Życie jest przedziwne

grafika przesłana przez wydawcę
Jeden weekend. Dwie skrajnie różne osoby. Dwa zupełnie niepasujące do siebie światy. Emocje, które nie powinny się pojawić…

Tytuł: Stinger
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Septem/Grupa Wydawnicza Helion
Grace jest studentką prawa. Właśnie wyjeżdża do Las Vegas, aby wziąć udział w międzynarodowej konferencji studentów prawa. Trafia więc do hotelu i postanawia odpocząć po podróży. 
Carson jest aktorem heteroseksualnym. Przyjechał do Las Vegas, aby wziąć udział w targach pornograficznych. Trafia do tego samego hotelu co Grace.
Ale przecież to niemożliwe: studentka prawa i aktor porno? To nie może się zdarzyć. A jednak się zdarzyło. Tych dwoje niespodziewanie lepiej się poznaje i postanawia zawrzeć pewien niewinny układ. Ani ona, ani on nie przewidują jednak konsekwencji niezobowiązujących spotkań. Sprawy potoczą się nie tak jak powinny. W ich życiu wszystko ulegnie zmianie. Powstaje tylko pytanie, czy będą to zmiany na lepsze czy na gorsze…
Mia Sheridan skradła serca polskich czytelników swoją powieścią Bez słów. Nastała moda na Mię, w blogosferze zawrzało. Emocje sięgnęły zenitu. Nie uległam pokusie i nie sięgnęłam po tę książkę, ponieważ wydawało mi się, że nie przypadnie mi do gustu. Po ostatnim rozczarowaniu Ugly love zaczęłam z pewnym dystansem podchodzić do kolejnych książek, o których wszędzie głośno*. *Niepotrzebne skreślić. 
Dzięki Stingerowi odzyskałam utracony zmysł i odżyłam. To zdecydowanie jedna z lepszych książek, które uświadamiają, jak istotne może się okazać jedno spotkanie. Ile może wnieść do twojego życia kilka rad otrzymanych od poznanego kilka godzin temu człowieka. I jak może się ono potoczyć, gdy zaryzykujesz, postawisz wszystko na jedną kartę, aby spróbować zrobić coś, co może przewrócić je do góry nogami.
Historia Grace i Carsona jest nietypowa. To trzeba przyznać. Co prawda na rynku wydawniczym pojawiły się już książki, w których jeden dzień zmieniał wszystko (między innymi Ten jeden dzień Gayle Forman), i nie wydaje się to niczym nowym. Nie od dziś wiemy jednak, że z pozoru banalna opowieść może przerodzić się w naprawdę niesamowity emocjonalny rollercoaster, który sprawi, że oddamy się jej w całości, a bohaterowie staną się naszymi niewidzialnymi braćmi i siostrami. 
Nie jestem zwolenniczką powieści, w których nie ma żadnej sensownej fabuły, a wszystko kręci się wokół seksu – to wiecie doskonale. Nietrudno się zatem domyślić, że początkowo Stinger stanowił dla mnie swego rodzaju wyzwanie. Nie do końca wiedziałam, na co się piszę. Mimo to czułam, że pod zwyczajną historyjką o studentce prawa i aktorze porno musi się kryć coś więcej. Byłam wręcz pewna, że tak będzie. Niewiele opisów z okładek tak mnie intryguje. Ten zaintrygował na tyle, że postanowiłam przełamać wszelkie bariery i poddać się fantazji. Nadzieje pokładałam w tym, że Mia Sheridan naprawdę ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o pisanie książek, i zachwyci mnie swoim stylem. 
No i wcale nie musiałam długo czekać. Nastąpił etap fascynacji. Zadawałam sobie pytanie, czy to tylko chwilowe zauroczenie, czy może rzeczywiście sposób, w jaki autorka przedstawiła losy bohaterów, tak mnie przyciągnął. Po przeczytaniu kilkuset stron wiedziałam już, że się nie zauroczyłam. Ja się zakochałam. Stało się: nieco ponad 400 stron przeczytałam w ciągu kilku dni, a zdarza mi się to niezwykle rzadko, w szczególnych przypadkach. Tym szczególnym przypadkiem okazał się Stinger
Jeśli chodzi o sylwetki bohaterów, zostały one przedstawione bardzo szczegółowo. Sheridan zadbała o to, żebyśmy nie ulegli stereotypom i dokładnie poznali zarówno Grace, jak i Carsona. Muszę przyznać, że temat, który poruszyła, jest dość kontrowersyjny. Na pierwszy rzut oka nie jest w tym nic wielkiego: ot, powalający urodą i posturą mężczyzna oraz poukładana studentka poznają się i pod wpływem impulsu lądują razem w łóżku. Nie byłam zaskoczona. To jednak NIC w porównaniu z tym, jak autorka postąpiła dalej. Taki manewr zdecydowanie zasługuje na oklaski, ba! – owację na stojąco.

Zwykle książki z gatunku New Adult skupiają się na konkretnym motywie. Tutaj nie ma jednego motywu ani jednego tematu – ta powieść składa się z kawałków, które zostały posklejane tak, żeby tworzyły pewną ciągłość. Autorce udało się tak je poskładać, aby całość okazała się spójna i – co istotne – interesująca na tyle, że czytelnik nie odłoży książki na półkę, gdy stwierdzi, że wieje nudą.

Mało tego – Stinger został wzbogacony o wątek sensacyjny, który sprawia, że choć momentami rzeczywiście mamy ochotę przerwać czytanie, nie zrobimy tego, bo siła przyciągania jest zbyt silna. Mamy zatem niebanalny romans z nutką goryczy i sensacji, który – nie oszukujmy się – może i nie jest najoryginalniejszy spośród wszystkich romansów tego typu, ale ma w sobie coś, co skłoni potencjalnych czytelników do sięgnięcia po niego. Choćby dla relaksu. 

Myślę, że każdy szanujący się czytelnik New Adult powinien tę książkę przeczytać – po pierwsze – żeby się przekonać, że nie każda książka tego gatunku musi zawierać od początku do końca powielony schemat; po drugie – żeby odkryć sens kryjący się pod płachtą zwykłego erotyku z aktorem porno na czele.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia