The Walking Dead – do Atlanty nogi rwą!

5
638

Jako wielki fan wszystkiego, co związane z zombie, nie mogłem się oprzeć zagraniu w grę Telltales pod tytułem The Walking Dead. Oczywiście dość długo to przekładałem, bo brak czasu, bo nauka… Ale gdy w końcu prawie po czterech latach zasiadłem do tej gry, nie żałuję.

TWD-GIF

Gra Telltales z 2012 roku typu Click and Point na podstawie komiksu Roberta Kirkmana i Tone’ego Moore’a dzieli się na pięć dość długich epizodów, z czego każdy następny jest coraz lepszy:
Epizod 1 – A New Day
Epizod 2 – Starved For Help
Epizod 3 – Long Road Ahead
Epizod 4 – Around Every Corner
Epizod 5 – No Time Left

Jako zaciekły fan TWD miałem sporo godzin dobrej zabawy dzięki ciekawej fabule, na którą miałem – można powiedzieć – jakiś wpływ. Wszystko, no dobra, prawie wszystko, mogłem robić ja. Mogłem rozmawiać z postaciami, mogłem ich do siebie zrażać bądź przyzwyczajać, mogłem pomagać i mogłem zostawiać. Czego więcej chcieć… od tytułu o zombie?

Hershel002p

O czym jest The Walking Dead? Gra rozpoczyna się od przejazdu naszego głównego bohatera, Lee, konwojem policyjnym. Podczas całej tej podróży dowiadujemy się, dlaczego trafił do więzienia. Niedługo później wpadamy w poślizg i wypadamy z drogi. Kierowca radiowozu ginie, my zaś zostajemy ranni. Nie mija dużo czasu, a trafiamy do domu małej Clementaine. Lee, poznawszy jej historię na temat zaginięcia rodziców, postanawia się nią zaopiekować. Czy uda mu się to w świecie pełnym zombie? Ta kwestia zależy już tylko od tego, jak będziemy grać.

Mechanika

Mechanika i oprawa audiowizualna

Mechanika gry jest dość prosta: strzałkami bądź – jak kto woli – WASD się steruje, a za pomocą myszki można wybierać interakcje. Wiem, może wam się to wydawać zbyt proste, ale tak jest. Jednak dla osób lubiących sobie trochę utrudnić grę w ustawieniach TWD znajduje się możliwość zmieniania opcji na minimalistyczne. Dzięki takiej małej zmianie nasza rozgrywka może stać się o wiele ciekawsza.

Oprawa audiowizualna w tej grze moim zdaniem jest na dość wysokim poziomie. Grafika nie jest co prawda fotorealistyczna, bo łatwo zauważyć, że ma komiksową kreskę, ale moim zdaniem to bardzo dobrze, że twórcy tego produktu zrobili taki krok, a nie inny. Obsada aktorska w tej grze to… po prostu cudeńko. Bardzo miło słucha się każdego z bohaterów. Oczywiście, jeżeli ten chce z nami rozmawiać. Wśród aktorów podkładających głos można znaleźć takie sławy jak Dave Fannoy, który swój głos podłożył już w wielu grach (w tym Mass Effect czy The Wolf Among Us), w tym tytule natomiast swojego głosu użyczył Lee Evertowi, czyli głównemu bohaterowi tej produkcji. Oprócz jego w obsadzie mamy również Mellise Chautichson, która podkładała głos pod Clementaine (zdziwiło mnie to, że aktorka ma około 40 lat, myślałem, że do roli dziecka dadzą jakąś dziewczynkę, a tu takie zaskoczenie). No i jeszcze jednym z wielu aktorów tej produkcji był Gavin Hammon, który swojego głosu użyczył mojemu ulubieńcowi, czyli Kenny’emu, o którymi napiszę zaraz nieco więcej.

the-walking-dead-video-game

Jako wielki fan TWD mogę rozpisywać się dużo na temat tej gry, ale powiedzmy sobie może, co jest w niej jeszcze takiego przyciągającego. W pierwszym epizodzie możemy spotkać naszego ulubionego Azjatę, czyli Gleena, oraz Hershela. Czego więcej pragnąć… Brakowało mi trochę Ricka, dopóki nie przypomniałem sobie, że jest on jeszcze w śpiączce, ale można powiedzieć, że Lee go zastąpił. Oprócz tych postaci mamy braci kanibali, Bezdomnego, reporterkę i wielu innych. Teraz natomiast spróbuję w paru zdaniach opisać wam mojego ulubieńca i jeszcze dwie inne postacie, a mianowicie Lee i Clem.

Tak więc zacznijmy od Kenny’ego. Zanim rozpoczęła się apokalipsa, był rybakiem na Florydzie. Podczas jednych z łowów wyłowił ranną ośmiornicę, z którą skierował się do weterynarza, swojej przyszłej żony. Nie minęło dużo czasu, a urodziło im się dziecko. Po tym, jak wybuchła apokalipsa i jego rodzina odeszła, bohater często żałował, że nie spędzał z nią każdej wolnej chwili. Podczas pierwszego sezonu jest on dość dobrym człowiekiem. Mimo tego, co przeżył wraz z Lee, można go uznać za lidera grupy. Był on również jednym z początkowych członków ekipy. Lubię go najbardziej, tylko właściwie dlaczego? Może przez to, że cały czas walczył o swoją rodzinę, a gdy ją stracił, nie załamał się tak po prostu. Wielu z was może zdziwić mój wybór…

Inną dość ważną postacią, bo główną, jest Lee Evert. Jest on czarnoskórym mężczyzną, który był synem aptekarzy. Bo po tym, jak popełnił przestępstwo, stracił z nimi kontakt, czego bardzo żałował. Po spotkaniu małej Clementaine znalazł sobie chyba „rodzinę zastępczą”… czy jakoś tak. W końcu mógł z kimś być. Mógł się kimś zaopiekować. Clementaine natomiast to mała dziewczynka, która została w domu z niańką, podczas gdy jej rodzice wyjechali na wakacje. Gdy wybuchła apokalipsa, tak samo jak każdy – nie była na to przygotowana, ale po poznaniu Lee i jego treningach powoli zaczęła oswajać się z rzeczywistością.

Kenny

Jak oceniam tę grę?

Moim zdaniem jest ona rewelacyjna i warta zagrania czy chociażby obejrzenia na YouTube, jak to robią niektórzy. Fabuła zawarta w tym tytule jest dość interesująca, a długość przygody jest wystarczająca, żeby zżyć się z bohaterami. Minusy tej produkcji to z kolei śmierć wielu ciekawych postaci… Wiem, gra dzieje się przecież w czasach apokalipsy, więc każdy jest na celowniku. Ale dlaczego musiały zginąć akurat takie postacie!?

Jeżeli ta moja krótka rozpiska, którą chciałbym nazwać recenzją, zachęciła was do zagrania,
to sięgajcie śmiało… a teraz, tak na koniec posta, łapcie moją autorską piosenkę dotyczącą świata TWD.

DO ATLANTY NOGI RWĄ!

Wymiana ognia
podczas pościgu
i trafienie tutaj
to jedno i to samo.
Chęć bycia z dala
od tego szpitala
ogarnęła mnie!
W końcu wiem czego chcę…

Ref.
Do Atlanty nogi rwą!
Chcę odzyskać ich!
Już nie chcę tu być sam!
W końcu chcę zobaczyć ich!
Bo tak właśnie będzie lepiej!

Lepiej niż jest…

Powrót do domu.
Podniesienie zdjęcia.
Uświadomiły właśnie mi,
że jestem tutaj całkiem sam…
A bycie człowiekiem to wielki, wielki dar
który wielu, wielu z nas już
straciło!

Ref.

Jako glina nigdy nie sądziłem, że
nadejdą kiedyś takie czasy jak te,
kiedy ludzi ogarnie strach
i nastąpi The End.
Nigdy nie sądziłem, że
będę musiał walczyć o chleb…
I traktowany przez wielu będę jak pies.

Ref.

the-walking-dead-lives-on-according-to-amc-bosses-the-walking-dead-785235

5 KOMENTARZE

  1. Też jestem wielką fanką TWD. Żywe trupy- to jest to coś. A w połączeniu z ogromem broni i potyczek- idealnie. Też będę musiała przy jakiejś okazji pograć w tą grę- słyszałam wiele, bardzo wiele pochlebnych opinii na jej temat. A jako że teraz wakacje- mogę na spokojnie obejrzeć całe TWD od początku 😀

  2. Nie grałam nigdy w tą grę, ale powiem szczerze, że Twój post mnie do tego naprawdę zachęcił. Post napisany w naprawdę ciekawy sposób, co nie nudzi czytelnika. Wszystko dokładnie opisane. Nic dodać nic ująć. Czekam na kolejne posty, bo są naprawdę interesujące. Czyta się je lekko i przyjemnie.

  3. You really make it seem really easy with your presentation however I to find this topic to be actually something which I believe I would by no means understand. It sort of feels too complicated and extremely huge for me. I’m looking forward for your next put up, I will try to get the cling of it!

  4. Howdy are using WordPress for your blog platform? I’m new to the blog world but I’m trying to get started and create my own. Do you require any html coding expertise to make your own blog? Any help would be really appreciated!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ