Na językach: wywiad z Tomaszem Wojciechowskim

źródło

Dzisiaj zapraszam na rozmowę z Tomaszem Wojciechowskim, autorem
książki Krwawa Mary, która została przeze mnie zrecenzowana na naszej stronie.
Jak to się zaczęło? Tworzysz od najmłodszych lat czy może chęć napisania książki przyszła znikąd?

Pierwowzór
opowiadania powstał jeszcze za czasów, gdy chodziłem do piątej klasy
podstawówki. Była to „delikatniejsza” wersja, gdzie bohaterami były
dzieciaki, a sama zjawa tak naprawdę nikomu nie zdążyła zrobić krzywdy.
Dwa lata temu znalazłem tę opowiastkę w szufladzie i postanowiłem
troszeczkę ją zmienić. Tak powstała Krwawa Mary, dziecinna bajeczka
zmieniła się w dość obficie krwawą opowieść 🙂 Co do pisania, owszem, od
najmłodszych lat zajmuję się tworzeniem krótkich opowiadań, niekoniecznie
tworząc horrory (stworzyłem bloga, gdzie opisałem historię przyjaciół
ratujących magiczną krainę Cephiro, jednocześnie odkrywając, że w tym
baśniowym świecie wyglądają jak postacie ze znanych animacji japońskich).
Ten blog jest jeszcze aktywny? Aktualizujesz go?

Już
nie, zakończyłem opowiadanie na 32. odcinku. Zamierzam kontynuować, ale
stoję z fabułą w miejscu. Może mi się przyśni, bo zazwyczaj swoje
opowiadania zawdzięczam pokręconym snom
Skąd
pomysł na historię opisaną w Krwawej Mary? Wiemy już, że baza powstała
kilka lat temu, ale nawet dziecko musiało mieć jakąś inspirację.


Wszystko
zaczęło się od artykułu w gazecie dotyczącego miejskich legend. Nie
pamiętam, jaka to była gazeta, ale opis rytuału, który tam znalazłem, spodobał mi się. Postanowiłem go wykorzystać.
Pamiętam
tę scenę z książki. Eryk również przez artykuł w gazecie postanawia
poeksperymentować z rytuałem. A Ty wierzysz w duchy?


Osobiście
w duchy nie wierzę. Uważam, że to nasza wyobraźnia napędzana przez
strach sprawia, że wierzymy w coś, co jest dla nas niewytłumaczalne. Na
początku książki jest fragment, w którym Eryk wspomina, jak ze swoim
kuzynem próbował wywołać Candymana. Ten motyw z autopsji
wyciągnięty, gdyż sam to zrobiłem.

Masz zamiar kiedyś coś jeszcze wydać?

Tak, ale do tego
brakuje niestety funduszy. Nie oszukujmy się, ciężko wybić się
początkującym autorom, a koszta wadium są wyższe, im więcej stron książki.
Moja pierwsza książka (a raczej także opowiadanie) również było wydane
podobną metodą (self-publishing). Może kiedyś napiszę coś
długiego, fajnego. Jak na razie skupiam się na opowiadaniach, których
akcja miałaby rozgrywać się w moim rodzinnym mieście – Opalenicy.
Zrobiłbym z tego serię Miasto Strachu
Świetny pomysł! Ile zajęło Ci napisanie Krwawej Mary?

W niespełna miesiąc czasu, inspirację czerpałem ze
swoich snów (zazwyczaj oglądam horrory i mogę liczyć na pokręcone
sny, dzięki którym mam kolejne pomysły). Na początku miałem kryzys, bo nie
wiedziałem od czego zacząć. Posiadałem starą wersję opowiadania, opis
rytuału. Troszkę wklepałem scen ze swojego życia (nauczycielka
„Szrederka” jak najbardziej prawdziwa – straszna kobieta). Gdyby nie
praca, ukończyłbym wcześniej historię, bo nie lubię przerywać w trakcie
weny. Później ciężko do niej powrócić
Piszesz horrory czy nie ograniczasz się tylko do tego gatunku?

Kiedyś
napisałem dla swojej siostry przygody małej syrenki. Oprócz
horrorów, jak wspominałem, opowiadanie fantasy. Romansideł nie umiem
pisać, a co dopiero czytać. W większości jednak ograniczam się tylko do
tego gatunku, bo uwielbiam horrory, mimo to czasem napisze coś zupełnie
innego (i ląduje to w szufladzie, czekając na lepsze czasy).
Co czyta Tomasz Wojciechowski?

Mangi 😀 Ostatnio tylko i wyłącznie, nadrabiam zaległości w swoich zainteresowaniach.
Uwielbiam mangi! Masz ulubioną serię?

Mam
ich kilka: Sailor Moon, Magic Knight Rayearth, Chobits,  X, Slayers, Inuyasha i Chrno Crusade. A jakie są Twoje ulubieńce? 🙂 A,  no i zapomniałbym o Dragon Ball.

Jak na
razie mam dużo rozpoczętych serii, ale tylko jedną zakończoną – i jest to Doubt, która bardzo przypadła mi do gustu. Oprócz tego wielbię
jednotomówkę Istota zła. Z rozpoczętych No.6 oraz Tokyo Ghoul. Ale
koniec o mnie. Jeszcze nie skończyłam Cię maglować. Jak z perspektywy
czasu oceniasz Krwawą Mary?


Uważam, że to
historyjka wymyślona po to, by odwieść młodych ludzi od zabaw z duchami.
Mimo tego są trzy zasady, których powinno się przestrzegać: 1) nie
wywołuj ducha na cmentarzu 2) nigdy w noc Halloween 3) w szczególności w
miejscu, gdzie ktoś zmarł w dość tajemniczy sposób. Mimo iż w to nie
wierzę, nie mam zamiaru ryzykować 😉
Jest w niej coś, co chciałbyś zmienić lub poprawić?

Nie
na chwilę obecną. Po latach zawsze znajdzie się coś, co chciałbym
zmienić albo bardziej rozbudować. Moim celem było napisanie krótkiego
opowiadania, przez co, jak sama zauważyłaś, ciężko przyzwyczaić się do
bohaterów a co za tym idzie przeżywać ich śmierć. Gdybym bardziej
rozbudował postacie, pewnie powstałaby z tego długaśna historyjka, a
nie miałem tego w planach. To celowy zabieg, za co większość mnie
krytykuje. A skoro krytykują to znaczy, że czytają, więc cieszy mnie sam fakt, że
ludzie sięgają po tę pozycję.
Masz jakieś konkretne miejsce, w którym lubisz pisać?

Pierwsze
opowiadanie napisałem na działce mojego brata przy świetle świec, dzięki
czemu moja wyobraźnia dała czadu. Zazwyczaj musi to być miejsce, gdzie
jest cisza i obowiązkowo noc. Za dnia nawet zdania nie napiszę. Nocą
lepiej pracuję.
To tak jak ja. W Twojej książce
jeden z bohaterów, Eryk, jest gejem. Dosyć ryzykowne posunięcie,  zważywszy na to, że homoseksualizm jest dość kontrowersyjnym tematem,
nie uważasz?


Dla mnie orientacja seksualna nie
stanowi kontrowersji. Żyjemy w takim kraju, gdzie każda odmienność jest
traktowana jak wszelkie zło. Ileż to razy atakowany byłem za to, że
uwielbiam mangę i anime, gdzie większość nieobeznanych ludzi uważa, że to
„chińskie bajeczki”. Za taką zniewagę prawdziwy otaku mógłby zaatakować. Tak samo jest z homoseksualizmem. Wszelkim agresorom i hejtom polecam
najpierw zapoznać się z danym tematem czy sytuacją, a nie od razu
atakować. Podobnie jest z religią, jak ktoś innego wyznania to wcielenie
szatana. Jeśli nie będziemy otwarci na nowości i zmiany, to nadal
będziemy tkwić w ciemnogrodzie.
Dobrze powiedziane. No to chyba będziemy kończyć. Pytań niewiele, a minęły prawie dwie
godziny  (naprawdę, tyle nam to zajęło). Jest coś, co chciałbyś dodać
lub powiedzieć?


Sporo czasu nam minęło. Faktycznie, niewiele pytań, ale myślę że to, co najważniejsze, zostało już napisane. 
Dziękuję Ci, Tomku, za rozmowę!

Leave a comment



Ewa Januszkiewicz

5 lat ago

A jakim wydawnictwem wydał Pan swoją pierwszą powieść? Również szukam wydawnictwa self publishingowego, zwłaszcza interesuje mnie oferta rozpisani.pl – co Pan poleciłby debiutantce? Czy oferta tego wydawnictwa jest dobra dla wydania pierwszej powieści?

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia