Tęcza życia

fot. O. Piechota
Czy nie macie czasami wrażenia, że nasze życie jest okropnie monotonne? Wstajemy codziennie rano, by następnie iść do pracy lub szkoły i wrócić po ośmiu godzinach zmęczonym i zestresowanym… Czekamy na jakiekolwiek wolne dni, odmianę, która sprawi, że nasze życie będzie bardziej barwne. To wyjątkowo pesymistyczne podejście, ale nie oszukujmy się – czasami takie myśli nas nachodzą. Możemy sobie wmawiać, że to bzdury, że powinniśmy poszukać pozytywnych stron złego, lecz i tak ostatecznie kładziemy się do łóżka załamani. Ten stan szybko mija. Najczęściej na drugi dzień. Jednak czy nie byłoby lepiej, gdyby zniknął od razu? Chcemy tęczowego życia. Dlaczego nie kolorujemy go sami? Może warto zacząć…

Tytuł: Radość kwiatów
Autor: Eleri Fowler
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Jakiś czas temu bardzo popularne stały się antystresowe kolorowanki. Pamiętam, jak zobaczyłam pierwszą recenzję takiej książki i od razu oszalałam. Część osób stwierdziło, że to niepotrzebna bzdura, która wcale nie pomaga. Niektórzy się przekonali, inni do dzisiaj mają inne zdanie na ten temat. Dla mnie jest to idealny „wynalazek”, ponieważ od dziecka rysowałam, kolorowałam i tworzyłam. Cały czas muszę robić coś z palcami. Znalazłam na to wiele sposobów. Jednym z nich jest pisanie… Lecz niesamowity jest powrót do tych pierwszych przyzwyczajeń, kiedy kredki rozwiązywały wszystkie moje problemy i pozwalały odnaleźć samą siebie. Czy Radość kwiatów sprawiła mi spodziewaną przyjemność? 
fot. O. Piechota
Kiedy tylko otrzymałam tę książkę, zachwyciłam się nią. Gdy tylko mam okazję, oglądam w sklepach antystresowe kolorowanki i wiem, że w tej chwili część z nich jest robiona na szybko. Niedokładne rysunki, często powtarzające się, mało kreatywne… Tego się obawiałam. Tymczasem dostrzegłam niezwykłe połączenie linii, które w efekcie stworzyły niewyobrażalne obrazy. I wiecie co? Ja mam wpływ na to, co dalej się z nimi stanie. Każdy najmniejszy element od tej chwili zależy ode mnie i mojej inwencji twórczej. Liczne kwiaty, zwierzęta ogrodowe i zwykłe połączenia okręgów i spirali daje mi olbrzymie pole do popisu. Wystarczy dobra muzyka i zatemperowane kredki.
Bardzo mi się spodobało, że autorka tych cudownych ilustracji nawiązała pewnego rodzaju kontakt z przyszłym artystą. Na początku znajduje się mały wstęp i kilka przydatnych rad. W pierwszej chwili odebrałam to źle, ponieważ uważam, że nikt nie powinien nam narzucać dokończenia rysunków, tymczasem autorka to uczyniła. Lecz po chwili zdałam sobie sprawę, że Eleri Fowler wiedziała dobrze, co robi. Ostrzegła nas przed pewnymi rozczarowaniami i pokazała nowe możliwości, dlatego tak bardzo doceniam tę krótką wypowiedź. Tym bardziej że z tych kilku słów można wiele wywnioskować. 
fot. O. Piechota
Jednak muszę przyznać, że najbardziej ze wszystkiego zauroczyły mnie cytaty. Nawet nie pomyślałam o tym, że w tego typu książce mogą się znaleźć jakiekolwiek motta. Są tak bardzo pozytywne i idealnie zgrane z ilustracjami. To wszystko razem wprawia w fantastyczny humor i bez wątpienia pozwala na odstresowanie się. Część cytatów przepiszę sobie do swojego magiczne zeszyciku ze złotymi myślami, by zapamiętać je na dłużej.

Radość kwiatów okazała się niesamowitą książką dostarczającą inteligentnej rozrywki i pomagającą mi walczyć z niecierpliwością. Każdy artysta amator powinien pozwolić sobie na chwilę relaksu z nią. Jest tego warta.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia