Przez żołądek do… zdrowia!

źródło

Przede wszystkim zdrowia! Ile razy słyszałeś te życzenia? Bo zdrowie jest najważniejsze, prawda? Magiczne tabletki, leki i cudowne sposoby. A do tego rozwój medycyny. Przecież powinniśmy żyć wiecznie. Może w pogoni za nowinkami zapominamy o najważniejszym i najprostszym medykamencie… jedzeniu?




Tytuł: Zdrowie zaczyna się w brzuchu
Autorzy: Erica Sonnenburg, Justin Sonnenburg
Wydawnictwo: Galaktyka
Zdrowie zaczyna się w brzuchu to publikacja częściowo naukowa, częściowo poradnikowa. Porusza kwestię wpływu mikroflory na funkcjonowanie naszego organizmu, od odporności zaczynając, a na nastroju kończąc. Jeśli do tej pory nie zgłębiałeś tego zagadnienia, będzie to dla ciebie prawdziwe odkrycie. Świadome dostarczanie sobie bakterii? Brzmi strasznie, ale to właśnie na tym opiera się prawidłowa praca naszych jelit.
Ponieważ ani zawód, ani wykształcenie nie wiążą mnie z medycyną, książka była dla mnie dużą porcją wiedzy. Od liceum nie czytałam tak profesjonalnego nazewnictwa np. jednostek chorobowych. Co ciekawe, nie utrudnia to odbioru książki. Autorka, zachowując pełną poprawność naukową, obrazuje omawiany temat w sposób jasny i przejrzysty. Korzysta z wielu zabawnych metafor czy porównań. Dla laika jest to duże ułatwienie, a bardziej obeznanym z tematem ubarwi czytanie.
Zanim jednak przejdziemy do konkretnych informacji, musimy przebrnąć przez sporą dawkę historii. A dokładniej swojego rodzaju pomieszania tych motywów. Gdy sięgałam po tę książkę, chciałam się przede wszystkim dowiedzieć, jak to działa i co powinnam robić, żeby było lepiej. Uznanie dla mikroflory jest starym jak świat, a jednocześnie bardzo nowym odkryciem. Można wyczuć zafascynowanie autorki tematem. Dlatego opisując drogę medycyny do obecnego stanu wiedzy, co jakiś czas dodaje od siebie informacje o działaniu naszego organizmu. Jest to dla czytelnika trochę męczące. Również samej historii jest za dużo jak na publikację dedykowaną „zwykłemu zjadaczowi chleba”.
Dużym plusem książki jest przytaczanie wyników licznych eksperymentów. Czyta się je ciekawie, świetnie też obrazują poruszane zagadnienie. Niestety, chociaż liczby są bardzo obiecujące, autorka sama przestrzega przed zbyt optymistycznym podejściem. Poznajemy kierunki dalszego rozwoju, wskazówki, a nie konkretne rozwiązania.
Mnie jednak najbardziej interesowały proste, konkretne porady o tym, co robić, żeby mikroflora była zadowolona, a organizm zdrowszy. I tu zaczynają się gdybania. Mamy kilka rzeczy, które z dużym prawdopodobieństwem pomogą i rewelacyjne wyniki badań na małych grupach. Autorka opisuje też zwyczaje swojej rodziny, które, jak zachowawczo dodaje, są ich wyborami smakowymi. Bardzo praktyczne jest podsumowanie na samym końcu oraz zbiór korzystnych dla mikroflory posiłków na cały tydzień.

Zdrowie zaczyna się w brzuchu jest ciekawą propozycją, zwłaszcza dla osób, które wiele uwagi poświęcają prawidłowemu odżywianiu. Dzięki niej uzupełnią swoją wiedzę o szczegóły dotyczące pracy jelit i wpływu mikroflory na funkcjonowanie organizmu. Dla początkujących jej tematyka może się okazać zbyt zawężona, nie przedstawiająca problematyki od podstaw. Dlatego polecam książkę mieć na półce i sięgnąć po nią we właściwym dla siebie momencie.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia