiesz…
Wspaniała i emocjonująca pozycja. Warta spędzenia przy niej kilku godzin. Przeczytaj Trzepot skrzydeł, a już nigdy o nim nie zapomnisz…

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia