Rozmowa z wieszczem…

źródło
Adam Mickiewicz
Jeden z trzech wieszczów polskiego romantyzmu. Twórca dzieł, które na stałe zakorzeniły się w rodzimej literaturze i kulturze. Do dziś w szkołach i na studiach są czytane jego utwory, a na deskach teatru i kinowych ekranach zyskują nowe walory artystyczne.

Adam zgodził się poświęcić nam trochę swojego niezwykle cennego czasu i odpowiedzieć na kilka pytań. Zapraszamy do lektury wywiadu! 


Wieszcz narodowy, duma polskiej literatury… Czy nie jest ciężko być poetą uważanym przez wielu za autorytet? Czy nie doskwiera Panu sława?

Pewnie wyda Ci się to dziwne, drogie dziecko, ale wcale mnie nie obchodzi, co ludzie gadają. Siedzę sobie w zaciszu domowym i mam gdzieś te ich przepychanki. Śmieję się z nich, bo robią sobie ze mnie jaja. Chodziło mi o to, żeby poruszyć naród, a tu co? Zbuntowane dzieciaki! To uważanie mnie za autorytet jest tylko popisywaniem się w towarzystwie. Zdaję sobie sprawę, że jestem kimś, a ci sobie to swobodnie wykorzystują. A sława? Och, nic gorszego nie mogło mnie spotkać! Na tych wszystkich fejsbukach i instagramach wciąż coś nowego się pojawia. Wkurza mnie to, bo niczym sobie nie zasłużyłem na takie hejty. Przynajmniej mogę się pośmiać!  
Czy pamięta Pan moment, kiedy wprowadzono Pana dzieła do kanonu lektur szkolnych? Co Pan wtedy poczuł? Dumę, satysfakcję, a może rozczarowanie?
Było grubo. Dzień później poszliśmy sobie z ziomkami na imprę i laseczki. Dzieciaki w szkołach nic ciekawego nie robią, to niech chociaż coś mądrego poczytają, żeby im się w tyłkach nie poprzewracało. Czuję się spełniony, bo w końcu udało mi się coś w życiu osiągnąć. Ojczyzna jest cała, a ja mam gdzie piwko popijać.
Dziady, Pan Tadeusz, a może coś innego? Co uważa Pan za swoje największe dzieło?
Największe dzieło… hmm… Chyba Dziady, bo Kondzio wyszedł mi bombowo. Jestem z niego zadowolony. Poimprowizowałbym sobie jeszcze trochę… Ach te piękne czasy, gdy się było pięknym i młodym!
Wokół Pana życia miłosnego krąży wiele plotek. Pan wybaczy, ale czytelniczki nalegały: czy w Pana sercu jest tylko żona, czy może znajdzie się miejsce… dla kogoś jeszcze?
Ludzie nie mają co robić, to plotkują. Żadna mi nowość! Po Maryli płakałem za długo. Przekonałem się, że za kobietami się nie lata. Nie chcą, to nie (nie wiedzą, co tracą, ha!). Nie przywiązuję się do żadnej, bo to bez sensu. Stracę czas i hajs, a życie jest zbyt piękne, żeby się użerać z babami. 
Od miłości prosta droga do nienawiści. Pana spór z niejakim Słowackim to już tradycja. Proszę mi wyznać, ale tak szczerze: czy to prawdziwa niechęć, czy może chwyt marketingowy?
Stary dobry Julek… Ach, co mi to chłopczysko nerwów napsuło, to sobie nawet nie wyobrażasz! Gościowi się wydaje, że napisał coś wielkiego, a wiesz, co on tak naprawdę zrobił? „Kopiuj, wklej”, pozamieniał imiona, jaja sobie porobił ze mnie (kto dzisiaj na Mont Blanc rozmyśla o życiu?!) i zadowolony. To człowiek mediów. No ale co ja biedny mogę zrobić? Niech się cieszy!
Może ma Pan jakąś poradę dla młodego poety? Jak pisać, by stać się wielkim?
Broń Boże, żeby się wielkim stawać! Nie popełniajcie tego błędu. Chciałem dobrze, a jak zwykle wyszło źle. Lepiej sobie być przeciętnym i pisać wiersze do szuflady, niż skończyć tak jak ja. Na każdej imprezie mi wypominają! Oszczędźcie sobie takiego poniżenia.
W kinach, w teatrze, w radiu, w telewizji, a nawet na pocztówkach – Pana poezja jest wszędzie. Czy nie miewa Pan chwil, w których chciałby zatrzymać całą tę popkulturę? Wejść na scenę i powiedzieć: „To nie tak miało wyglądać! Proszę natychmiast przestać to tak odgrywać”?
Niech się bawią. Co ja im będę zabraniał. Wręcz przeciwnie! Robią mi promocję za nic. Ani złotówki w to nie włożyłem! Powiem Ci w tajemnicy, że podglądam sobie po cichu, co oni tam robią. Ponoć jestem bestsellerowy, a to chyba fajnie, nie? 
Dziady poruszają kontrowersyjny temat guseł. Ludowe przesądy i wróżby niepokoją władze kościoła. Czy zawsze będzie Pan poetą niepokornym? Jaki będzie kolejny kontrowersyjny temat? Aborcja, homoseksualizm, a może… porzucanie kotów ciemną nocą?
Pewnie! Lubię takie tematy, dobrze mi się pisze teksty, które wywołują jakieś emocje. Tak sobie patrzę, co teraz piszą. I wiesz – wezmę się za New Adult. Ale nie będę szablonowy, napiszę coś innego. Gadają o tej przeszłości i gadają, a przyszłość czeka za rogiem. To ja sobie to ładnie przemyślę i coś skrobnę!
Pana wielbiciele zachodzą w głowę, co się z Panem dzieje. Od dłuższego czasu nie publikuje Pan żadnych nowości. Czy pracuje Pan nad nowym, epokowym dziełem? Kiedy możemy spodziewać się jego premiery?
Byłem trochę chory. Angina i takie tam. Biorę się za siebie i wracam do roboty. Teraz akurat piszę o wampirach – Meyer napisała ten cały Zmierzch i coś jej chyba nie wyszło, więc podbiję. Oprócz tego ostatnio w tramwaju napisałem wiersz, jeszcze trochę i pewnie zbiorek niedługo pójdzie na rynek. Kiedy premiera… Ale żeś mnie zbiła z tropu! A bo ja wiem?! Jak się napisze, to będzie. Ta dzisiejsza młodzież w gorącej wodzie kąpana. Odezwę się i dam Wam egzemplarz do recenzji, żebyście mi ładnie napisali, co o tym myślicie. 
Uff, to wszystko. Zmęczyłem się. Za dużo byście chcieli od razu wiedzieć i później człowiek siedzi i stuka w tę klawiaturę jak idiota! Pozdrawiam Was i… „całujcie mnie wszyscy w dupę”![1]
Serdecznie dziękuję za ten niesamowicie poruszający wywiad. 
Czytelnicy, wypatrujcie u nas zapowiedzi najnowszego zbioru poezji i innych dzieł Adama Mickiewicza! A potem – oczywiście – przedpremierowej recenzji! Bądźcie na bieżąco!

[1] Cytat z wiersza Juliana Tuwima Całujcie mnie wszyscy w dupę; nie ma on na celu obrażenia kogokolwiek, służy wyłącznie jako gra językowo-literacka.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia