W poszukiwaniu Wielkiego Być Może

Każdy z nas czegoś szuka. Szczęścia, miłości, zgubionych części samego siebie, a czasem nawet śmierci. Poszukiwania są nieodłączną częścią naszego życia. Nadają naszej egzystencji jakiś sens. Mamy cel i pragniemy do niego dążyć, znaleźć to, czego tak desperacko potrzebujemy. A to wszystko po to, aby zaznać smaku sukcesu. Aby poczuć się spełnionym. Lecz nie zawsze znajdujemy to, czego oczekiwaliśmy…

 
Tytuł: Szukając Alaski
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
 
Miles Halter porzucił swoje dawne życie i wyruszył na poszukiwanie Wielkiego Być Może. W tym celu zaczął naukę w szkole z internatem, daleko od rodzinnego domu. Nie oczekiwał niczego nadzwyczajnego, ale dzięki swojemu nowemu współlokatorowi poznał Alaskę – dziewczynę inną niż wszystkie, jakie do tej pory spotkał, a na dodatek inteligentną i piękną. Nie trzymała się zasad, tworzyła własne. To właśnie ona wprowadziła go do odmiennego świata, pełnego mocnych wrażeń i buntu. A przy okazji skradła także serce. Czy dzięki niej Miles odnajdzie to, czego tak usilnie poszukuje?
 
To już czwarta książka Johna Greena, która trafiła w moje ręce. W każdej z nich spotykałam innych bohaterów, ale zawsze mieli wspólną cechę: czegoś szukali. Tutaj, jak i w Papierowych miastach, autor znaczną część powieści opiera na poszukiwaniu. Miles wyrusza w świat, aby znaleźć Wielkie Być Może, którym okazuje się przyjaźń, miłość i rzeczywistość, jakiej dotąd nie znał. 
 
Jest coś, co zawsze przyciąga mnie do książek Johna Greena. Jego dzieła są wielowarstwowe, pisane z humorem i przede wszystkim kryją w sobie głębię. Autor zawsze pragnie przekazać coś czytelnikowi. Poprzez bohaterów, ich tok myślenia i wybory skłania do przemyśleń na temat własnego życia i nie tylko. 
 
W tej książce została ukazana szkolna rzeczywistość. I to w dość kontrowersyjny sposób. Alkohol, seks, papierosy i upijanie się do nieprzytomnego. Ale bohaterowie wcale nie byli lekkomyślni. To inteligentni młodzi ludzie szukający czegoś, co pozwoli im zostać na tym świecie. 
 
Alaska była bardzo intrygującą postacią. Ukrywała swoje tajemnice, a jej słowa i czyny były zagadkowe. Czasami zastanawiałam się, czy jej słowa to żart czy rzeczywiście mówi szczerze. Była piękna, mądra, ale też zbuntowana i nosząca ciężkie brzemię. Wart uwagi był także Miles, do którego przyciągnęło mnie jego niecodzienne hobby. Fascynował się ostatnimi słowami znanych osób. Niektóre frazy wypowiadane tuż przed śmiercią naprawdę mnie zaintrygowały.
 
W Szukając Alaski miłość mieszała się z przyjaźnią. Relacje pomiędzy bohaterami były dosyć skomplikowane, zwłaszcza na samym końcu książki. Ale te wszystkie uczucia i doświadczenia ich zmieniły. Dostali odpowiedzi na niektóre pytania. I zaznali przyjaźni, którą pamięta się przez całe życie.
 
Podsumowując, Szukając Alaski to odważna powieść o poszukiwaniu miłości, przyjaźni i w końcu samego siebie. To historia o ludziach pełnych buntu i szukających intensywnych wrażeń. Została napisana z humorem, ma oryginalnych bohaterów z nietypowymi zajęciami i przede wszystkim zawiera ukryty przekaz. To chyba największa zaleta Johna Greena – z każdej jego książki można wynieść coś nowego. Ta jest dobra, ale nie zachwyca. Nie jest to też najlepsza książka, jaką od niego czytałam, ale podobała mi się. Jeśli ktoś jest wielkim fanem tego autora, to z pewnością się nie zawiedzie.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia