Zbrodnia zwycięzcy

źródło
Kestrel poświęciła coś bezcennego − oddała własną wolność, niezależność i swoją rękę. Wszystko to w imię większego dobra. Ale czy ktoś może w ogóle móc zdobyć się na tak ogromne poświęcenia? Czy Kestrel będzie pionkiem w grze bezwzględnego cesarza, a może stworzy nowe, tylko sobie znane zasady? Jedno jest pewne – świat Valoriańczyków i Herrańczyków jest w jej rękach. A w szczególności jedno wyjątkowe dla Kestrel życie…
Tytuł: Zdrada
Autor: Marie Rutkoski
Wydawnictwo: Feeria Young
Drugi tom serii Niezwyciężona kusi nas dworskimi intrygami, niebezpieczną grą o władzę, pogonią za własnymi korzyściami i zapierającą dech w piersi chemią pomiędzy dwojgiem osób, którzy nigdy nie powinni się pokochać. I jeszcze ta polityka, która wkrada się cichaczem w każdy wers Zdrady. Słowem: trudno doszukać się braków w fabule tej powieści. To zdecydowanie progres względem pierwszego tomu. 
Kestrel − główna bohaterka serii – w drugim tomie zyskuje na kreacji. Żyje zgodnie z własnymi wartościami i dąży do nakreślonych celów. Jest pełnowartościową bohaterką YA, których w tym gatunku tak niewiele. Młoda córka generała jest waleczna, zaradna, pomysłowa, ale ma też słabości: jest wrażliwa i tak naprawdę nie niezwyciężona. W skrócie przy całych zawirowaniach związanych z jej rolą w powieści i światem, w którym się wychowała, nadal jest zwykłą, ludzką nastolatką. Nie będzie wielką herezją wrzucenie Kestrel i zwyciężczyni 74. Igrzysk Śmierci do jednego worka.
grafika przesłana przez wydawcę
Inaczej sprawa ma się w przypadku głównej męskiej postaci. Arin w pierwszym tomie po prostu jest, intryguje, gra z Kestrel w kotka i myszkę i twierdzi, że kieruje nim coś więcej niż własne uczucia. Problem w tym, że wszystko to było jednowymiarowe i płaskie. Mieliśmy wrażenie, jakby autorka dawała nam wskazówki i kazała w nie wierzyć. Każdego obiektywnego czytelnika prędzej czy później zacznie to irytować. W drugim tomie czuć progres zmieszany z nutką niepokoju. Jakbym koniecznie chciała wierzyć, że jest lepiej. I chyba nawet jest. Z jednym ale… Arina można nazwać pełnokrwistą postacią, tylko gdy Kestrel jest w pobliżu. Słyszeliście o wampirach energetycznych? To najlepsze określenie Arina w tym tomie. Ale jeśli kogoś to zadowala…
Tym razem autorka uraczyła nas większą wiedzą na temat otaczającego, Kestrel i resztę bohaterów, świata. Oprócz tego narracja z perspektywy dwóch głównych postaci pochodzących z dwóch tak odmiennych nacji rozszerza nasze horyzonty. Dopiero przy większej mobilności postaci wreszcie można dostrzec i w pełni zaliczyć tę książkę do gatunku high fantasy. Śmiem twierdzić, że właśnie przez kreację tego świata i uzupełnione luki z pierwszego tomu można uznać, że Marie Rutkoski podniosła sobie poprzeczkę. Tym bardziej oczekiwania względem kolejnego tomu z każdą chwilą robią się niebezpiecznie wysokie. I naprawdę będę bezlitosna, jeśli doznam zawodu!
Mimo zalet nie chcę przekazać wam, że Zdrada to arcydzieło literatury młodzieżowej. Gdybym miała czas, a wy ochotę, aby to czytać, napisałabym tuzin zalet i wad, a bilans – w zależności od dnia, chwili czy nastroju – byłby dodatni lub ujemny. I tak właśnie działa ta powieść, kiedy przyjdzie wam ochota na high fantasy w przystępnym, niezbyt skomplikowanym wymiarze, gdzie miłość i polityka toczą niekończący się pojedynek. Wtedy Zdrada będzie dla was idealna. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia