Czy na prowincji czeka nas szczęśliwe zakończenie?

Źródło
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
Na pierwszej stacji, teraz, tu!
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam,
Przez życie nie chce gnać bez tchu.

Anna Maria Jopek – Ja wysiadam





Jeśli ci smutno, szaro i źle. Jeśli masz dość codzienności, zabiegania i zmęczenia. Jeśli marzysz o tym, żeby chociaż na chwilę odsapnąć, przepisuję ci Prowincję pełną złudzeń. Przed przeczytaniem nie konsultuj się z lekarzem ani farmaceutą. Uważaj jednak, bo ta pozycja może zmienić twoje życie.

Tytuł: Prowincja pełna złudzeń
Cykl: Prowincja pełna… (tom 8)
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Seria Prowincja pełna… należy do wyjątkowej kategorii książek, które coś ze mną robią. I jest to zdecydowanie bardzo pozytywne zjawisko. Po przeczytaniu 7. tomu ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam kolejnego. Nie dość, że autorka przerwała akcję w kluczowym momencie, to jeszcze pozostawiła mnie na tyle czasu bez mojego pozytywnego dopalacza. Kiedy więc tylko dorwałam w swoje łapki Prowincję pełną złudzeń, nie puściłam jej aż do samego końca.

Wracamy na mazurską prowincję, gdzie wszystko, co wymarzyła sobie główna bohaterka, właśnie legło w gruzach. Dotknięta bolesnymi doświadczeniami, po raz kolejny podkula ogon i otacza się murem, który – w jej mniemaniu – ma ją odciąć od kolejnych rozczarowań. Tak jak w poprzednich tomach zajmuje się swoim gospodarstwem, rozwija biznes, pisze i opiekuje się córką. W skrócie – robi wszystko, o czym marzę i o czym uwielbiam czytać. I gdy wreszcie udaje jej się odciąć od wszystkiego, co bolesne, okazuje się, że los ma dla niej kolejną niespodziankę. Słuszna filozofia, by dbać o samą siebie, doprowadza ją do sytuacji zupełnie odwrotnej. Co jest ważniejsze – jej psychiczne bezpieczeństwo czy szansa na miłość? Czy w obawie przed zranieniem nie rezygnuje za szybko, nie osądza za łatwo? Czy będzie w stanie wybaczyć i czy jej zostanie wybaczone? Po raz kolejny wracamy do tego, jak łatwo zgubić się w życiu i ile czasu potrzeba, by ponownie się odnaleźć.

Katarzyna Enerlich jest przykładem autorki, której książki nie tracą poziomu. Jeśli oczarowała was seria Prowincja pełna…, i tym razem będziecie zadowoleni. Ponownie Mazury urastają do roli bohatera powieści. Fascynują historią, krajobrazem i klimatem. To lepsza reklama regionu niż niejedna bogato dofinansowana kampania. Gdyby tylko Polacy czytali więcej, pewna jestem, że Mazury czekałby prawdziwy szturm.

Jest to książka o miłości nie tylko do otoczenia, ale przede wszystkim – do samego siebie. Czytając ją, czuję, jak coś się we mnie zmienia. Moje myśli stają się spokojniejsze i skoncentrowane na tym, co ważne. Po takiej zapowiedzi można pomyśleć, że to poradnik. I tak, i nie. Autorce udało się przekazać swoje pomysły na życie za pomocą fascynującej fabuły. Subtelnie, wręcz niezauważalnie, korzystając z myśli bohaterki i biegu wydarzeń, przekazuje nam garść inspiracji i dobrych rad. Zachęca, by dbać o zdrowie, psychiczne i fizyczne, troszczyć się o bliskich, realizować marzenia. Nie poucza, ale pobudza do działania. Ta część, tak samo jak poprzednie, pełna jest przepisów, porad i złotych myśli. Dlatego warto mieć przy sobie kolorowe post-ity, by pozaznaczać co ciekawsze pomysły.

Poza głównym wątkiem fabularnym powieść przeplata jeszcze historia rzeźbiarza Arthura. Ta opowieść jest zdecydowanie mniej wciągająca od losów Ludmiły. Rozkręca się powoli, przebiega raczej mało dynamicznie, kończy się pozytywnie, chociaż bez szczególnych zwrotów. Jest ciepło, miło i przyjemnie, ale raczej bez polotu. Te fragmenty można by usunąć bez żadnego wpływu na całość.

Również zakończenie pozostawia trochę do życzenia. Nie sporo, ale jednak… Zabrakło błyskotliwości, może jakiegoś ostatniego zwrotu akcji. Jak na zakończenie ośmiotomowej serii odbyło się to bez przytupu. Gdyby nie zapewnienia w internecie, nie uwierzyłabym, że nie będzie więcej części.

Cała seria to zbiór książek, które warto przeczytać. Ostatni tom jest dobry, chociaż w porównaniu z poprzednimi nie najlepszy. Po jego lekturze pełna jestem pozytywnych emocji i planów na przyszłość. Aż mnie ciągnie, żeby wyjechać na prowincję! Czytając ósmą część, ryzykujesz tym, że możesz zechcieć pozbyć się złudzeń i zacząć spełniać marzenia. Nie pozostaje nic innego, jak tylko powiedzieć: powodzenia!

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia