Posiadacz

źródło

Wszystko zaczęło się tak niewinnie. Pierwsze spotkania w gronie rodzinnym, pierwsze rozmowy o pracy, pierwsza wymiana spojrzeń. Wszystko, co doprowadzało tę parę do kolejnych rozdroży. A na końcu byli oni. Razem. Jak to się skończyło? Czy otrzymali to, czego pragnęli? Kim jest tajemniczy posiadacz?

Tytuł: Posiadacz
Autor: John Galsworthy
Wydawnictwo: MG
Pewnego pięknego dnia najlepsza przyjaciółka Ireny, młoda June, postanawia zaprezentować swojej rodzinie narzeczonego. Młody, zdolny i całkiem przystojny architekt zawitał do rodziny Forsyte’ów. Mogłoby się wydawać, że to zwykła wizyta, bez większych zobowiązań. Ot, każdy chciał tylko poznać wybranka June i dowiedzieć się, kim jest. Ale… kiedy Irena, piękna, młoda kobieta, żona Soamesa, zaczyna się interesować wybrankiem przyjaciółki, pojawiają się pewne komplikacje.
Bohaterami są wszyscy członkowie rodziny Forsyte’ów. Jedni są bardziej, inni mniej ważni. Jest podział zarówno na głównych, jak i drugoplanowych bohaterów. Jednakże najlepszy w tym wszystkim jest fakt, że nawet taka osoba, która przewija się zaledwie kilka razy na łamach powieści, ma swój ważny udział w całej historii. Zaledwie jedna zamiana zdań może doprowadzić do przełomu w całej powieści. Zło słowa, nutka ironii, niechęć, zawiść, nadmierne uczucia. To wszystko jest idealnie zrównoważone, tak że końcowy bilans okazuje się zaskakujący.
Akcja dzieje się w pięknym Londynie w 1986 roku, kiedy dorożki i inne powozy ciągnięte przez konie są czymś normalnym na ulicach tego wielkiego miasta. Bardzo dokładne opisy miejsc, w których przebywają bohaterowie, pozwalają na wyobrażenie sobie ich takich, jakie chciał zaprezentować autor. Czytając tę książkę, ma się wrażenie, że jest się właśnie w Londynie, w wielkim mieście, a nie zaledwie nędznym skwerze. Ta wielkomiejskość dodaje uroku całej powieści.
Ważnym aspektem Posiadacza są uczucia. Bez nich powieść nie miałaby sensu. Zresztą, która by miała? Otóż praktycznie dowiadujemy się o wszystkich emocjach targających bohaterami. Od zwykłych porannych rozmyśleniach przy śniadaniu, po te, które ogarniają nas po poważniejszej kłótni. Konsternacja to podstawa. Co jeśli…? Dlaczego…? Jak to…? Czyżby…? Te i wiele inny pytań nasuwają się nie tylko bohaterom, ale również nam, czytelnikom. To sprawia, że wzrasta znaczenie i wartość tej powieści. Nie dziwię się, że stała się hitem!
Warto też wspomnieć o tytule. Ma on pewne podłoże symboliczne, które powinno doprowadzić nas do pewnych przemyśleń natury… egzystencjalno-ekonomicznej. Prowokacja? Możliwe. Ale czy na pewno? Myślę, że akurat ten aspekt sami musicie rozważyć.
Podsumowując, uważam, że jest to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć. Stanowi jeden z tych klasyków, które – napisane wyrafinowanym językiem – sprawiają, że będziemy cieszyć się lekturą. Ale… No właśnie: jest jedno „ale” – to pewne zadanie, które musimy wykonać, a po jego wykonaniu – zaczniemy czerpać wiele przyjemności z samego czytania i rozwiązywania zagadki: co jeśli…?

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia