Koncentracyjny parapet, czyli o zabawie słowem w tekstach Katarzyny Nosowskiej

źródło
Związki frazeologiczne stanowią istotną część naszego języka. Realizują się nie tylko jako jego wzbogacenie i rozszerzenie, ale przede wszystkim ułatwiają ubieranie w słowa nieuchwytnych myśli, treści, których generacja nierzadko przysparza dużo problemów. Ich źródła są permanentnie wytryskające, odzwierciedlają rozwój, trendy oraz przyzwyczajenia językowe społeczności. Dlatego – wychodząc naprzeciw tym przemianom i procesom – przyjrzymy się dziś nowo powstałym zbitkom słownym, niekoniecznie silnie zakorzenionym w codziennej polszczyźnie. 


Obcowanie ze słowem pisanym nauczyło mnie, że należy przyjmować pozycję uważnego obserwatora. Trzeba zachowywać ciągłą baczność w kontakcie z tekstami kultury oraz w rozmowach z ludźmi. Należy tak robić, gdyż za każdym ciągiem wyrazów – nawet niespecjalnie interesujących, za którymi nie zawsze idzie mądrość czy garść intrygujących spostrzeżeń – kryje się język, jakaś forma. Forma, która nie tylko trzyma w ryzach, w określonej budowie treść, ale istnieje obok, być może jako osobny byt. Niekiedy bardziej frapujący, niż jej zawartość. Mam na myśli przede wszystkim sposoby opisywania, przekazywania informacji oraz obrazowania. Dlatego czytając, słuchając, oglądając, powinniśmy mieć się na baczności. Zawsze.
Wulkanem związków frazeologicznych, oryginalnie i nowatorsko połączonych wyrazów, zaraz po literaturze, są dla mnie teksty piosenek. Oczywiście nie byle jakie, rażące schematycznością, monotematycznością czy tandetnością. Wyłącznie te przemyślane, pochodzące od najlepszych, najbardziej przenikliwych tekściarzy. Od geniuszy słowa, operujących wyrazami w sposób niebanalny. Od twórców wybitnych. 
źródło
Niebywała pod tym względem jest Katarzyna Nosowska. Wokalistka zespołu Hey, znana także z solowych dokonań, ucieleśnia wszystko to, czego oczekuję i potrzebuję od artysty. Mógłbym wymieniać jej przymioty w nieskończoność, jednak, skupiając się na temacie artykułu, spocznę na jej tekstach. Wokalistka ze Szczecina – pisząca nie tylko dla siebie, ale również dla wielu artystów m.in.: Maryli Rodowicz, Justyny Steczkowskiej oraz Natalii Nykiel – bardzo często zabawia się słowem, tworząc nie tylko nowe określenia –  takie jak zi-wio-letni (O Suszeniu, Hey) – ale również łącząc poszczególne wyrazy, wydobywa z nich nowy sens bądź nadaje własny. 
źródło
Skarbnicą intrygujących zbitek słownych Katarzyny Nosowskiej są przede wszystkim jej albumy, na czele z solowym UniSexBlues oraz zespołowym Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!. Na tym pierwszym – wydanym w roku 2007 – piosenkarka traktuje słowa i utarte określenia w sposób osobliwy, bowiem odwraca ich znaczenia lub powołuje do życia nowe, tworząc wyjątkowe kompilacje. Mamy zatem do czynienia z takimi związkami frazeologicznymi jak kiszek twist czy plotki płotki, oznaczające kolejno problemy żołądkowe i plotki ludzi obcych. Co więcej, znane dotąd określenia – takie jak wolna wola czy babie lato – otrzymują nowe, mniej metaforyczne znaczenie: babie lato zostaje wykorzystane w kontekście pory roku (…babie lato daj, a dziadu ześlij mróz), wolna wola zaś nie zostaje ukazana jako nienarzucona czy dobrowolna, ale jako nieśpieszna, czy ociężała (Zamiast wolnej woli mieć wolę silną jak strzała). Nosowska wykorzystuje również proste, niezwykle mocno osadzone w codzienności określenia do opisywania problemów egzystencjalnych. Życie – oczekiwanie na śmierć –  nazywa gotowaniem się, a ciało kostiumem nurka. 

źródło
Płyta Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!, którą Hey wydał w 2010 roku, stanowi nie tylko wyraz twórczych poszukiwań zespołu, ale również źródło niebanalnych, świeżo powołanych do życia związków frazeologicznych, wyrazów oraz określeń. Nosowska serwuje słuchaczom na przykład koncentracyjny parapet, odzwierciedlający nieumiejętność utrzymywania przy życiu roślinności, określający miejsce, na którym realizuje się ich nieplanowana zagłada. Artystka formułuje myśli i obrazy, tworząc nowe wyrazy – by opisać szczecińskie rzędy dźwigów i żurawi, tworzy słowo dźwigozaur, składające się z dwóch formantów: dźwig i dinozaur. Ponadto pojawiają się takie określenia, jak gwoździe gwiazd i księżyc hak, które – w utworze Faza delta – przytrzymują niebo. 

źródło
Metaforyczność określeń i bogactwo zbitek słownych nie jest obca albumowi 8, wydanemu przez Nosowską w roku 2011. Piosenkarka na tej płycie postrzega Polskę jako patchwork uszyty z województw, a poczucie bliskości definiuje jako celsjuszy pęk. 
Powyższe przykłady stanowią jedynie punkt wyjściowy do rozważań na temat tekstów Katarzyny Nosowskiej, nie oddają w pełni ich kunsztu i wyjątkowości. Przedstawiam wyłącznie swój własny punkt widzenia, własną interpretację. Dzielę się tym, co mnie najbardziej frapuje, co uważam za najciekawsze.

Leave a comment



Anonimowy

5 lat ago

Uwielbiam twórczość Katarzyny Nosowskiej, niebywała artystka. Bardzo ciekawy artykuł, rzetelnie napisany.

Fann

5 lat ago

O tak, ja też lubię jej teksty. Piosenki, które powstają na tej bazie, są po prostu bogate w treść i z przyjemnością słucha się ich wielokrotnie. Ja kiedy mogę, również bawię się słowem i językowymi przenośniami 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia