źródło

Dzisiaj chcę pokazać, że w literaturze nie ma granic wyobraźni. Wszystko jest podzielone na gatunki – to prawda, każdy się różni, ma w sobie coś wyjątkowego, ale chyba tylko w paranormalnej stylistyce możemy spotkać każdą postać, każdego stwora, jaki wpadnie do głowy autorowi. Ten gatunek może stać się tematem rzeką, można rozprawiać o rożnych autorach, o odmiennych stworach, ale mnie ostatnio ujęła jedna twórczyni, o której chciałabym opowiedzieć.

Jennifer L. Armentrout jest pisarką, która nie boi się pisać i wie, że robi to dobrze. Jednocześnie tworzy książki paranormalne dla młodzieży, a także pod pseudonimem J. Lynn powieści New Adult o zabarwieniu erotycznym. Jennifer mieszka w Wirginii Zachodniej. Jeśli nie pracuje ciężko nad aktualną książką, to spędza czas z mężem, ogląda filmy o zombi albo po prostu udaje, że pisze. Mówi, że jeśli coś o niej słyszeliście, to na pewno nie jest to prawdą. Bardzo lubi utrzymywać kontakt z fanami, dzielić się z nimi newsami, ale także się ich radzić. Najczęściej znajdziemy ją na Facebooku albo na Twitterze, na stronie autorki widnieje nawet mail bezpośrednio do niej lub do jej agentki. O zostaniu pisarką zaczęła marzyć na lekcji algebry, podczas której większość czasu spędzała na pisaniu krótkich opowiadań zamiast słuchania nauczyciela i uczenia się – widać to było po jej ocenach. Jennifer ma na swoim koncie czterdzieści cztery powieści z takich gatunków jak paranormal, science fiction, fantasy i New Adult. Nie boi się żadnego tematu, jej książki poruszają wiele kwestii, jedne nas relaksują, inne intrygują i przenoszą do innego świata, a jeszcze inne rozpalają do czerwoności.

źródło

W Polsce ta autorka zasłynęła głównie dzięki cyklu Lux, który w dużej mierze opowiada o kosmitach. Składa się z pięciu tomów wydanych przez Filię, ale oprócz tego w oryginale jest dziewięć książek z tej serii, które są połówkami lub opowieściami o innych bohaterach. W lutym wydawnictwo wydało kolejną książkę Obsesja. Tym razem to osobna historia jednej z postaci, jaką poznaliśmy w Lux. W marcu również spod skrzydeł Filii wyszedł pierwszy tom cyklu Dark Elements o demonach, aniołach i strażnikach. Autorka dopiero teraz pokazała, na co ją stać.

Jak widzicie, w Polsce ostatnimi czasy dzieje się bardzo dużo, jeśli chodzi o tę autorkę. Mamy już siedem książek, a ósma będzie w czerwcu, a to tylko te wydane pod tym nazwiskiem. Jeśli zaś poszukamy pod pseudonimem J. Lynn, znajdziemy aż osiem powieści New Adult, które ukazały się pod szyldem wydawnictwa Amber.

Teraz może nieco przybliżę, o czym jest cykl Lux, a następnie Dark Elements, gdyż uważam, że warto się z nimi zapoznać.

Seria Lux
Katy przeprowadza się z rodziną do Wirginii Zachodniej. Został jej ostatni rok szkoły, więc nie podoba jej się pomysł przeniesienia się w nieznane miejsce. Jednak zmartwienia odchodzą na dalszy plan, kiedy poznaje Deamona, a on okazuje się istotą nie z naszej planety. Katy razem z chłopakiem i jego znajomymi muszą przejść wiele, cały czas ktoś chce ich złapać, by dowiedzieć się jak najwięcej o gatunku Deamona i jego bliskich. Sprawy nie ułatwia fakt, że tę dwójkę zaczyna łączyć coś więcej niż przyjaźń, uczucie okazuje się na tyle silne, że są w stanie dla siebie zrobić wszystko.

źródło

Cykl Dark Elements
Layla urodziła się w połowie demonem, w połowie strażnikiem, który powinien zabijać demony. Kiedy była mała, strażnicy przyjęli ją do swojego domu, w którym uczyli ją, że każdego demona trzeba zabić, nieważne, z jakiej jest kategorii. Layla na pozór wygląda na normalną nastolatkę, ale nią nie jest – jeśli kogoś pocałuje, wyssie z tej osoby duszę. Jednak postrzeganie demonów przez Laylę zmienia się, gdy na jej drodze staje Roth – demon, który pojawia się, by strzec Layli przed złem, jakie się na nią czai. Dziewczyna wie, że nie powinna spotykać się z Rothem, ale jak wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej.

Jennifer L. Armentrout jest mistrzynią w wymyślaniu historii fantastycznych. Potrafi przenieść do innego świata, pokazać nowe stwory, historie, które miały swój początek wieki temu. Mimo że Jennifer miesza wiele wątków, wprowadza swoje spojrzenie na demony, anioły i tym podobne, to wychodzi jej to bardzo dobrze. Wiele osób nie może doczekać się kolejnych jej książek, a jeszcze inni uważają ją za królową świata fantasy.

Tym tropem przenieśliśmy się na bezmiar wyobraźni. Mam nadzieję, że zobaczyliście, iż warto poznać twórczość Jennifer oraz sięgnąć po jej kolejne książki. W tej chwili to wszystko i zapraszam was za tydzień na następne poniedziałkowe śledztwo!

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ