Witamy w paranoi!

żródło
Cynthia Bonstant, dziennikarka śledcza brytyjskiego „Daily”, dostaje zlecenie napisania serii artykułów o tajemniczym hakerze Zero. Jednocześnie, w niewyjaśnionych okolicznościach, ginie Eddie – jeden z przyjaciół jej córki. Kobieta postanawia na własną rękę wszcząć śledztwo i dowieść prawdy o śmierci chłopaka. Trop prowadzi do popularnego portalu Freemee, który pod przykrywką licznych udogodnień wyciąga od swoich użytkowników poufne dane. Śledztwo Cynthii doprowadza ją do przerażających odkryć na temat śmierci chłopaka oraz modnego serwisu. Im kobieta dowiaduje się więcej, tym większe niebezpieczeństwo jej grozi. Z czasem dziennikarce zaczynają przyglądać się różne instytucje, w tym sam Zero. Co tak naprawdę stało się z Eddiem? Jakie niebezpieczeństwo grozi Cynthii? Czy prawda o Freemee w końcu wyjdzie na jaw?

Tytuł: Zero
Autor: Marc Elsberg
Wydawnictwo: W.A.B.

Marc Elsberg za sprawą bestsellerowego Blackout zdobył ogromną popularność wśród czytelników thrillerów. Osobiście nie czytałem tej powieści, jednak słyszałem o niej wiele pozytywnych opinii. Premiera jego kolejnej książki jest wręcz idealną okazją, by przekonać się, o co ten cały szum. Jak się później okazało, Zero spełniło wszystkie moje oczekiwania oraz sprawiło, że natychmiast chcę sięgnąć po Blackout.

To, co najbardziej zaimponowało mi w tej powieści, to jej złożoność. Fabuła Zero składa się z kilku rozbudowanych wątków, a akcja toczy się w wielu miejscach naraz. Należy dołożyć do tego kilkudziesięciu bohaterów oraz ciągłe zmiany scenerii. Skaczemy od jednego punktu do drugiego. Raz jesteśmy w gabinecie prezydenta USA, a raz w centrum Wiednia. Mógłby powstać z tego niezły chaos, jednak Marc Elsberg doskonale nad tym zapanował, tworząc jedną, doskonałą całość. Wszystko dokładnie zaplanował i szczegółowo dopracował, dzięki czemu nie ma tu mowy o jakimkolwiek zamieszaniu czy niezrozumieniu.

Wgłębiając się w fabułę Zero, dowiadujemy się wielu rzeczy o współczesnej technologii. Już na wstępie autor zaznaczył, iż mimo że fabuła książki to czysta fikcja literacka, to od strony technicznej wszystko jest jak najbardziej prawdziwe. Niekiedy wydawać by się mogło, że liczne gadżety czy rozwiązania technologiczne wspomniane na kartach powieści są niczym wyjęte z powieści sci-fi, jednak one już istnieją i to niekiedy od kilku lat. To niesamowite, jak na przestrzeni kilkunastu lat potrafi rozwinąć się informatyka, robotyka i wiele innych dziedzin nauki. To, co kiedyś było jedynie wytworem wyobraźni, teraz staje się rzeczywistością.

Zero czyta się ekspresowo. Autor zabiera nas w zawrotną podróż pełną licznych zaskoczeń i zwrotów akcji. Ta książka jest jak najlepszy film przygodowy, który trzyma nas w napięciu bez przerwy, do samego końca. Została napisana w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie przerwać czytania i zanim się obejrzymy, przewrócimy ostatnią stronę. Podczas tej podróży mamy okazję spacerować ulicami takich miast jak Londyn, Wiedeń oraz Nowy Jork, a Marc Elsberg niczym najlepszy przewodnik oprowadza nas po tych wspaniałych miejscach.

A kontrola? W świecie będącym jedną wielką siecią kontrola nad własnym życiem to iluzja!

Czytając Zero zadajemy sobie pytanie: czy w XXI wieku coś takiego jak prywatność w ogóle istnieje? W dzisiejszych czasach nie ma mowy o anonimowości, zarówno w Internecie, jak i w normalnym życiu. Zewsząd jesteśmy kontrolowani i manipulowani. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele informacji o sobie codziennie udostępniamy. To, na jakie strony wchodzimy, gdzie robimy zakupy, co wyszukujemy w Internecie, mówi o nas naprawdę dużo. O naszych gustach, zainteresowaniach, poglądach. Z czasem okazuje się, że Facebook czy Google wiedzą o nas więcej niż my sami. Myślę, że najlepszym komentarzem będzie zdanie, która nasza bohaterka powtarza niemalże co chwilę, a mianowicie: Witamy w paranoi!
Powieść Marca Elsberga to książka kompletna. Dopracowana, z zawiłą intrygą oraz pełna niespodzianek. Autor do końca trzyma nas w niepewności i sprawia, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im bardziej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej chcemy poznać jej zakończenie. Austriacki pisarz, tworząc przerażającą wizję inwigilowanego społeczeństwa, ostrzega nas. Jeśli dalej będziemy tak nieostrożni w sieci, doprowadzimy do sytuacji, w której Internet przejmie nad nami kontrolę.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia