Być kobietą, być kobietą…

źródło

Dziś Dzień Kobiet. Z czym kojarzy wam się to święto? Starszym pokoleniom z pewnością z obowiązkowym goździkiem otrzymanym w pracy. A nam młodym? Zdaje się, że teraz walentynki są dla nas ważniejsze, choć miło jest i w Dzień Kobiet, i bez okazji otrzymać kwiatuszka.

Zastanawialiście się kiedyś, co to właściwie oznacza BYĆ KOBIETĄ? W wielu kulturach znaczy to zupełnie co innego niż u nas. Duży wpływ ma na to nie tylko religia, ale również mentalność. Kim jest Europejka? To kobieta mająca prawo głosu, prawo kandydowania do partii, prawo do decydowania o sobie. Jest z pewnością człowiekiem WOLNYM. To ona sama decyduje, kogo poślubi, gdzie będzie pracować, czy poświęci się karierze zawodowej czy tak zwanej kury domowej. Mamy się pod tym względem dobrze, rodzimy dzieci kiedy chcemy (oczywiście czasem decyduje za nas los), możemy studiować, prowadzić samochód, stroić się i podobać się wielu mężczyznom. No to wyobraźcie sobie, że rodzice wybierają wam męża i zmuszają do ożenku z kimś, kogo nie kochacie, że już prawdopodobnie ich nigdy nie zobaczycie, że sprzedali was bądź porzucili tylko dlatego, że nie jesteście chłopcami…
Czytałam wiele książek o różnych kulturach, pierwszą była Spalona żywcem. Przeżyłam szok… Myślałam wtedy: jak można kogoś tak po prostu oblać benzyną i podpalić, bo się zakochał… bo nie zachował czystości do ślubu. Owszem, ktoś powie, że u nas również zdarzają się zwyrodnialcy bijący swe kobiety, i nawet tacy, którzy biegają z siekierami… Jednak u nas to rzadkość, tam raczej codzienność… . Następna przychodzi mi na myśl Waris Dirie i jej szokujący opis życia w Somalii. Książka pt. Kwiat Pustyni przedstawia życie somalijskiej rodziny egzystującej na pustyni. To w niej pierwszy raz przeczytałam o okrutnym, już dawno nielegalnym a nadal stosowanym i bardzo bolesnym procederze zwanym „obrzezaniem”. Opis przyprawia o dreszcze i pytania, jak kobieta może pozwolić na to, by jej córce wycięli wszystko między nogami, skoro sama doskonale wie, z jakim to się wiąże bólem. W Somalii dziewczynki bardzo młodo wychodzą za mąż (w wieku ok. 13 lat) i są bardzo dumne z tego, że zostały obrzezane. Poniekąd nie mają innego wyboru, bo bez tego nie wyjdą dobrze za mąż. Tylko tak okrutna rzecz jak zaszycie niemal całkowicie pochwy daje mężowi gwarancję, że jest pierwszym mężczyzną dla swojej żony. W bardziej ucywilizowanych rejonach Afryki nie stosuje się już obrzezania, ale ogromna część ludności pomimo zakazu robi to nadal.
Z zakazami i ich nieprzestrzeganiem kojarzy mi się od razu obraz Indii. Kraj bardzo nowoczesny i tradycyjny zarazem. Czym są Indie w naszym wyobrażeniu? Z pewnością krajem pachnącym przyprawą curry, kurkumą, krajem świętych krów i pięknych kobiet w kolorowych strojach z kropeczką między czarnymi, gęstymi brwiami. Obiło mi się o uszy, że w tym państwie, żeby w ogóle wyjść za mąż, trzeba wnieść ogromny posag. To doprowadza rodzinę panny młodej do skraju bankructwa. Sięgnęłam po książkę Trzy na godzinę Joanny Nowickiej i Małgorzaty Łupiny i z niej dowiedziałam się o dużo okropniejszych rzeczach, jakie skrywa kultura hinduska. Tam mężczyzna opiekuje się matką i ojcem, zostaje w domu, a żona wnosi w małżeństwo posag. To ogromne kwoty, które kiedyś miały służyć pannie młodej „na start”, teraz jest to forma dorobku. Szczęśliwy więc dom, w którym rodzą się chłopcy – to dzięki nim rodzina się wzbogaci. Dziewczynka oznacza tylko biedę, jest bezużyteczna, ponieważ wszystkie zainwestowane w nią pieniądze nie zostaną w domu, tylko wyjdą wraz z nią do domu męża. Nie warto więc inwestować w jej naukę, nie warto jej w ogóle rodzić… Szokujące i jakże wymowne słowa: „aborcja kosztuje, ale i tak wydam mniej niż na jej posag” mówią wiele. W tym kraju morduje się ogromną liczbę żeńskich płodów i noworodków. Jeśli ktoś nie ma sumienia zabić i zdecyduje się wychować dziecko, skazuje się na biedę. Im mniej kobiet się rodzi, tym mniejsza dla mężczyzn szansa na ożenek, a co za tym idzie – część z nich pozostaje starymi kawalerami. Jak czuje się kobieta w domu męża, w którym jest jeszcze dwóch braci i jej mąż pozwala im na stosunek z nią? Jak czuje się dziewczyna, która musi do ślubu pozostać czysta, a zostanie zgwałcona na ulicy niejednokrotnie przez wielu sprawców, którzy nawet nie zostaną ukarani, mieszkają w jej sąsiedztwie i szydzą z niej i jej rodziny? Nikt już takiej nie weźmie za żonę, staje się więc niepotrzebnym balastem dla rodziców i braci… To kolejna kobieta, z którą nikt się nie ożeni, która nie urodzi upragnionych synów, prowadzi sfrustrowanych mężczyzn do kolejnych gwałtów – i koło się zamyka…
Zgwałcona Arabka ma wybór: albo poślubi swojego gwałciciela, albo zostanie ukamienowana. Islam… religia stworzona dla mężczyzn. Tradycja, w której podstarzały mężczyzna, mając już w „posiadaniu” kilka żon, może wziąć sobie dziecko za żonę, bo jak inaczej nazwać 12- i 13-letnie dziewczynki? To tam mężczyzna, głowa rodziny, decyduje za kobiety. Może mieć nawet klika żon. Lubi mieć dużo dzieci, choć niewiele się nimi zajmuje. Córką interesuje się wtedy, gdy czas poszukać jej męża, którego panna często poznaje dopiero w dniu ślubu. Te, które znały już wcześniej swojego wybranka i darzyły go uczuciem, mają niesamowite szczęście, inne mówią, że „miłość przyjdzie z czasem”. Gdy ojciec umrze, głową rodziny staje się syn, nie najstarsza żona. Jednym z absurdów w tym społeczeństwie jest zakaz prowadzenia przez kobietę samochodu oraz to, że nie może się ona bez opiekuna ruszyć z domu. Siedzą więc zamknięte całymi dniami w swoim świecie otoczonym murem i zajmują się domem, często są ofiarami przemocy domowej. Arab może poślubić chrześcijankę. W domu, w którym mieszka ona z matką, siostrami i żonami braci, z pewnością nie ma ona łatwo. Co dzieje się w przypadku kobiety, która zakocha się w mężczyźnie innego wyznania? Oboje zostają ukamienowani bądź ścięci, rodzina okryta jest hańbą …
Kraj najsilniej rozwijający się gospodarczo. Chiny, bo o nich tu mowa, są najludniejszym państwem. Z czym ci się one kojarzą, drogi czytelniku (jesteś tu jeszcze?)? O tak! – mur chiński! GEJSZE, latawce w kształcie smoków, ryż, koszulki, zabawki, telefony i wszystko inne made in China. Gdy słyszę słowo Chiny, mam w wyobraźni okropny proceder, o którym przeczytałam kiedyś w książce pt. Kwiat śniegu i sekretny wachlarz Lisy See, a jest nim łamanie dziewczynkom kości stóp po to, by pozostały małe; im mniejsze, tym lepiej. Ból towarzyszy takiej kobiecie do końca życia, co z tego, że chodzi w pięknym kimonie i ma szczęście, że nie pracuje w jakiejś fabryce za tzw. „miskę ryżu” po kilkanaście godzin dziennie. Kraj ten jest pełen absurdów. W związku z przeludnieniem Chińczycy mogą mieć tylko jedno dziecko. Jeśli urodził ci się chłopiec, wygrałeś los na loterii; jeśli dziewczynka – lepiej ją zabić i spróbować ponownie. Powtarza się historia Indii. Brakuje kobiet, a to dlatego, że ludzie, którym urodziła się córka, zostają na starość bez opieki, ponieważ to syn zajmuje się rodzicami. I tu kolejny absurd… Skoro nie ma zbyt wielu kobiet, by rodzić tak upragnionych chłopców, można sobie kupić synową! Najlepiej już taką małą roczną czy dwuletnią, jeszcze ją sobie teściowa zdąży wychować. Rodzice córek chcą się ich pozbyć, rodzice chłopców drżą z nich, że ktoś któregoś dnia może ich porwać, ponieważ są cennym „towarem”. Proceder handlu dziećmi kwitnie. Kolejny absurd to opłaty za posiadanie dzieci. Jeśli jesteś w ciąży, ale nie masz męża (i nie będziesz mogła go mieć, dopóki nie osiągniesz odpowiedniego wieku), płacisz karę za dziecko, którego nie masz prawa mieć. To zarobki za 5 lat pracy! Gdy urodzisz drugie dziecko, również musisz za nie zapłacić ogromną sumę, choć jest nielegalne, bo masz prawo do jednego potomka, drugi nie istnieje zatem w rejestrze, czyli tak jakby nie istnieje w ogóle… Wyobraź sobie, że pierwsza urodziła ci się dziewczynka, a drugi chłopiec – i zostaje on porwany… Teoretycznie nie istnieje, musisz go odnaleźć, bo to on będzie się tobą opiekował na starość. Pocieszę cię… tylko nikły procent dzieci wraca do rodziców…
Są to jedne z licznych kultur, krajów, w których kobieta jest mniej warta od bydła a jednak tak bardzo potrzebna do rozmnażania, do rodzenia tych upragnionych męskich potomków. Cieszę się, że jestem Polką, że sama sobie wybrałam męża, którego kocham. Jestem szczęśliwa, że mam dzieci (córka jeszcze przede mną) i że mogę wsiąść do samochodu, kiedy chcę, jechać, dokąd chcę, powiedzieć to, co chcę…
I przede wszystkim dlatego, że mogę być dumna, że jestem kobietą!

Leave a comment



Hanna Joanna

6 lat ago

Interesujący przegląd 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia